Gang Bang: Nie znam się na piłce? Nikt się nie zna!

    Ha, ha, niezłe jaja. Pisze mi gostek – ośmieszasz się, nie znasz się na piłce (anonimowo, czyli kapusta), bo nie wierzyłeś w Barcelonę!

    Ty koziołku matołku… Mój typ, to było mocne granie na Barcę, że stać ją na 4:0 i dogrywkę. Mocne 1, łatwo sprawdzić. Nie mój problem, że Cavaniemu ładnie zeszła i trzeba było sześciu goli. Ja to widziałem, nie jestem ani biedny, ani głupi.

    No dobra, z żywymi naprzód iść, go ahead! Typy są ciekawe, do zarobienia!

    Juve – Porto. Normalnie Włosi wygrywają do zera, tak nudno, zatem teraz tak dla odmiany 0:1, ale awans. 2, niczego nie dające, ale… emocje!

    Leicester – Sevilla. Chamski remis, Hiszpanie grają odwrotnie niż cała Europa. Tam wszędzie ważna liga, a dla nich tylko Puchary. To znów awansują, choć zmieniają po pół składuco sezon  zawsze mają następców. Leicester? To już było i się zmyło.

    Monaco – City. Ludzie się zachwycali pierwszym meczem, ale… to Monaco straciło pięć goli. I straci jeszcze trzy. Pewna 2.

    Atletico – Leverkusen. Znając bezczelność Hiszpanów przegrają 1:2, i tak wejdą, a podpromują Griezmanna. Czyli zwycięska porażka, góra remisik.

    A jak komuś wpadnie do głowy, że ja się nie znam… sorry, nikt się nie zna. Gdyby się znał, zakłady nie miałyby żadnego sensu. Pozdrawiam!

    Komentarze