Ekstraklasa: Staropolska gościnność

Dziewiąta kolejka rozpoczęła się od przypomnienia nam o dobrych manierach. Gospodarze piątkowych meczów, Ruch Chorzów i Śląsk Wrocław, byli niezwykle gościnni i nie pozwolili by goście wyjeżdżali w złych nastrojach.

Do Chorzowa przyjechał Bruk – Bet Nieciecza, jeszcze w glorii chwały po zwycięstwie nad warszawska Legią w ostatniej kolejce i nadzieją na zostanie, choćby na chwilę, liderem tabeli.

I udało się, trzecie z rzędu zwycięstwo stało się faktem. Termalica zwyciężyła 1:0 po bramce Gutkovskisa. Dla Łotysza to już piąte trafienie w Ekstraklasie. Ruch w tym spotkaniu nie mógł narzekać na brak sytuacji, ale albo raził nieskutecznością, albo na posterunku był Pilarz.

Na jeszcze więcej niż chorzowianie pozwolili swoim gościom zawodnicy Śląska Wrocław. Podejmowali Jagiellonię Białystok, która na kilka godzin straciła pierwszy plac w ligowej tabeli. Wrocławianie nie zamierzali stawać jej na drodze podczas próby odzyskania go i pozwolili na wbicie sobie aż czterech goli.

A że w doskonałej formie jest Kostia Vassiljev, to strzelanie zaczęło się dość szybko. Estończyk najpierw dwukrotnie asystował Frankowskiemu i po osiemnastu minutach było już 2:0, a w drugiej połowie sam wykorzystał podanie Świderskiego i dopisał sobie siódme trafienie w tym sezonie.

vassiljew-znowu-najlepszy-na-boisku-laczy-nas-pasja

Zawodników Śląska dobił w samej końcówce Romańczuk. Wrocławscy kibice na zwycięstwo u siebie muszą jeszcze poczekać, ale nie wygląda to dobrze, bo podopieczni Rumaka póki co zdobyli w pięciu domowych spotkaniach tylko jedną bramkę.

Sobotę z Ekstraklasą zaczniemy o 15.30 meczem Górnika Łęczna z Koroną Kielce. Czy dzisiaj gospodarze okażą się równie gościnni jak wczoraj?

Wielce prawdopodobne, bo kielczanie radzą sobie ostatnimi czasy nadzwyczaj dobrze, zaliczyli trzy kolejne zwycięskie pojedynki, Górnicy natomiast mogą w tym sezonie pochwalić się tylko jedną, pamiętną wygraną z mistrzem kraju, Legią.

O 18.00 Wisła Płock podejmie Pogoń Szczecin. Beniaminek może nie być już taki gościnny, bo pewności siebie dodała mu na pewno wygrana z Zagłębiem Lubin i będzie chciał dopisać do swojego konta kolejne punkty. Zwłaszcza, że nauczył się chyba nie oddawać szybko zdobywanego w meczu prowadzenia. Pogoń w meczu z Lechem pokazała, że ona tej sztuki jeszcze nie opanowała.

zaglebie-lubin-pogon-szczecin-ekstraklasa-laczy-nas-pasja-2

O 20.30 do Krakowa, na mecz z Wisłą przyjedzie Piast Gliwice. I kompletnie nie mamy pojęcia, czego się spodziewać. Siedem ligowych porażek z rzędu Białej Gwiazdy powinno mówić samo za siebie, ale przecież w końcu musi przyjść przełamanie. Może dzisiaj?

Komentarze