Ekstraklasa: Kogo pech dopadnie dzisiaj?

Odsłona druga trzynastej kolejki już dzisiaj. W sporcie przesądnym być nie wolno, bo większość zależy i tak od nas samych, ale gdyby trzymać się stereotypów, to pechowe rozstrzygnięcie dla jednej ze stron w dzisiejszych pojedynkach można będzie łatwo złożyć na karb feralnej liczby.

Najpierw swojego farta sprawdzą Wisła Płock i Górnik Łęczna. Gospodarze doskonale wiedzą czym jest pech. Już dwie kolejki z rzędu przegrali swoje mecze, a w ostatnim spotkaniu z Cracovią Dominik Furman nie wykorzystał rzutu karnego, który mógłby dać im prowadzenie.

Górnicy z Łęcznej, po ostatniej kolejce o pechu raczej nie mogą mówić, prędzej o braku umiejętności. Zremisowane spotkanie z Arką Gdynia było jednym z nudniejszych w tym sezonie i jeżeli ktokolwiek może mówić o braku szczęścia, to jedynie wszyscy ci, którzy to widowisko musieli oglądać.

Na kolejny mecz zapraszamy do Wrocławia, gdzie Śląsk podejmie Cracovię. Podopieczni Mariusza Rumaka są chyba w niezłych nastrojach, bo w końcu udało się wygrać. Tydzień temu, na kilka minut przed końcem, zdołali przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę i pokonali w Kielcach Koronę. Żeby nie było jednak tak kolorowo, to wspomnieć trzeba, że wrocławianie są jedyną drużyną Ekstraklasy, która nie wywalczyła jeszcze trzech punktów w meczu na własnym terenie. Jeżeli ten stan będzie się utrzymywał, to boimy się, że kibice masowo zaczną bojkotować mecze Śląska.

slask-koszulki-kibice-laczy-nas-pasja

Na drugim biegunie mamy zespół z pasiastej części Krakowa. Śląsk jest najsłabszy w domowych pojedynkach, a Cracovia w wyjazdowych. W dotychczasowych sześciu meczach w roli gościa wywalczyła tylko trzy punkty, tyleż razy remisując. Nadzieję mogą mieć więc obie ekipy, bo teoretycznie łatwiejszego przeciwnika na przełamanie dostać nie mogły. Pogodziłby je sprawiedliwy remis, ale liczymy, że nie z takim nastawieniem drużyny podejdą do tego spotkania.

Na koniec hit kolejki! Warszawska Legia podejmie poznańskiego Lecha, czyli pojedynek z gatunku tych, których przegapić nie można. Mistrz Polski potrenował trochę na Bernabeu i pozostaje wierzyć, że podpatrzył kilka zagrań od ciut bardziej doświadczonego zespołu z Madrytu. Bo jeśli wynik będzie podobny do tego ze Szczecina, to w Warszawie mogą zacząć się martwić nie na żarty.

Lech natomiast powinien skoncentrować się na tym, by trzymać koncentrację do ostatniego gwizdka. W meczu z Wisłą Kraków zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, ale remis dla Białej Gwiazdy uratował Brożek.

Mecze między tymi ekipami to zazwyczaj wojna – w mediach, na trybunach no i na murawie. Nie liczymy, że tym razem będzie inaczej i w tym przypadku nawet pechowa trzynastka nie jest w stanie niczego zmienić.

Komentarze