Ekstraklasa: Po mistrzach horrorów czas na uspokojenie

Lubimy takie początki kolejek. Są bramki, są emocje rodem z filmów akcji, są powody, by dzisiaj znowu zasiąść przed telewizorem i czekać co tym razem wymyślą nasi ligowcy. A poprzeczka zawieszona jest na całkiem przyzwoitej wysokości.

Wczorajsze spotkania, zwłaszcza to późniejsze, nie pozwalały nam się nudzić. Najpierw Piast Gliwice ograł Termalikę 2:1 po bardzo wyrównanym pojedynku, ale gdyby zawodnicy z Niecieczy wykorzystali tylko część swoich sytuacji strzeleckich, to wynik mógłby być nawet 2:4.

Czyli dokładnie taki, jaki w Kielcach, gdzie na mecz z Koroną przyjechała Legia Warszawa. Podopieczni Jacka Magiery drugi raz z rzędu bawią się w dramatyczne końcówki. Tym razem nie czekali do ostatnich minut, ale żeby dać kielczanom fory, pozwolili na wbicie sobie dwóch bramek w dwanaście minut.

Potem była już tylko pogoń za wynikiem. W dodatku bardzo skuteczna. Kielczanie lubią i potrafią tracić sporo bramek, a Legioniści wykorzystali to z premedytacją. Nieciekawie zrobiło się w Kielcach, a po wczorajszym pogromie nie chcielibyśmy być w skórach piłkarzy. Korona umacnia się na ostatniej pozycji w tabeli, a Legia pnie się do góry i to akurat chyba nikogo nie dziwi.

kucharczyk-ofoe-guilherme-legia-laczy-nas-pasja

Dzisiaj kolejne trzy spotkania, ale żadne nie zapowiada się na hit kolejki. Dlatego przewrotnie żadnego z nich odpuścić nie można. Najpierw Górnik Łęczna spróbuje przeskoczyć w tabeli Śląsk Wrocław, swojego dzisiejszego rywala. Oba zespoły mają za sobą udane ostatnie tygodnie, bo widać w ich grze i wynikach jakieś pozytywy. Górnicy pokonali ostatnio Wisłę Płock, a Śląsk zremisował z Cracovią, chociaż był bardzo bliski wygranej. Różnice w dolnej ósemce są tak małe, że trzy punkty są na wagę złota. I oby z tym przeświadczeniem na boisko wybiegli piłkarze.

Później obejrzymy pojedynek Pogoni Szczecin i Ruchu Chorzów. Chcielibyśmy tylko jednego – powtórki strzeleckich wyników obu ekip z poprzedniej kolejki. Szczecinianie pokonali 3:0 Arkę, Ruch rozgromił 4:0 Koronę Kielce. Jeśli zawodnicy obu zespołów dziś się nie zatrzymają, to będziemy świadkami prawdziwej kanonady.

A na deser mecz Lecha Poznań z Wisłą Płock. Ciekawi nas z jakim nastawieniem wybiegną na boisko zawodnicy z Bułgarskiej, bo muszą być nieźle wkurzeni po ubiegłotygodniowym meczu z Legią. Jeżeli tę piłkarską złość będą chcieli wyładować dzisiaj, to współczujemy piłkarzom z Płocka. Oczekujemy jednak, że się postawią, bo skorzysta na tym tylko widowisko i kibice.

Komentarze