Dwa gole Kamila Wilczka w debiucie w FC Kopenhaga!

Kamil Wilczek udowadnia, że w lidze duńskiej czuje się jak ryba w wodzie! Polski napastnik wywołał skandal, dołączając latem do odwiecznego rywala swojego poprzedniego zespołu. Natomiast już w pierwszym występie udowodnił, że FC Kopenhaga będzie mieć z niego pociechę!

Kamil Wilczek stał się żywą legendą ekipy Broendby Kopenhaga. Zdobył dla niej 92 gole w 163 meczach. Wyrósł na najlepszego snajpera ligi duńskiej. Gdy po czterech latach zdecydował się na transfer do ligi tureckiej, kuszony dużymi pieniędzmi oferowanymi przez Goztepe, żegnano go jak bohatera. Czas pokazał, że ruch okazał się błędem. W Turcji Wilczek nie czuł się dobrze, nie zyskał również uznania trenera i po pół roku znowu jest w Danii. Tym razem jednak nie w Broendby, lecz w ekipie odwiecznego rywala – FC Kopenhaga. Jego wybór wywołał burzę, nie tylko w środowisku kibiców. Głos na temat decyzji Polaka w sposób prześmiewczy zabierali nawet duńscy politycy! Polak wywrócił swój pomnik i… zaczyna go budować na nowo.

W debiucie ligowym w FC Kopenhaga, Kamil Wilczek udowodnił, że znów może być najlepszym snajperem rozgrywek. Zdobył dwa gole przeciwko Odense!

FC Kopenhaga fatalnie zaczęło sezon. Już po 45 minutach przegrywało na terenie Odense 0:3. Nie przywiozło do domu ani punktu. Jednak polski napastnik, zapomniany ostatnio przez Jerzego Brzęczka, zaznaczył swoją obecność. Po przerwie trafił dwa razy. Najpierw głową po precyzyjnym dośrodkowaniu z lewego skrzydła. Potem płaskim uderzeniem z lewej nogi.

Wilczek pokazał jakość! FC Kopenhaga goniło wyniki, ale ostatecznie przegrało 2:3.

Nowy klub Kamila Wilczka. Sensacyjny wybór, nazywają go zdrajcą!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem