Ekstraklasa: Super piątki wracają!

Dwa tygodnie przerwy wypełnione meczami kadry puśćmy już w niepamięć. Teraz czekają nas cztery miesiące przerwy od reprezentacyjnej piłki, mamy więc niepowtarzalną okazję by cieszyć się tylko i wyłącznie piłką klubową. I zaczynamy z przytupem. Pisaliśmy kiedyś, że o ile w tamtym sezonie piątkowe spotkania nie były zbyt porywające, tak w tym kalendarz ułożył się tak, że naprawdę jest na co popatrzeć.

Nie inaczej zaczynamy szesnastą kolejkę. Dzisiaj dwa spotkania i zapowiada się, że jedno będzie lepsze od drugiego! Startujemy o godzinie 18.00 meczem Piasta Gliwice z Cracovią, czy rywalizacją naszych dwóch pucharowiczów.

Nastroje w obu zespołach pewnie nie są najlepsze, bo obie ekipy pierwszą część sezonu zasadniczego zakończyły porażkami 2:0. Gospodarze przegrali z Jagiellonią, goście z warszawską Legią, zespołami, które zmierzą się zaraz po ich spotkaniu.

Piast, wicemistrz kraju, chociaż zajmuje dopiero dwunastą pozycję, nie ma powodów do narzekań. Po słabym początku sezonu za stery wrócił Radoslav Latal i jego zespół wygrał trzy mecze z ostatnich sześciu. Teraz czeka ich walka o każdy punkt, bo w tabeli jest bardzo ciasno i choć do końca zostało jeszcze piętnaście serii gier, to nie przystoi żeby druga drużyna ubiegłego sezonu biła się w przyszłym roku o utrzymanie.

korona-piast-laczy-nas-pasja

W nieco gorszej sytuacji jest krakowska drużyna. W ostatnich trzech meczach zdobyła zaledwie jeden punkt, a w roli gości, jako jedyny zespół Ekstraklasy, nie wygrała jeszcze meczu. Podopieczni Jacka Zielińskiego mają więc szansę na zakończenie tej niechlubnej passy.

Zaraz po tym spotkaniu, o godzinie 20.30, zobaczymy pojedynek który zasługuje chyba na miano spotkania kolejki. Jagiellonia Białystok, aktualny lider tabeli, podejmuje obecnego mistrza kraju, Legię Warszawa.

Oba zespoły są „w gazie”, grają ładną dla oka, ofensywną piłkę, oczekujemy więc futbolu na najwyższym ekstraklasowym poziomie. Mamy w pamięci pierwszy mecz tych drużyn w tym sezonie, kiedy to w pierwszej połowie Legia zdominowała rywala, a druga była jakby zupełnie innym spotkaniem. Piłkarze Jagi obudzili się i doprowadzili do remisu. Czy dziś również będziemy świadkami podobnego widowiska, czy może jedna z ekip będzie w stanie zagrać cały mecz na jednym, dobrym poziomie?

Piłkarze stołecznego klubu mają pewnie z tyłu głowy fakt, że za kilka dni czeka ich pojedynek w Lidze Mistrzów z Borussią Dortmund i korzystny wynik może przybliżyć ich do Ligi Europy. Czy będzie to miało wpływ na jedenastkę na jaką postawi trener Magiera i na samą grę Legionistów? O tym przekonamy się już wieczorem.

Komentarze