Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Przed 25. kolejką spotkań Ekstraklasy obie drużyny znajdowały się w sytuacji, która gwarantuje realizację celów na sezon regularny rozgrywek ligowych. Piast Gliwice po zwycięstwie w Gdańsku w końcu wydostał się ze strefy spadkowej, co później dodatkowo podparł remisem na własnym stadionie z Wisłą Kraków. Arka natomiast niezmiennie znajdowała się w górnej połówce tabeli.

Chociażby z tego powodu warto zwrócić uwagę na konfrontację Arki i Piasta, do której dojdzie dziś wieczorem w Gdyni. Wtorkowe mecze już wprowadziły pewne zmiany w tabeli Ekstraklasy i sytuacja przestała być już tak komfortowa, przynajmniej dla Żółto-niebieskich.

Wzmocnienie „last minute”

W ostatni piątek Arka z Lubina oprócz jednego punktu za remis z Zagłębiem przywiozła ze sobą jeszcze Krzysztofa Janusa. Lada moment zamyka się w Polsce zimowe okienko transferowe, więc można powiedzieć, że transakcja została dopięta w ostatniej chwili. Skrzydłowy w marcu skończy 32 lata i ma być rozwiązaniem problemów ekipy Leszka Ojrzyńskiego na tej pozycji. W kadrze jest czterech bocznych, ofensywnych pomocników: Patryk Kun, Marcus da Silva, Grzegorz Piesio i Luka Zarandia. Najlepiej w tym sezonie spisuje się ten pierwszy (2 gole) , największy potencjał ma chyba ten ostatni, ale jak na razie nie popiera tego statystykami. W zimowych sparingach błyszczał Kun i wydawało się, że filigranowy piłkarz w końcu odpali, ale po raz kolejny okazało się, że mecze o stawkę meczom o pietruszkę nierówne. I chociaż w przegranym meczu z Wisłą w Krakowie wpisał się na listę strzelców, otwierając wynik spotkania, w spotkaniu w Lubinie został zmieniony już w przerwie. Niemniej, wśród skrzydłowych będących już w kadrze Arki ma chyba na tę chwilę najmocniejszą pozycję. Czy Janus zajmie miejsce na drugiej flance?

Czy Krzysztof Janus rozwiąże problemy Leszka Ojrzyńskiego na skrzydłach? / fot. PressFocus

Piłkarz miał w swojej karierze lepsze i gorsze okresy. W Ekstraklasie najwięcej czasu spędził właśnie w Zagłębiu, poza tym jeszcze w GKS Bełchatów. W Wiśle Płock z kolei rozegrał dwa sezony w 1 lidze oraz jeden szczebel niżej. W poprzednich rozgrywkach dla Miedziowych rozegrał 26 ligowych spotkań, w których strzelił 4 gole i zaliczył 8 asyst. W Gdyni takie liczby, szczególnie w obecnej sytuacji, przyjęliby z pocałowaniem ręki.

Jak ogień i woda

Czy Janus wystąpi już w spotkaniu z Piastem? Wątpliwe, chociaż drużyny znajdują się w samym środku mini maratonu, który zafundował im terminarz Ekstraklasy, a w perspektywie nadchodzących spotkań Piasta z Górnikiem Zabrze oraz Arki na wyjeździe z Cracovią, należy szukać punktów w każdym meczu, bez względu na przeciwnika. Dopływ świeżej krwi mógłby się przydać gospodarzom, ciekawi więc, czy Leszkowi Ojrzyńskiemu starczy cierpliwości do piłkarzy, których zna i z którymi pracował podczas ostatniego okresu przygotowawczego.

Walki na stadionie w Gdyni na pewno nie zabraknie/ fot. PressFocus

Ogólnie konfrontacja szkoleniowców wydaje się w tym przypadku bardzo ciekawa. Są jak ogień i woda, chociaż nie brakuje też między nimi podobieństw. Obaj zaprawieni w ligowych bojach, żaden z nich nie miał nigdy okazji prowadzić drużyny ze ścisłego, ekstraklasowego topu, chociaż Fornalik dostał szansę pracować z najważniejszym z polskich zespołów, czyli reprezentację. Obaj wierzą w ciężką, sumienną pracę, a na prowadzonych przez siebie zespołach szybko odciskają swoje piętno, chociaż do celu, czyli odnoszenia zwycięstw, dążą innymi środkami. Z drugiej strony to zupełnie inne charaktery. Ojrzyński nazywany mniej lub bardziej oficjalnie przez swoich podopiecznych Rambo, „nienawidzący dziadostwa” jak to przyznał w rozmowie z naszym portalem (wywiad TUTAJ), potrafiący szybko przywrócić swoich piłkarzy do pionu, podczas meczu mocno żyjący przy linii bocznej, stale dyrygujący zespołem. Po przeciwnej stronie Waldemar Fornalik, spokojny, zrównoważony, rzadko dający się ponieść emocjom bądź wypowiadający kontrowersyjne opinie. Co ciekawe, w bezpośrednich konfrontacjach wygrywała przeważnie siła spokoju byłego selekcjonera, w dotychczasowych pojedynkach woda okazywała się skuteczniejsza niż ogień. Rozpoczęło się od remisu Ruchu Fornalika z Koroną Ojrzyńskiego jeszcze w 2011 roku, następnie „Waldek King” czterokrotnie okazywał się lepszy w roli trenera Niebieskich niż Rambo za sterami drużyn z Kielc, Bielska-Białej i Zabrza. Z kolei w dziesiątej kolejce bieżącego sezonu, już za sterami Arki młodszy ze szkoleniowców odniósł pierwsze zwycięstwo w bezpośredniej konfrontacji, przywożąc z Gliwic komplet punktów. Jak będzie w środowy, mroźny wieczór na Stadionie Miejskim w Gdyni?

Kto zwycięży? Dwóch rannych czy jeden zabity w Gdyni? / fot. PressFocus

Arka nie ma zamiaru opuszczać górnej połówki tabeli i zwalniać miejsca w grupie mistrzowskiej, Piast nie chce wracać na jedno z dwóch miejsc zagrożonych spadkiem z Ekstraklasy. Ewentualne zwycięstwo przybliży jedną lub drugą drużynę do celu założonego na ten sezon, z remisu z kolei nikt tak do końca zadowolony chyba nie będzie. Dwóch rannych, czy raczej jeden żywy, a drugi zabity?

*

Stawki LV BET na środowe mecze Ekstraklasy:

Arka Gdynia – Piast Gliwice | Środa, 28.02.2018 | 20:30

Wygra Arka: 2.11

Remis: 3.25

Wygra Piast: 3.5

Lech Poznań – Śląsk Wrocław | Środa, 28.02.2018 | 20:30

Wygra Lech: 1.45

Remis: 4.1

Wygra Śląsk: 7.5

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin | Środa, 28.02.2018 | 18.00

Wygra Górnik: 2.3

Remis: 3.3

Wygra Pogoń: 3

Korona Kielce – Wisła Kraków | Środa, 28.02.2018 | 18:00

Wygra Korona: 2.35

Remis: 3.2

Wygra Wisła: 2.95