Piłka nożna: Dobry początek? Wisła Płock w strefie spadkowej

Na samym początku wszystko wyglądało bardzo obiecująco. Wisła Płock, która w meczu inaugurującym pokonała przed własną publicznością Lechię Gdańsk dobrze rozpoczęła zmagania w piłkarskiej Ekstraklasie. Potem były trudne spotkania z Piastem, Legią, które mimo niepowodzeń kazały z optymizmem patrzeć w przyszłość. Dziś, po szesnastu rozegranych partiach, strach coraz bardziej zagląda w oczy podopiecznym Marcina Kaczmarka. Wisła bowiem właśnie zameldowała się w strefie spadkowej.

Gdy 17 września Nafciarze pokonywali przed własną publicznością Pogoń Szczecin, wielu płockich kibiców zacierało ręce. Drużyna, która do spółki z Arką absolutnie zdominowała rozgrywki na zapleczu Ekstraklasy, jest w stanie jak równy z równym walczyć z najlepszymi w kraju. Dziś optyka się zmienia, bo z ostatnich siedmiu spotkaniach zawodnicy prowadzeni przez Marcina Kaczmarka przegrali aż pięć i tylko dwukrotnie zremisowali. Te wyniki spowodowały, że z miejsca w pierwszej ósemce, Wisła spadła na przedostatnią lokatę w lidze i za jej plecami znajduje się obecnie tylko Górnik Łęczna.

furman-arka-laczy-nas-pasja

Na kolejkę przed końcem sezonu w I lidze udało nam się porozmawiać z Marcinem Kaczmarkiem i zapytać o szanse beniaminka w rywalizacji z najlepszymi drużynami w kraju. Oto co powiedział sternik Wisły Płock:

Nie mamy nie wiadomo jak górnolotnych planów, ale chcemy na pewno utrzymać się w Ekstraklasie. To jest cel minimum. Beniaminek zawsze ma trudno w rywalizacji z najlepszymi w kraju, więc chciałbym utrzymać Wisłę w Ekstraklasie. My wciąż nie wiemy jakimi środkami będziemy dysponować w najbliższym sezonie, więc wciąż jest tak naprawdę wiele niewiadomych. Musimy się wzmocnić, kilku zawodników ściągnąć do Płocka, z kilkoma przedyskutować kwestie ich kontraktów, więc dużo roboty przed nami. Zdajemy sobie sprawę z tego, w którym miejscu obecnie się znajdujemy i nie będę tu nikogo próbował nabrać, że celem jest awans do najlepszej ósemki czy walka o europejskie puchary.

Tak więc Kaczmarek od samego początku zdawał sobie sprawę, że w pierwszym sezonie w Ekstraklasie należy skupić się na tym, by w Ekstraklasie się utrzymać. O ile jeszcze dwa miesiące temu płoccy kibice mieli całkiem sporo powodów do radości, o tyle teraz Furman i spółka zawodzą na całej linii. Mecze słabe Nafciarze przeplatają co najwyżej przeciętnymi, a te gwarantują jedynie po jednym punkcie. Tak było w spotkaniach z przeżywającą kryzys Arką przed dwoma tygodniami i spotkaniem z Termalicą… 23 września.

Widoki na przyszłość? Wisła rozegra w tym roku jeszcze cztery spotkania. W niedzielę do Płocka przyjedzie Piast Gliwice, który nie dość, że nie zachwyca, to jeszcze na obcej ziemi radzi sobie wyjątkowo słabo. Spośród ośmiu spotkań rozegranych na wyjazdach aż pięć wicemistrzowie Polski przegrali, dwukrotnie remisując i notując tylko jedno zwycięstwo. Na stadionie imienia Kazimierza Górskiego dwie kolejki później zamelduje się Ruch Chorzów, który również ma swoje problemy. Dwa najbliższe wyjazdy to jednak zupełnie inna bajka. Wisła bowiem uda się do Warszawy na mecz z rozpędzoną Legią i zamknie rok kalendarzowy potyczką z drugą obecnie w tabeli Jagiellonią.

Komentarze