Dziennikarz Canal+ ostro o pasażerce PKP. Nie wiedział, że to gwiazda FAME MMA

Twitterowa opowieść dziennikarza sportowego o braku kultury w pociągu zamieniła się w opis zachowania jednej z najgłośniejszych postaci federacji FAME MMA. 

Na weszlo.com wspomniano kiedyś o anegdocie, którą zdobywca Ligi Mistrzów z FC Porto i Barceloną, portugalski pomocnik Deco, opowiedział kiedyś ex-piłkarzowi Legii Warszawa, Edsonowi: – Wchodzę do samolotu z Rio de Janeiro do Barcelony, siadam w klasie biznes. Gdzieś tak metr czy dwa metry ode mnie atrakcyjna blondynka. Po godzinie lotu zagaiłem w najgłupszy sposób, pytając, dokąd leci (choć wiadomo, że każdy leci do Barcelony). Na szczęście nie zwróciła na to uwagi.

I mówi: – A, zaśpiewać kilka piosenek… Pytam: – To jesteś piosenkarką, tak? Ona: – Nooo, tak, a ty? W tym momencie już czuję, że jest dobrze. Rozkładam się dumnie w fotelu i mówię: – Jestem piłkarzem… Ona: – W jakimś znanym klubie? Ja: – W FC Barcelona… A ona na to: – Hmmm, nie znam…. No i cisza. Mijają kolejne minuty, nie wiem co robić, skasowała mnie, zapędziła w kozi róg tym swoim „nie znam”. Ale nie poddaję się. Pytam: – No to jak, zaśpiewasz w jakiejś dyskotece, w jakimś klubie muzycznym? Ona: – Nie, na stadionie. Ja: – Na stadionie? Jakimś dużym? Ona: – No… Takim na sto tysięcy, Camp Nou chyba czy coś takiego… Zrobiłem wielkie oczy i pytam: – To jak ty się w zasadzie nazywasz? A ona na to: – Shakira.

Ta anegdota przypomniała nam się akurat dziś, kiedy dziennikarz sportowy stacji Canal+, Żelisław Żyżyński, zaczął twittować o swojej podróży PKP.

Cytował wiernie, więc twitty są dla czytelników pełnoletnich…

Wulgarny język w prywatnych rozmowach nie jest niczym nadzwyczajnym, nawet na najwyższych szczeblach – wystarczy przypomnieć słynną „aferę taśmową” z nagraniami „u Sowy”, kiedy to politycy mówili między innymi, że polskie państwo to „ch*j, dupa i kamieni kupa”.

Okazało się, że brzydkim słownictwem w pociągu Żyżyńskiego również posługują się nieprzypadkowi ludzie. Dziennikarz Canal+ pasażerek nie znał, w przeciwieństwie do miliona obserwujących na Instagramie.

Okazało się bowiem, że towarzyszką w podróży redaktora jest tzw. patoinfluencerka, a także zawodniczka FAMA MMA, Marta Linkiewicz.

Dziennikarz potwierdził, że to właśnie „Linkimaster” jest bohaterką jego Twittów. Gdy zapytał, czy jest znana – twitterowicze opowiedzieli mu o historii Linkiewicz. – Nie wierzyłem i zerknąłem w sieć. Straszny jest ten świat – skomentował. – Przepraszam wszystkich za dzisiejsze wpisy. Wiedza, którą przypadkowo otrzymałem jest niesmaczna – dodał w osobnym poście.

Opisane przez niego słownictwo w ustach przypadkowej osoby mogłoby szokować, jednak gdy dowiadujemy się, że to Marta Linkiewicz – przesunięta poza horyzont granica kontrowersji sprawia, że trudno nawet podnieść brew ze zdziwienia. Takowe bowiem nie występuje. Trudno też wytykać brak kultury komuś, kto właśnie na tym zbudował swoją historię w polskim Internecie. I wyciska swój czas niczym cytrynę, przy okazji wybierając drogę sportową.

Przypomnijmy, że Linkiewicz na gali FAME MMA 3 pokonała jedną z sióstr Godlewskich, zaś w drugim swoim pojedynku musiała uznać wyższość Anieli Bogusz (Lil Masti), znanej dawniej jako „SexMasterka”. Pociągiem zmierzała na trening…

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.