Ekstraklasa: Zmiana lidera i outsidera?

Po super piątku czas na super sobotę? Aż tak wielkimi optymistami nie będziemy, ale dzisiejsze mecze mogą przynieść nam dwie istotne zmiany – lidera i ostatniej drużyny w tabeli.

Dwa piątkowe spotkania rozbudziły tylko nasze apetyty, bo w Gliwicach i Białymstoku padło łącznie aż dziewięć bramek. Piast podzielił się punktami z Cracovią, ich pojedynek zakończył się wynikiem 2:2, natomiast warszawska Legia rozjechała liderującą w tabeli Jagiellonie 4:1. Piłkarze stołecznego klubu zdają się wracać na właściwe tory, w lidze było to już ich czwarte zwycięstwo z rzędu i na dzień dzisiejszy zajmują trzeci plac w ekstraklasowej tabeli.

Dziś tradycyjnie trzy spotkania, a zaczniemy o 15.30 pojedynkiem „na dnie”. Przedostatnia drużyna podejmie ostatnią i chociaż może to nie brzmieć zachęcająco, to właśnie takie pojedynki często dostarczają największych emocji. Górnik Łęczna podejmie Ruch Chorzów i remis nie zadowoli żadnej ze stron.

Jednoznacznie stwierdzić, która z drużyn znajduje się w większym kryzysie, graniczy z niemożliwością. Po ostatniej kolejce humory nie dopisywały zarówno jednym jak i drugim. Górnicy w meczu z Wisłą Kraków przegrywali już dwiema bramkami, ale udało im się odrobić straty. Niestety ostatnie słowo należało do Białej Gwiazdy i Łęczna przegrała 2:3. Ruch natomiast skompromitował się u siebie meczem z Lechem i dał sobie wbić pięć goli samemu nie strzelając żadnego. Dziś mają szansę opuścić ostatni plac, ale tylko zwycięstwo pozwoli im na ucieczkę z pozycji outsidera.

wisla-krakow-meresinski-2-laczy-nas-pasjaO 18.00 spotkanie ekip, które ostatnio nie przegrywają, Pogoni Szczecin i Wisły Kraków. Najważniejszym pytaniem przed tym meczem jest to, jak poradzi sobie krakowski zespół pod wodzą nowych trenerów. Podczas reprezentacyjnej przerwy z funkcji szkoleniowca Wisły zrezygnował Dariusz Wdowczyk, powołując się na brak uregulowania kwestii finansowych przez władze klubu. Do końca tego roku stery mają trzymać Kmiecik z Sobolewskim i patrząc na wyniki klubu, efekt nowe miotły nie jest potrzebny, wystarczy niczego nie popsuć.

Na koniec dnia, o godzinie 20.30 przed szansą na powrót na fotel lidera stanie gdańska Lechia. Piłkarze Piotra Nowaka mają okazję wykorzystać potknięcie Jagiellonii w meczu z Legią i znowu przewodzić ligowej stawce. Zadanie wydaje się być tym łatwiejsze, że na własnym boisku podejmą dramatycznie się ostatnio spisującą Wisłę Płock.

Nafciarzom, po serii porażek udało się w ostatniej kolejce wywalczyć punkt w meczu z Arką, ale nie jest to raczej zapowiedź wyjścia z kryzysu. Jeżeli dziś znowu przegrają, a mecz Łęcznej z Ruchem nie zakończy się remisem, to wylądują w strefie spadkowej. Beniaminek musi więc wzbić się na wyżyny swoich umiejętności, a my liczymy, że dzięki temu widowisko w Gdańsku będzie zjadliwym daniem na sobotni wieczór

Komentarze