Ekstraklasa: Jeszcze piłka czy już hokej?

Cieszyliśmy się, że w piątkowych meczach Ekstraklasy padło dziewięć bramek. No to sobota zaskoczyła nas jeszcze bardziej, bo wczoraj padło ich aż piętnaście, a dwóm wynikom bliżej było do hokejowych niż piłkarskich.

Strzelanie rozpoczęło się w meczu Górnika Łęcznej z Ruchem Chorzów. Goście w przedostatniej kolejce przyjęli od Lecha Poznań piątkę, teraz sami rozgromili rywali strzelając im aż cztery gole. Dzięki temu zwycięstwu Niebiescy opuścili ostatnie miejsce w tabeli a spadł na nie ich wczorajszy rywal.

Z jeszcze większym pogromem mieliśmy do czynienia w Szczecinie, do którego na mecz z Pogonią przyjechała Wisła Kraków. Gościom nie posłużyła chyba zmiana na ławce trenerskiej, bo pierwsze spotkanie pod wodzą duetu Kmiecik – Sobolewski zakończyło się porażką Białej Gwiazdy 2:6. Już po dwudziestu pięciu minutach przegrywali trzema bramkami a hat-tricka na swoim koncie miał Węgier Gyurcso. Do przerwy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty bo gospodarze prowadzili 4:1.

Wczoraj doszło też do zapowiadanej przez nas zmiany lidera. Lechii w meczu z Wisłą Płock wystarczył remis by objąć prowadzenie w lidze. Chociaż do sześćdziesiątej minuty przegrywali na własnym boisku 0:1, to udało im się odrobić straty, a na dziesięć minut przed końcem meczu wyjść na prowadzenie i nie oddać go do końca. Gdańszczanie odskoczyli więc Jagiellonii, a Nafciarze spadli do strefy spadkowej.

lechia-kibice-laczy-nas-pasja

Dzisiaj dwa spotkania, pierwsze o 15.30 w Gdyni, gdzie Arka podejmie Bruk-Bet Niecieczę.  Oba zespoły dawno nie cieszyły się smakiem zwycięstwa, a po niezłym starcie rozgrywek systematycznie spadają w ligowej tabeli. Niepokojąco przedstawia się sytuacja zespołu z Niecieczy, który przegrał trzy spotkania z rzędu. Jeśli tak dalej pójdzie, to podopieczni Czesława Michniewicza zakończą ten rok w dolnej ósemce. Dziś nie będzie łatwo, bo Arka na własnym boisku spisuje się wyjątkowo dobrze.

Niedzielę zakończy pojedynek Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław. W przeciwieństwie do poprzedniego meczu, ten będzie pojedynkiem ekip, których forma wydaje się rosnąć i wygrywały swoje ostatnie pojedynki. Lech rozgromił ostatnio Ruch i siłą rozpędu będzie starał się pokonać i podopiecznych Mariusza Rumaka, którzy w swoim ostatnim spotkaniu pokonali Zagłębie Lubin.

Liczymy, że dwadzieścia cztery bramki w tej kolejce podziałają na wyobraźnię piłkarzy i dzisiaj też zobaczymy grad goli. Jeśli średnia bramek na mecz się utrzyma, to możemy być świadkami rekordowej kolejki.

Komentarze