Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Trochę nas już znacie - dobrze wiecie, że nie tylko interesuje nas to, co dzieje się u najlepszych sportowców na świecie. Okej - lubimy patrzeć na dryblingi Messiego, kolejne zwycięstwa Tomasza Adamka, dalekie skoki Kamila Stocha i kolejne rekordy świata Anity Włodarczyk. Czasami jednak zerkamy w kierunku dyscyplin mniej popularnych w naszym kraju. Poświęcamy swój cenny czas pasjonatom i ludziom, którzy z uśmiechem na ustach oddają się swoim zajawkom. Osobom, które nie patrzą każdego dnia na stan konta bankowego, a po prostu żyją chwilą i przez sport wyrażają samych siebie.

Lubimy biegi górskie i wyścigi psich zaprzęgów. Może niecodziennie śledzimy portale, które piszą o wędkarstwie rzutowym, ale gdy dzieje się coś ciekawego lub któryś z Polaków odnosi spektakluarne sukcesy, to nie mamy problemu, żeby zadzwonić, porozmawiać i napisać o tym artykuł. Przez ostatnie dwa tygodnie co jakiś czas wypatrywaliśmy młodych rugbistów z Trójmiasta, którzy ferie zimowe postanowili spędzić w towarzystwie… jaja. O co chodzi?

Chodzi o to, że w Sopocie dzieciaki w przedziale wiekowym od sześciu do trzynastu lat będą grały w rugby. W czasach, gdy większość młodych ludzi wolny czas spędza przed telewizorem lub monitorem komputera, grupa pasjonatów postanowiła zorganizować czas wolny na poznaniu dyscypliny, która w wielu krajach świata jest sportem narodowym.

Organizacją całego przedsięwzięcia zajęło się grupka pasjonatów oraz czynnych rugbistów, którzy na co dzień występują w reprezentacji Polski. Mowa o Wojtku Piotrowiczu, Grzegorzu Szczepańskim, Piotrze Zeszutku i Tomaszu Formelli, dla których rugby to sposób na życie. Panowie wpadli na pomysł, by zaaranżować wolny czas dzieciakom i pozwolić im poczuć ducha rywalizacji sportowej. Wszystko – co oczywiste – w towarzystwie dobrej zabawy i poczuciu humoru.

– Nasi uczestnicy nie mieli czasu, aby narzekać na nudę. Każdą wolną chwilę wykorzystywaliśmy maksymalnie, aby zapewnić jak najwięcej atrakcji.  Dziennie spędzaliśmy 2-3 godziny na ćwiczenia i gry z piłką do rugby, a dodatkowo byliśmy na sopockim lodowisku, w Aqua Parku i zajęciach zarządzania projektami. Każdy turnus  spędził po 4 godziny na sportowych lekcjach z języka angielskiego, a w wolnych chwilach, w ramach sjesty poobiedniej, oglądaliśmy filmy związane z rugby – oto kilka słów od Wojtka sprzed roku, gdy odbyła się pierwsza edycja tej imprezy. Piotrowicz powtarzał, jak wielką wagę w rugby ma samodyscyplina oraz praca nad samym sobą.

Czy w będą brały udział tylko osoby, które trenują rugby? Nic z tych rzeczy. Część dzieciaków po raz pierwszy w życiu będzie miała styczność z jajowatą piłką. Przed rokiem łącznie podczas treningów zameldowało się aż 33 młodych sportowców, którzy na zajęcia przychodzili w dwóch tygodniowych turnusach. Do rugbowych adeptów z Sopotu dołączyli również ich koledzy z Gdańska i Rumii, którzy pilnie trenowali pod okiem trenerów.

„Bardzo cieszy fakt, że „Ferie z Jajem” przyciągają dzieci spoza naszego środowiska, co jest dla nas dużą promocją i wierzymy, że z czasem zainteresowanie naszą imprezą będzie coraz większe. To, na czym nam zależy, to nie tylko zaszczepienie tak zwanego bakcyla do rugby, ale przede wszystkim promujemy wartości jakie niesie za sobą ten sport. Staramy się uczyć, często podświadomej współpracy w grupie, podejmowania decyzji, a także ryzyka, za każdym razem upowszechniając takie cechy jak szacunek, czy jedność.” – to z kolei wypowiedź Piotrka, czyli kapitana seniorskiej drużyny Ogniwa Sopot.

Stary rugbowy zwyczaj, czyli tak zwana „trzecia połowa” będą miały również miejsce podczas zajęć najmłodszych. Co prawda rugbiści zamiast piwa będą raczyli się Kubusiem i zimową herbatą, ale kiebłaski z grilla z pewnością nie zabraknie. Plan jest taki, żeby ferie zakonczyć z wielką pompą. Do świętowania zostaną zaproszeni również rodzice dzieciaków oraz wszyscy przyjaciele trójmiejskiego rugby.

Letnia edycja półkoloni również się odbyła

– Uważam, ze „Ferie z Jajem” to doskonały pomysł na spędzenie czasu wolnego od szkoły. Dzieciaki świetnie się bawią, poznają nowych przyjaciół, uczą się ciekawych rzeczy, a wszystko w atmosferze sportowej rywalizacji. „Ferie z Jajem” to nie tylko zabawa. Prowadzimy badania profilaktyczne wad postawy oraz sprawdzamy predyspozycje do uprawiania sportu, dając rodzicom wiedzę na temat stanu zdrowia ich dziecka, a także ewentualnych problemów posturalnych, których wyeliminowanie podczas rozwoju dziecka jest tak bardzo potrzebne – powiedział Patryk Ferenc, fizjoterapeuta, który również zaangażuje się w ten projekt.

– „Ferie z Jajem” to świetna inicjatywa, ktora na celu ma zapewnienie sportowej rozrywki dla młodzieży. Widać, że każda kolejna edycja to nowe pomysly organizatora, przez co nawet dzieciaki, ktore już uczestniczyły w poprzednich turnusach, nie będą sie nudzić. Najważniejsze jest to, aby „Ferie z Jajem” kojarzyly się ze świetną atmosferą, a jak na razie właśnie tak jest – to z kolei kilka słów od Sławosza Hodury, zawodnika i trenera młodzieży w Ogniwie Sopot.

A my tak sobie myślimy, że aktywne spędzanie czasu przez najmłodszych to bardzo dobry pomysł. Kto wie, być może wśród tych dzieciaków będzie rugbista, który w przyszłości będzie reprezentował nasz kraj na arenie międzynarodowej?

My jesteśmy na tak! Może inaczej – trzy razy na tak!