Ekstraklasa: Na powtórkę z rozrywki nadziei brak

Tylko niepoprawny optymista mógłby sądzić, że skoro trzynasta kolejka naszej Ekstraklasy przyniosła nam tyle wrażeń, to w ten weekend będziemy mogli cieszyć się równie wielkimi emocjami. Co prawda w piłce wszystko jest możliwe, ale powtórzenie tylu dobrych meczów, przy jednoczesnej tak dużej liczbie bramek, zakrawa na niemożliwe.

Czternasta kolejka przynosi nam kilka ciekawych pojedynków, ale zamiast zastanawiać się nad tym, jak będzie wyglądało jej podsumowanie, zerknijmy na start. W piątkowy wieczór będziemy świadkami dwóch pojedynków, pierwszy jak zawsze o 18.00, tym razem w Gliwicach.

Miejscowy Piast podejmie trzecią drużynę ligowej stawki, Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. Oba zespoły przystępują do tego spotkania po porażkach w trzynastej kolejce. Przegrane te były jednak zupełnie różne. Piast jeszcze na kilkanaście minut przed końcem spotkania w Gdańsku prowadził z liderem 2:1. Brakło jednak koncentracji i pozwolił Lechii na strzelenie aż dwóch bramek i pożegnał się z nadzieją na zdobycie w tamtym meczu jakichkolwiek punktów.

piast-porazka-laczy-nas-pasja

Termalica uległa Wiśle Kraków 0:2, ale ona była w tamtym meczu ekipą zdecydowanie słabszą. Po serii spotkań bez porażki musiał w końcu przyjść moment, w którym podopieczni Michniewicza zejdą z boiska pokonani. W Niecieczy nie mają jednak powodów to smutku. Ich zespół w dalszym ciągu plasuje się w czubie tabeli, z tylko czterema punktami straty do lidera.

O ile dla gości pozycja w ligowej tabeli i tak jest zadowalająca, na pewno nie aspirują do walki o mistrzostwo kraju, tak kibice Piasta mogą się martwić o pozycję swojej drużyny. Wicemistrzowie kraju zajmują trzeci plac od końca i są jedną z pięciu ekip z taką samą, najniższą ilością punktów. W ogonie Ekstraklasy jest bardzo ciasno i każdy punkt jest na wagę złota, by przypadkiem nie zakończyć października w strefie spadkowej.

Jak się przełamać, to w ekstremalnym momencie. Oby z takiego założenia wychodzili piłkarze Korony Kielce, bo jeśli nie z takim podejściem na murawę wyjdą jej zawodnicy, to możemy być świadkiem kolejnego pogromu z ich udziałem. W poniedziałek zanotowali piątą porażkę z rzędu i przyjęli aż cztery gole od Ruchu.

Komentarze