Finał w cieniu skandalu

Mocny tytuł, mocne słowa, ale i zdarzenia sprzed niemalże tygodnia zdecydowanie inne, niż przyzwyczaiły do tego rugbowe realia na całym świecie. Szacunek względem przeciwnika na boisku, a na trybunach piknik i tak zwana trzecia połowa tuż po ostatnim gwizdku. Tego zabrakło w Sopocie, gdy Ogniwo podejmowało Budowlanych Łódź. Teraz wielki finał Ekstraligi, który przesądzi o złotym medalu na koniec sezonu.

– Zachowanie działaczy łódzkiego klubu jest czymś, co w rugby się nie zdarza i do czego nie przywykliśmy. Pomijając agresywne zachowania, ciągłe niecenzuralne okrzyki i to w obecności dzieci, doszło do pobicia jednego z kibiców. Wiemy dobrze, który z przedstawicieli gości się tego dopuścił i nie zostawimy tego w ten sposób – powiedział Bartosz Olszewski, dyrektor Ogniwa.

Podczas spotkania ciśnienia nie wytrzymali kibice Budowlanych, którzy po serii wyzwisk arbitrów wszczęli awanturę. Mówi się o szarpaninie pomiędzy byłymi sympatykami obu zespołów, do której doszło, a której być nie miało prawa. Nie podczas spotkania rugby, które chlubi się tym, że podczas meczów zawsze panuje znakomita atmosfera. Nie brali w tym udział zawodnicy, którzy stworzyli emocjonujące widowisko sportowe, ale cała otoczka stawia przed sobotnim finałem spory znak zapytania. Niby środowisko wąskie, niby wszyscy się znają, ale w internecie można było napotkać nawet opinie, że kibice Ogniwa na finał rozgrywany na Stadionie Widzewa w ogóle nie zostaną wpuszczeni. Do tego pewnie ostatecznie nie dojdzie, ale sam fakt, że takie rozmowy się odbywają, stawia w złym świetle kibicowskie środowisko rugby w naszym kraju.

Przed rokiem, również 11 listopada, Budowlani mierzyli się z Ogniwem w finale Pucharu Polski. Wtedy wypowiedzi obu stron wyglądały tak:

Mirosław Żórawski (Budowlani Łódź): Od 2003 roku, kiedy to Ogniwo zaliczyło znakomity sezon, drużyna ta spuściła z tonu. Na dłuższy czas nie była widoczna w rywalizacji o najwyższe cele w Polsce z tymi najlepszymi, a dziś znowu jest w czubie. Mówiłem to już dwa lata temu. Zespół znad morza wykonuje stopniowy progres i kwestią czasu jest, kiedy namieszają w walce o medale. Tak się stało i ja się bardzo z tego cieszę. Doceniam ten skok jakościowy, bo to nie jest łatwe zadanie, a im to się udało.

Piotr Zeszutek to kapitan Ogniwa

Piotr Zeszutek (Ogniwo Sopot): Pokonaliśmy jednak Lechię i skonfrontujemy się z drużyną, która jest obecnie najlepsza w naszym kraju. Zdarzają się sytuacje, w której Budowlani przegrywają pojedyncze spotkania, więc są do pokonania. Jeżeli Pogoń Siedlce zdołała ich ograć, to czemu nie miałoby tego zrobić Ogniwo?

Był szacunek względem siebie, lekka podniosłość podczas wypowiedzi i bardzo nam się to podobało – o to w sporcie chodzi. Teraz już jednak tyle lukru nie ma, a liczy się tylko boisko. Nie chcemy nawet przypuszczać, że rywalizacja będzie odbywała się również poza zieloną murawą.

Runda zasadnicza niosła za sobą emocje aż do samego końca, bo na kolejkę przed końcem pewne udziału w finale było Ogniwo, a niepewny broniący tytułu sprzed roku klub Budowlanych. By łodzianie zameldowali się w decydującej o mistrzostwie spotkaniu, musieli pokonać właśnie Sopocian. Gdyby ta sztuka im się nie udała, to nie byłoby ich w ogóle w finale i o złoto powalczyłaby Pogoń Siedlce. Nieco to pogmatwane, ale finisz rozgrywek Ekstraligi przyniósł nam sporo emocji.

– Tego nie wiem, nie wiem, jak są przygotowani fizycznie. Myślę, że mocno pracowali i tego prądu mimo wszystko nie powinno zabraknąć. Mam nadzieję, że walka będzie trwała do końca, a my zrobimy wszystko, żeby wynik był dla nas korzystny – to wypowiedź Zeszutka, która ukazała się na naszym portalu wczoraj. Jak widać – szacunek względem rywala cały czas jest, bo nie jest dla nikogo tajemnicą, że obie ekipy znają się znakomicie. W kadrach obu zespołów jest wielu reprezentantów Polski, ale… no właśnie. Podczas ostatniego zgrupowania i meczu z Czechami Budowlani wysłali tylko jednego swojego zawodnika, a nie sześciu, jak miało to miejsce podczas pierwszej listy powołań. O tym również pisaliśmy na łamach naszego portalu, a tekst cieszył się w środowisku dużym zainteresowaniem. (Cały tekst: https://laczynaspasja.pl/rugby-budowlani-lodz-i-sprawy-wagi-reprezentacyjnej/)

Ogniwo na mistrzowski tytuł czeka od 14 lat. Ostatni, zdobyty w 2003 roku, był… w Łodzi

O ile każdy odpowiada sam za siebie i formalnie absencja każdego z rugbistów Budowlanych podczas zgrupowania została racjonalnie wytłumaczona, o tyle… wiele osób uważa, że to była zwykła ściema i o całym zajściu podobno mówiono już zdecydowanie szybciej niż przed meczem z Pogonią, podczas którego do urazów miało dojść.

Pytanie, czy zamieszki podczas meczu Ogniwa z Budowlanymi, dyskusyjna sytuacja z powołaniami i mecz kadry z Mołdawią, który już za tydzień odbędzie się w Gdańsku, nie przyćmią wielkiego wydarzenia sportowego, jakim jest finał Ekstraligi rugbistów. Decydująca batalia odbywa się 11 listopada nie przypadkiem – tak miało być. Miejmy nadzieję, że nic i nikt nie będzie w stanie pozbawić podniosłości tego wydarzenia i zobaczymy kapitalny sportowy spektakl.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze