Eurovolley 2017: Czas na decydujące batalie!

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Ani się spostrzegliśmy, a mamy już ostatni dzień toczących się w naszym kraju Mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn. Do rozegrania zostały już tylko dwa spotkania: o trzecie miejsce oraz wielki finał. Czy Belgowie są w stanie sprawić jeszcze jedną niespodziankę i sięgnąć po brąz? Czy waleczni Niemcy SA w stanie powstrzymać rosyjski walec? To ostatnie pytania, jakie pozostały bez odpowiedzi. Rozstrzygnięcia zapadną dziś wieczorem!!

O 17,30 rozpocznie się mały finał, w którym Serbowie zmierzą się z Belgią. Porażka podopiecznych Nikoli Grbicia w półfinale z Niemcami nie była może sensacją, ale na pewno dużą niespodzianką i dziś zespół z Bałkanów na pewno będzie bardzo zdeterminowany, żeby wywieźć z Polski przynajmniej brązowy medal. Wczoraj Serbia prowadziła w półfinale już 2:0, ale w trzecim secie coś się zacięło w tej świetnie funkcjonującej maszynie, a dwie niewykorzystane piłki meczowe w czwartej partii zemściły się w dramatycznym tie breaku. Z drugiej strony mamy Belgię, czarnego konia turnieju, pogromcę między innymi Francuzów i Włochów. Czerwone Diabły radziły sobie fantastycznie aż do meczu z Rosją, która obnażyła ich wszelkie słabości. Wcześniej startując z przegranej pozycji grali fenomenalnie, ale stawka meczu o finał widocznie przerosła ich mentalnie. Czy dziś będzie podobnie? Z jednej strony Czerwone Diabły skończyły wczoraj swój mecz ze Sborną dość późno i miały mnie czasu na odpoczynek, z drugiej jednak – na parkiecie spędziły zaledwie około półtorej godziny, podczas gdy mecz Serbów z Niemcami był długi i wyniszczający. Faworytami potyczki o brąz są podopieczni Nikoli Grbicia, ale jak wiadomo – wyższość trzeba potwierdzić jeszcze na boisku. Stawki LV BET na ten mecz: Serbia 1.24, Belgia 3.55)

To spotkanie będzie zaledwie przystawką do głównego dania nie tylko dnia, ale i całych Mistrzostw, czyli wielkiego finału Eurovolley. Zmierzą się w nim bezsprzecznie dwa najlepsze zespoły imprezy. O ile Rosjanie do finału wjechali jak tytułowy walec, miażdżąc po drodze każdego z rywali i nie oddając im po drodze ANI JEDNEGO SETA, o tyle na obecność Niemców w finałowej potyczce mało kto stawiał, a Grozer i spółka musieli się mocno napracować, by stanąć do meczu o złoto. Na początku była niespodzianka i zwycięstwo w tie breaku z Włochami, które w końcowym bilansu zmagań grupowych dało bezpośredni awans do ćwierćfinału, a tam spore problemy z Czechami, ogranymi ostatecznie 3:1. A potem heroiczny bój z Serbami, obronione dwie piłki meczowe i kolejna, podobnie jak w spotkaniu z Włochami, wygrana próby nerwów w tie breaku. Nasi zachodni sąsiedzi już odnieśli wielki sukces i w finale nie mają nic do stracenia. Wiele będzie dziś zależało od ich lidera, Gyorgi Grozera, najlepszego chyba atakującego turnieju. Jeśli ktoś może go powstrzymać, to chyba jedynie Rosjanie. Sborna to jak na razie zdecydowanie najlepsza drużyna Eurobolley w Polsce, a półfinałowy mecz z Belgią to prawdziwy koncert podopiecznych Siergieja Szłapnikowa i kolejny mecz bez straty seta. Podczas całej imprezy tych szans, żeby przegrać pojedynczą partię Rosjanie nie dawali rywalom zbyt wiele, a jeśli nawet dochodziło do zaciętych końcówek, jak na przykład podczas grupowego pojedynku ze Słowenią, Sborna zawsze potrafiła zachować zimną krew. Czy podobni będzie dziś wieczorem? Już teraz wiadomo, że na zespół naszych wschodnich sąsiadów posypie się grad indywidualnych wyróżnień, ale czy sięgną po główny laur polskiej imprezy?

Takie właśnie rozwiązanie przewidują specjaliści z LV BET, którzy zwycięstwo Rosjan oszacowali stawką 1.11, a Niemców 5.3.

 

Pełna oferta LV BET na ostatnie mecze Eurovolley 2017 dostępna jest TUTAJ!

 

Komentarze