Ekspert grzmi: „Sousa nie ma rozeznania. Randka w ciemno”! Może pora… zmienić ekspertów?

„Portugalczyk kompletnie nie ma rozeznania. Mamy w kadrze randkę w ciemno. Trzeba mu dokooptować do pomocy Polaków” - grzmi po marcowym zgrupowaniu kadry Jan Tomaszewski. Ten sam Jan Tomaszewski, który jeszcze miesiąc temu Paulo Sousą był tak zachwycony, że wydawało się, iż niczym Kazimierza Górskiego - obwoła go Papieżem futbolu.

Paulo Sousa nie ma łatwego życia z polską opinią publiczną. Nie miał go żaden z poprzednich selekcjonerów, a Jerzy Brzęczek to wręcz wydaje się, że głównie na tych relacjach – interpersonalnych i na swoim braku popularności i przychylności opinii publicznej – się wywrócił. Portugalczyk zaczął w zupełnie innym stylu od Brzęczka. Mówił do dziennikarzy, że grają w tej samej drużynie i również budują sukces reprezentacji. Na powitalnej konferencji prasowej cytował Papieża Polaka. Dało się zauważyć jego pewność siebie, przez którą prawdopodobnie nie będzie mu łatwo przyjmować krytyki. Był z tego znany z innych zespołach, które wcześniej prowadził. Niemniej był grzeczny, ułożony, od początku dziękował za każde pytanie i na razie nie dąży do zwarcia. Robią to eksperci. I „eksperci”, którzy opowiadają rzeczy w stylu cytowanego Jana Tomaszewskiego.

„Trzy mecze potwierdziły, że Portugalczyk nie ma kompletnie rozeznania. Brakuje mu polskiego asystenta. Apeluję do Zbyszka Bońka, żeby jeden został dokooptowany do sztabu Sousy”

Parę tygodni temu legendarny bramkarz zachwycał się powitalną konferencją prasową Portugalczyka. Był przekonany, że „teraz na pewno każdy będzie wiedział, co ma grać, a reprezentacja będzie grać jak równy z równym z najlepszymi”. Dziś Tomaszewski na łamach Super Expressu mówi rzeczy w stylu: Ci Portugalczycy i Włosi nie znają naszych piłkarzy. Polski asystent mógłby podpowiedzieć kto jest kim i na kogo warto postawić. „Teraz to mamy randkę w ciemno” – grzmi „Tomek”.

Jego drugi zarzut wobec Sousy?

„Powinien ustalić jeden system gry i się go trzymać. To musi być doklejane na blachę. Niech się ten Sousa wreszcie zdecyduje czy gramy trójką, czwórką czy piątką”.

Panie Janku, FUTBOL DZIŚ TAK NIE WYGLĄDA.

Sousa stara się być trenerem elastycznym i jest to coś, co w futbolu się ceni i czego od poważnych trenerów się oczekuje. Ma po tych trzech meczach wiele za uszami. Popełnia błędy – i zresztą przyznaje się do nich. Nie miał dość czasu, by nauczyć się ich już w polskiej kadrze nie popełniać. Widać jednak, że jest to selekcjoner, który ma otwartą głowę, ma różne koncepcje taktyczne i nie boi się podejmowania decyzji. Jest w polskiej piłce osobą nową, która nie baczy na sentymenty kibica i eksperta. Nie ma asystentów, którzy podpowiadają mu: „tego nie bierz, bo on 3 lata temu… coś tam”. „Grajmy tym, bo na Euro 2016 miał dobre momenty”. Ocenia na bazie tu i teraz. Tego co widzi i czuje. I to może być plus. Jeśli damy mu pracować.

Trzeba poczekać, co nam zaproponuje i co urodzi się w jego głowie. Może kompletnie nic, może zabrnie w ślepy zaułek. Ale po to go zatrudniliśmy, by nie był Brzęczkiem i żeby przez chwilę ufać w jego pomysły. Widać, że jest w tej głowie jakaś logika i umiejętność wyciągania wniosków. Widać to po dokonywanych zmianach, które dawały nam gole. Widać po trzech koncepcjach ustawienia w trzech meczach. Powtarzamy: z takiej „responsywności” rozlicza się dziś poważnych trenerów. Nie z tego, by – według widzi mi się Jana Tomaszewskiego – „ustalił jeden sztywny system i się go trzymał”.

Polska spada w rankingu FIFA! Oto nasze aktualne miejsce i turniejowych rywali

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem