Ekstraklasa: Trenerska i kadrowa rewolucja w Wiśle Kraków

Ubiegły rok był dla krakowskiej Wisły rewolucyjny. Odszedł Bogusław Cupiał, pojawił się Jakub Meresiński, który również długo w Krakowie nie zabawił. Zaraz potem rządy w klubie objęli de facto kibice. Koniec roku stał pod znakiem zmiany trenera, kiedy to ze stanowiskiem pożegnał się Dariusz Wdowczyk, a drużynę prowadził duet Kmiecik – Sobolewski.

O stabilizacji w krakowskim klubie nie może być jednak mowy. Po pięciu prowadzonych przez nich spotkaniach znowu nadszedł czas na zmiany. Panowie wrócili do ról asystentów, a nowym szkoleniowcem został Kiko Ramirez. Na tę wiadomość na pewno nie zabiły radośniej serca kibiców Białej Gwiazdy. Nie jest to bowiem trener z pierwszych stron gazet, któremu chcieliby powierzyć misję ratowania klubu.

W trenerskim cv Ramireza możemy znaleźć Gimnastic Club of Tarragona, Center d’Esports L’Hospitalet czy CD Castellon. Na palcach jednej ręki można pewnie zliczyć kibiców Wisły, którzy znają te kluby. Hiszpan związał się z klubem do końca tego sezonu, a włodarze liczą, że wywalczy on z zespołem miejsce w grupie mistrzowskiej.

wisla-krakow-meresinski-2-laczy-nas-pasja

Czasu jest jednak mało, do końca rundy zasadniczej zostało raptem dziesięć spotkań, a nowy trener nawet nie zna języka polskiego i swoją myśl szkoleniową będzie się starał przekazać zawodnikom z pomocą tłumacza.

W Krakowie mogą mieć również inny problem. Z końcem sezonu wygasają bowiem kontrakty podstawowych zawodników Wisły – Załuski, Miśkiewicza, Głowackiego, Guzmicsa, Boguskiego, Urygi, Brożka czy Zachary. Łącznie aż dwunastu zawodników jest niepewnych swojej przyszłości.

Do tej pory nie ma żadnych informacji o tym, by klub przedłużył z którymś z nich kontrakt, mogą więc oni już teraz negocjować umowy z nowymi pracodawcami. Wszyscy wiemy, że sytuacja, w której zawodnik już myślami jest w innym zespole nie sprzyja jego grze. Jeszcze większy problem pojawia się kiedy piłkarzy w podobnej sytuacji jest aż tylu.

Ostatnie miesiące w Krakowie na pewno nie napawają optymizmem. Poza pojedynczymi dobrymi wiadomościami, jak np. tymi o pojawianiu się nowych sponsorów, brak jest symptomów, które wskazywałyby, że Biała Gwiazda jest na dobrej drodze do powrotu na szczyt. Nowy trener i problemy kadrowe z pewnością nimi nie są. Czy Hiszpan okaże się kolejnym obcokrajowcem, który niewiele zmieni obraz naszego ligowego podwórka? Miejmy nadzieję, że nie, ale ruchy Wisły póki co nie wróżą niczego dobrego dla przyszłości tego zasłużonego klubu.

Komentarze