Ekstraklasa: Pobudka Vassiljeva i Robaka

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że byliśmy niemiłosiernie wyposzczeni po dwutygodniowej przerwie w rozrywkach Ekstraklasy, ale ta kolejka, mimo, że został nam jeszcze dzisiejszy mecz i tak była nas rewelacyjna. Piątek – niezły, sobota – dobra, niedziela – bardzo dobra!

Pierwszy mecz, Lech Poznań – Pogoń Szczecin, to miała być odpowiedź na pytanie, czy zmiana szkoleniowca znacząco wpłynie na grę i przede wszystkim wyniki poznaniaków. Mityczny efekt nowej miotły znowu dał o sobie znać, ale dalecy jesteśmy od wyciągania konkretnych wniosków.

Kolejorz przede wszystkim wygrał i to się liczy. Przed dzisiejszym spotkaniem Śląska z Ruchem plasuje się nawet w górnej ósemce. Zawodnicy z Poznania biegali, walczyli, starali się pokazać, że im zależy – i to docenić trzeba. Prognostykiem lepszych czasów zdaje się być przebudzenie Robaka, który ustrzelił dziś dublet. Bramkę dla Lecha na 3:1 zdobył Tetteh, co też w Poznaniu nie jest codziennością.

Debiut Bjelicy wypadł okazale, ale trzeba wspomnieć, że Pogoń postanowiła nie psuć mu radości z inauguracji. Chociaż Zwoliński otworzył wynik spotkania, to potem już tylko pudłował.

Jeśli możemy mówić o przebudzeniu Robaka, to co można powiedzieć o Zwolińskim, który zaczął strzelanie w siódmej minucie, później miał kilka dogodnych sytuacji, a w drugiej połowie nie wykorzystał rzutu karnego? Nie wiedzie się napastnikowi Pogoni, wczoraj jego zespół przegrał 1:3 i to on może czuć się jednym z winnych tego, że nie skończyło się inaczej.

robak-radosc-po-golu-lech-laczy-nas-pasja

O Wiśle Kraków nie mamy już siły pisać. Nieważne, czy zagra niezłe spotkanie, czy kompletnie da ciała na boisku, wynik zawsze jest ten sam. Wczoraj siódma porażka z rzędu, tym razem z Jagiellonią, która odzyskała stracony na kilkadziesiąt godzin fotel lidera Ekstraklasy.

Symbolem gry krakowian może być wczorajszy występ Miśkiewicza. Zawalił kompletnie pierwszą bramkę, potem popisał się kilkoma naprawdę rewelacyjnymi interwencjami, a na koniec i tak schodził z boiska pokonany. Dla Wisły suma szczęścia ostatnio jest dużo poniżej zera.

Po nieco krótszej niż Robak drzemce, przebudził nam się Vassiljev i zrobił to z przytupem. Huknął taką bramkę, że „klękajcie narody” i „ziemio rozstąp się”.

Był to szósty gol Estończyka w tym sezonie i chyba najładniejszy. Dziwnie jednak jesteśmy spokojni, że potrafi nas jeszcze pozytywnie zaskoczyć. Honorowe trafienie zaliczył Małecki, ale było to tylko na otarcie łez. Wisła przegrywa 1:2.

Ósmą kolejkę kończy spotkanie Śląska Wrocław z Ruchem Chorzów. Stawką dzisiejszego pojedynku będzie wygrzebanie się z dolnej części tabeli.

slask-koszulki-kibice-laczy-nas-pasja

Podopieczni Rumaka, po zaaplikowaniu krakowskiej Wiśle pięciu bramek w poprzedniej serii gier, wydają się być delikatnym faworytem tego spotkania. My kibice mamy tylko jedno życzenie – niech dzisiejszy mecz nie odstaje poziomem emocji od pozostałych w tej kolejce.

 

Komentarze