Do trzech razy sztuka Polek? Rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej!

Mistrzostwa Świata w 2013 i 2015 roku polskie szczypiornistki zakończyły na 4 miejscu. Z jednej strony – były to ogromne, największe w historii żeńskiej piłki ręcznej w naszym kraju sukcesy. Z drugiej – do medalu za każdym razem było tak blisko… Czy Biało-czerwone, pod opieką Leszka Krowickiego, stać na poprawienie tych wyników? Stać, chociaż na pewno nie będzie to łatwe.

 

Dzika karta = trudna grupa

Zacznijmy od tego, że Polki wyjazd na Mundial do Niemiec zapewniły sobie nie na parkiecie, tylko przy…zielonym stoliku. W dwumeczu o awans do turnieju finałowego Biało-czerwone musiały okazać wyższość Rosji, ale ponieważ były rewelacją ostatnich dwóch imprez tej rangi, otrzymały od IHF dziką kartę. Oznaczało to, że przy przydzielaniu grup losowane były z ostatniego koszyka. W ten sposób powstała „grupa śmierci”… Z kim zagramy?

Faworytkami nie tylko tej fazy turnieju, ale i całych mistrzostw jest broniąca tytułu sprzed dwóch lat reprezentacja Norwegii. To najbardziej utytułowana drużyna w historii światowego szczypiorniaka, trzykrotne mistrzynie globu. Dalej wcale nie jest łatwiej, bo Szwedki to reprezentant tej samej, świetnej, skandynawskiej szkoły handballu. W dodatku z kadrą Trzech Koron nasze dziewczyny przegrały w zeszłorocznych Mistrzostwach Europy jedną bramką, 30:31. To z tą ekipą zagramy mecz otwarcia na turnieju w Niemczech i jeśli rozpatrzymy terminarz naszych spotkań fazy grupowej, wydaje się on być kluczowym dla całego naszego występu w tej imprezie.

Polki na Mistrzostwach Świata w Niemczech trafiły do “grupy śmierci”… / fot. Cyfrasport

Ewentualna wygrana doda podopiecznym Leszka Krowickiego pewności siebie, porażka sprawi, że zaczniemy drżeć o awans do fazy pucharowej. Podobnie będzie w starciu z Węgierkami, które prowadzi nasz dobry znajomy, czyli Kim Rassmusen, twórca ostatnich sukcesów naszej kadry. To także drużyna bardzo groźna, ale z pewnością znajdująca się w zasięgu Polek. Jakby mało było dodatkowych smaczków tej konfrontacji, właśnie z Madziarkami Biało-czerwone wygrały dwa lata temu mecz o ćwierćfinał. Tym razem ponownie zadecydują detale i predyspozycja dnia. Jeśli chcemy realnie myśleć o zwojowaniu czegoś więcej za nasza zachodnią granicą, mecze z Czechami i Argentyną po prostu musimy wygrać. Na dzień dzisiejszy to po prostu zespoły dużo słabsze od naszego. Innego rozstrzygnięcia niż wysokie zwycięstwa naszej reprezentacji w tych konfrontacjach po prostu sobie nie wyobrażamy.

Piekielnie mocne rozegranie

Przez ostatnią dekadę medale mistrzostw świata w piłce ręcznej zdobywali nasi panowie, a polską specjalnością stał się handball oparty na świetnym rozegraniu. Podobnie powinno być w przypadku naszej kobiecej kadry, ponieważ w tej formacji dysponujemy gwiazdami światowego formatu. Do gry po urodzeniu syna szybko powróciła wieloletnia liderka tego zespołu, Karolina Kudłacz-Gloc i wydaje się, że aktualnie gra najlepszy handball w swoim życiu. W drugiej linii wspierać ją będzie ograna w czołowym klubie Starego Kontynentu Kinga Achruk, która w tym sezonie wróciła do kraju, będąc jeszcze lepszą szczypiornistką. Na prawej stronie rozegrania zagra rewelacyjna Monika Kobylińska, wybrana do najlepszej siódemki debiutantek Mundialu przed dwoma laty, aktualnie jeszcze lepsza, po swoim pierwszym sezonie gry w Bundeslidze. W pozostałych formacjach wcale nie jest gorzej, na skrzydłach doświadczenie King Grzyb równoważone jest młodością Katarzyny Janiszewskiej, na kole dwie równorzędne obrotowe, „Aśki” Drabik i Szarawaga.  W bramce Weronika Gawlik, którą pamiętamy z cudów, jakie wyprawiała między słupkami dwa lata temu. Do tego wszystkiego bardzo solidna ławka rezerwowych. Mówi się, że drużyna jest tak mocna, jak jego najsłabsze ogniwo. Ta drużyna nie ma słabych punktów!

Polki do zwycięstw ma prowadzić Karolina Kudłacz-Gloc. Wsparcia jest jednak nie zabraknie! / fot. Cyfrasport

Dobry prognostyk w Craiovej

Siłę naszej reprezentacji potwierdził tylko towarzyski turniej w Craiovej, który odbył się przed tygodniem. Polski świetnie zaprezentowały się w silnie obsadzonej imprezie i bezapelacyjnie ją wygrały. Przed czterema laty wyeliminowanie Rumunek przez naszą kadrę w 1/8 finału Mistrzostw Świata było jedną z największych sensacji całego turnieju, natomiast przed tygodniem Biało-czerwone ograły gospodynie turnieju bardzo pewnie, 29:21. Następnie rozgromiły mistrzynie globu z 2013 roku, Brazylię 29:18, a na koniec, również bez większych problemów, pokonały Macedonię, czyli przedstawiciela solidnej, bałkańskiej szkoły szczypiorniaka, 32:25. Te wyniki tylko potwierdziły nas w przekonaniu, że jeśli dopisze zdrowie i odrobina szczęścia, podopieczne Leszka Krowickiego mogą powtórzyć, a nawet poprawić wynik z ostatnich dwóch czempionatów. Wiadomo, zmagania w Rumuni były jedynie turniejem towarzyskim, ale trzy bardzo pewne zwycięstwa z mocnymi rywalami na pewno pomogą Polkom nabrać wiary we własne umiejętności. Nasza kadra, chociaż nie aż tak młoda, jak twierdzą niektórzy, do Niemiec jedzie w zestawieniu, z którym połowa zawodniczek nie grała jeszcze w imprezie tej rangi. Dlatego tak istotny jest sobotni mecz otwarcia ze Szwecją. Trzymamy kciuki!

*

Stawki LV BET na mecz Polska – Szwecja na Mistrzostwach Świata w piłce ręcznej kobiet:

Wygra Polska – 2.95

Remis – 8.4

Wygra Szwecja – 1. 58

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze