Ekstraklasa: Żegnaj Niko!

Od lat w polskich mediach panuje dyskusja na temat sprowadzania do naszych piłkarskich klubów zbyt dużej ilości piłkarzy z zagranicy, którzy prezentują bardzo przeciętny poziom. Jest  to o tyle frustrujące, że rodzime kluby same strzelają sobie w stopę kupując obcokrajowców. Wydaje się, że o wiele taniej, prościej i bardziej logicznie jest wyszkolić młodego piłkarza z naszego kraju.

Najczęściej jednak bywa tak, że właściciele potrzebują sprowadzić zawodnika „na już”, a kupno obcokrajowca jest tańsze na pierwszy rzut oka. Po czasie oczywiście okazuje się, że bardziej opłacalne byłoby wyszkolenie młodego Polaka, ale „ludzie piłki” uczą się powoli.

Zdarzały się w Ekstraklasie wyjątki, że zawodnik z zagranicy robił sporą różnicę i jego występy na boisku oglądało się z przyjemnością. Tak było w przypadku Daniela Ljuboji, Marcelo czy Kalu Uche. Tak jest dzisiaj w przypadku Vadisa Odjidji Ofoe, Miroslava Radovicia czy Nemanji Nikolicia. No właśnie. Wygląda na to, że tego Węgra z serbskim pochodzeniem zobaczymy tylko w jeszcze jednym spotkaniu.

Po ostatnim wygranym meczu z Piastem Gliwice piłkarz wyjawił: „Tak, odchodzę z Legii. Nie powiem, gdzie się przenoszę, za kilka dni wszystko będzie jasne. Wydaje mi się, że zostawiam po sobie dobry ślad. Razem z chłopakami stworzyliśmy coś wielkiego. Będę grał na maksymalnym zaangażowaniu do samego końca. Jestem profesjonalistą.

nikolic-laczy-nas-pasja

Chcę spróbować jednak czegoś nowego. Trudno jest mi mówić o odejściu z Legii. Kiedy przychodziłem do Warszawy, nikt nie mógł się spodziewać, co osiągniemy. Poznałem fantastycznych ludzi, którzy zostali moimi przyjaciółmi. Jestem dumny, że byłem częścią tej drużyny. Nie potrafię opisać obecnie swoich uczyć. Brakuję mi słów.

Nikolić przyszedł do Warszawy latem przed sezonem 2015/2016 z węgierskiego Videotonu. W 85 spotkaniach w barwach Wojskowych strzelił we wszystkich rozgrywkach 52 gole i zanotował 11 asyst. Z Legią zdobył mistrzostwo Polski i krajowy puchar. Z 28 golami był najlepszym snajperem poprzedniego sezonu Ekstraklasy.

Wirtuozem futbolu może nie jest, ale jeśli wiele osób nie ceni jego umiejętności, to co trzeba powiedzieć o całej reszcie ligi? Jak na Ekstraklasę był to zawodnik wybitny, prawdziwy snajper, który potrafił pokonać bramkarza z każdego ligowego klubu, a to znaczy, że należy mu się szacunek. Dzięki „Niko” za twoje bramki i powodzenia na nowej drodze piłkarskiego życia.

Komentarze