Dramatyczny upadek byłego klubu Glika. Wyląduje w czwartej lidze?

Włochy. Z jednej strony jeden z najbardziej spektakularnych transferów w historii futbolu. Z drugiej natomiast długi trawiące kolejne kluby z niższych lig. Nie tylko te z trzeciej czy czwartej. W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że z ogromnym prawdopodobieństwem z zawodową piłką pożegnają się dwa drugoligowe kluby, które jeszcze niedawno grały w Serie A - Bari i Cesena. 

Zawodnikiem tych pierwszych w sezonie 2010/11 był nawet Kamil Glik. Po tym, jak z Piasta Gliwice przeniósł się do Palermo, często nie łapał się nawet na ławkę rezerwowych. Wówczas antidotum okazało się właśnie wypożyczenie do Bari. Klubu, który co prawda jedną nogą był już w drugiej lidze, ale jednocześnie dawał Glikowi bezcenne, pierwsze lekcje gry na poziomie Serie A. I choć wygrał tylko dwa mecze spośród szesnastu, już wtedy dał się zapamiętać z czerwonej kartki przeciwko Romie.

W minionym sezonie Bari liczyło się w walce o awans do Serie A. W przyszłym podzielą los dziesiątek uznanych włoskich klubów i znikną z mapy zawodowej piłki. Walczyli do ostatniej chwili. Do zapisania się do Serie B, zabraklo zaledwie 4,5 miliona euro. Dofinansowaniem i przejęciem części akcji klubu zainteresowany był właściciel Leeds United – Andrea Radrizzani – ale czasu było zbyt niewiele. Biznesmen tłumaczył, że ryzyko było zbyt duże. W jeszcze gorszej sytuacji była Cesena, której dług względem urzędu skarbowego sięgnął kilkudziesięciu milionów, o czym pisaliśmy tutaj. Oni – podobnie jak Bari – zaczną od czwartej, bądź w najlepszym wypadku trzeciej ligi. Nie będą jednak przypadkiem odosobnionym.

W ciągu piętnastu ostatnich lat 146 zawodowych włoskich klubów piłkarskich ogłaszało upadłość lub nie uzyskało licencji na grę w swojej lidze.

Co teraz? Zarówno Bari, jak i Cesena, ogłoszą upadłość i będąc zupełnie nowymi klubami rozpoczną wędrówkę na nowo, najprawdopodobniej od Serie D. Miasto prawdopopodobnie ogłosi konkurs na nowych inwestorów, a wszyscy piłkarze będą mogli zmienić klub za darmo. W tym nasz rodak, Tomasz Kupisz, którego Cesena w poprzednim sezonie kupiła z Chievo.