Ekstraklasa: Bez szlagierów, ale powinno być ciekawie!

Wczorajsze spotkania Ekstraklasy utwierdziły nas tylko w opinii, które drużyny są na fali wznoszącej, a jakie z niecierpliwością wyczekują już na przerwę zimową. Pechowa w ostatnich meczach Cracovia dała się „zlać” mądrze grającej Termalice, a beznadziejne ostatnio Zagłębie Lubin nie miał absolutnie żadnych argumentów przeciwko grającemu wreszcie na miarę oczekiwań Lechowi Poznań.

Dzisiaj wielkich szlagierów nie uświadczymy, co nie znaczy, że będzie nudno. To w końcu jest Ekstraklasa i jedno co można o niej powiedzieć, że to najbardziej nieprzewidywalna liga świata. Co więc nas czeka?

W Kielcach pojedynek dwóch zwycięskich drużyn z poprzedniej kolejki. Zastanawiamy się tylko, czy to Korona i Pogoń były takie dobre, czy ich rywale tacy słabi. Zdania są podzielone. W każdym razie, jeśli gospodarze wygrają trzecie spotkanie z rzędu, to będzie można mówić o prawdziwym odrodzeniu. Na ich minus działa na pewno to, że tracą najwięcej bramek ze wszystkich ligowych drużyn. Jeśli poprawią obronę, to może być naprawdę przyzwoicie.

Co do zespołu ze Szczecina, to po „rozstrzelaniu” krakowskiej Wisły muszą udowodnić, że tak dobry mecz nie był przypadkiem. Ich statystyki w ostatnich spotkaniach są naprawdę dobre, ale to, czy są klasową drużyną przekonamy się dzisiaj w Kielcach dopiero po końcowych gwizdku.

W Chorzowie miejscowy Ruch zagra z Jagiellonią Białystok. W ostatniej kolejce „Niebiescy” po serii gorszych spotkań „zdemolowali” w Lublinie drużynę z Łęcznej, a „Jaga” dostała srogie baty od  warszawskiej Legii. Już piątego gola w siódmym spotkaniu w barwach Ruchu strzelił wypożyczony z Legii Jarosław Niezgoda. Waldemar Fornalik zrezygnował z ustawienia z dwoma napastnikami, które sprawiało, że drużyna grała zbyt ofensywnie.

fornalik-laczy-nas-pasja

Michał Probierz na pewno zdaje sobie sprawę, że ma lepszy zespół niż gospodarze. Pytanie tylko, jak jego piłkarze zareagują po ostatniej dotkliwej porażce? Jeśli zagrają na swoim normalnym poziomie, to powinni ograć ambitnych Chorzowian. „Jaga” jest cały czas w ścisłym czubie tabeli i jeśli zdobędzie dzisiaj 3 punkty, to podtrzyma swoje ambicje do gry w europejskich pucharach.

W Krakowie, „Biała Gwiazda” będzie chciała pokazać swoim kibicom, że „łomot” ze Szczecina był tylko wypadkową kilku niefortunnych zdarzeń. Małecki pauzował za kartki, Sadlok i Zachara nie pojawili się w składzie ze względów osobistych, a kontuzjowany był Ondrasek. To spowodowało, że w pierwszej jedenastce zagrali z konieczności niedoświadczeni zawodnicy. Do tego debiut na ławce trenerskiej duetu Kmiecik – Sobolewski. Dzisiaj powinno być już znacznie lepiej. A czy będzie?

Ich rywale, Arka Gdynia też ostatnio nie błyszczy. Drużyna z Gdyni ma ewidentny problem z wygrywaniem w ostatnim czasie. W Krakowie pomimo tego, że klub jest w rozsypce na pewno łatwo nie będzie. Z drugiej strony, to dobre miejsce na przełamanie. Czy Arka wróci wreszcie na właściwe tory?

Komentarze