Duże problemy Polaków w Lidze Mistrzów

Wtorkowy wieczór nie układa się najlepiej dla polskich piłkarzy grających w Champions League. Monaco z Kamilem Glikiem w składzie kontynuuje kompromitującą passę i przegrywa już 0:3 z Club Brugge, a Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik mecz z PSG rozpoczną zaledwie z pozycji siedzącej na ławce rezerwowych. 

Monaco znajduje się w strefie spadkowej, wygrało zaledwie jeden mecz w tym sezonie (na inaugurację) i ma tyle samo punktów, co ostatnia drużyna w tabeli Ligue 1, a po niedzielnych meczach niewiele brakowało do tego, by zostać czerwoną latarnią ligi. Nic dziwnego, że pojawiła się wściekłość wśród kibiców, którzy przejechali kolejne kilometry za swoją drużyną – tym razem do Reims – i nie zobaczyli swojej drużyny nie tylko zwycięskiej, ale nawet nie wyglądającej dobrze.

Pomeczowa rozmowa pełna emocji i niezbyt parlamentarnych słów nic nie dała. W 60. minucie drużyna Kamila Glika przegrywa 0:3 z Club Brugge u siebie.

Jeśli grasz w jednej grupie Ligi Mistrzów z takimi drużynami, jak Atletico Madryt i Borussia Dortmund, nie możesz sobie pozwolić choćby na remis z zespołem pokroju Club Brugge. Belgijski zespół zdołał jednak urwać punkty Glikowi i spółce u siebie, a teraz dokonuje pogromu w Księstwie Monako. Powiedzieć, że to nie jest udany początek przygody z trenowaniem dla Thierry’ego Henry’ego, to nie powiedzieć nic.

Im dalej w ligomistrzowy las, tym wcale nie jest lepiej. Napoli gra bardzo ważny mecz na własnym stadionie z Paris Saint Germain. Pomimo bramki w ostatnim meczu Arkadiusza Milika i niezłych przebłysków formy Piotra Zielińskiego, obaj Polacy rozpoczną to spotkanie na ławce rezerwowych.

To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy Carlo Ancelotti nie pokazuje zbyt dużego zaufania dla biało-czerwonej dwójki z Napoli.

Honor Polaków w dzisiejszych meczach Ligi Mistrzów ratować się będzie starał Łukasz Piszczek. Dla Jerzego Brzęczka to nie jest jednak informacja zwalająca z nóg czy poprawiająca nastrój – prawy obrońca Borussii Dortmund, która dziś zmierzy się z Atletico Madryt, już po mundialu zrezygnował przecież z występów w drużynie narodowej.

Jutro czystego konta poszuka Wojciech Szczęsny, kolejnych bramek Robert Lewandowski, a być może dobre zawody zaliczy Grzegorz Krychowiak. Wtorkowy wieczór nie zapowiada się jednak na najbardziej polski w historii Ligi Mistrzów…