Ekstraklasa: Kraków kontra wieś, „Kolejorz” dobije „Miedziowych”?

Po ostatniej kolejce Ekstraklasy uśmiech nie opuszczał fanów rodzimego futbolu klubowego. Padała bramka za bramką, a każdy kolejny mecz był ciekawszy od poprzedniego. To był zdecydowanie najlepszy weekend z naszą ligą w tym sezonie.

Czy był to tylko jednorazowy wyskok? A może piłkarze będą teraz tak grać co tydzień? My życzylibyśmy sobie, żeby nie trzeba było oglądać już słynnych „meczów walki”, które kończą się bezbramkowymi remisami. Tylko tyle. Wierzymy, że ligowcy nas nie zawiodą!

XVII kolejkę rozpocznie spotkanie w Krakowie. Przy ulicy Kałuży spotkają się grająca ostatnio wyjątkowo pechowo – Cracovia, która podejmować będzie trzeci zespół ligowej tabeli – Termalicę Nieciecza. Wielki Kraków kontra wieś, gdzie nie mieszka nawet 1000 osób. Kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku?

Gospodarze, jako jedyna drużyna w lidze nie wygrali jeszcze spotkania wyjazdowego, a ich bilans z Termalicą również nie może wywoływać uśmiechu na twarzy kibiców „Pasów”. Otóż, podopieczni Jacka Zielińskiego nie potrafiłili pokonać swoich dzisiejszych rywali w 3 ostatnich pojedynkach.

Po ostatnim pechowym remisie z Piastem, tylko Miroslav Covilo dał się namówić na wywiad w Canal +: „Wszyscy byliśmy wkurwieni, co się dziwić? Znów gramy dobrze, dominujemy rywala, w samej końcówce strzelamy gola na 2:1, a znów nie wygrywamy. Chciałbym zobaczyć drugą taką drużynę, która co tydzień ma przewagę, a ciągle traci punkty. Chyba jesteśmy jedyni na świecie. To już męczące i musimy to szybko zmienić”.

covilo-radosc-laczy-nas-pasja

Podopieczni Czesława Michniewicza przełamali ostatnio złą passę. Termalica zakończyła serię czterech spotkań bez wygranej i trzech porażek z rzędu, pokonując w Gdyni miejscową Arkę. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że między słupkami zespołu „gości” stać będzie Krzysztof Pilarz, który ma za sobą kilka udanych sezonów w barwach „Pasów”.

Ciekawie powinno być też w Lubinie, gdzie Zagłębie zagra przeciwko Lechowi Poznań. Ze świetniej formy z początku sezonu u „Miedziowych” wiele już nie pozostało. Piłkarze Piotra Stokowca nie potrafili wygrał w 3 ostatnich meczach, a ich statystyka zwycięstw na własnym boisku jest bardzo słaba. Nie potrafili zdobyć kompletu punktów przez 6 kolejnych spotkań przed własną publicznością.

To stawia w roli „papierowych” faworytów piłkarzy z Poznania. Lech jest w bardzo dobrej formie, gracze „Kolejorza” wygrali ostatnie trzy spotkania strzelając w nich dziesięć goli i nie tracąc ani jednego.

Co raz lepiej prezentuje się grający w ataku Marcin Robak, a i cały zespół zaczyna wreszcie przypominać takiego Lecha, jakiego chcieliby oglądać kibice z Poznania.

Komentarze