Dramatyczny apel właściciela Legii. „Inaczej nie przetrwamy, mamy miesiąc!”

Prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski wylicza, że jego klub zatrudnia 500 osób, a dodatkowo ma dziesiątki, jeśli nie setki niezależnych dostawców. Podnosi argument, że klub ma znaczący wpływ na gospodarkę całej Warszawy, tymczasem w dobie koronawirusa nie generuje przychodów. "Żaden klub nie ma na koncie wielkiej gotówki, a nasze koszty nie spadają" - mówi w wywiadzie dla Sport.pl. Uważa, że PZPN musi wdrożyć - i to prędko - plan pomocowy.

Mioduski podkreśla, że nie chodzi o jego fanaberię, lecz o przetrwanie. Uważa, że kluby polskiej Ekstraklasy mogą stracić płynność finansową najdalej w ciągu miesiąca. Kontraktów zawodników, którzy nie grają, nie można wypowiedzieć tak jak umowy o pracę. A do tego dochodzi brak przychodów z dnia meczowego, z restauracji, z gadżetów.

Dariusz Mioduski dla Sport.pl:

Jak nie będzie w ciągu miesiąca przynajmniej światełka w tunelu, poważne problemy finansowe zaczną się u wszystkich.

Sytuacja wywróciła się do góry nogami w mgnieniu oka. Jeszcze zimą trąbiliśmy o tym, że Legia rozbiła bank, sprzedając piłkarzy za kilkadziesiąt milionów złotych. Dziś jej właściciel i prezes podkreśla, że bez planu pomocowego z PZPN nie uda się przetrwać. Twierdzi wręcz, że wdrożenie go jest odpowiedzialnością związku, „bo to kluby są jedyną częścią futbolowego ekosystemu, która ponosi ryzyko ekonomiczne i jest podstawą wszystkiego w piłce”.

Mioduski wylicza, że PZPN ma na kontach 300 milionów złotych, z których może uruchomić pakiet pożyczek.

„Nawet bez kryzysu dla wielu klubów w Polsce funkcjonowanie bywa problematyczne. A teraz, kiedy jesteśmy narażeni na katastrofę, może oznaczać po prostu bankructwo. Ten ekosystem nie przetrwa bez pomocy ze strony federacji” – twierdzi.

Kibiców innych klubów niż Legia, jakkolwiek one też za pewne będą wymagały pomocy, drażni, że właściciel Legii po raz kolejny w sposób tak zdecydowany wyciąga po pieniądze. Najpierw długo przekonywał, że topowe kluby Ekstraklasy powinny mieć znacznie większy udział w podziale finansowego tortu. Teraz nie tyle liczy, co wymaga reakcji PZPN.

Finalnie zapewne ją dostanie, ponieważ związek już pracuje nad rozwiązaniem nie tylko dla klubów z topu, ale i niżej.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem