Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Dlaczego Mierzejewski nie będzie grał w kadrze?

– Największy błąd w karierze? To była bezbłędnie poprowadzona kariera! – powiedział miesiąc temu w magazynie „Ekstraklasa po godzinach” Adrian Mierzejewski. Trudno mu się dziwić, bo ze swojego zawodu wycisnął niemal cały sok. Takiego piłkarskiego CV, które stało się również jedną, wielką przygodą życia zazdrości mu niejeden. Na mundial, pomimo świetnej formy w lidze australijskiej

– Największy błąd w karierze? To była bezbłędnie poprowadzona kariera! – powiedział miesiąc temu w magazynie „Ekstraklasa po godzinach” Adrian Mierzejewski. Trudno mu się dziwić, bo ze swojego zawodu wycisnął niemal cały sok. Takiego piłkarskiego CV, które stało się również jedną, wielką przygodą życia zazdrości mu niejeden. Na mundial, pomimo świetnej formy w lidze australijskiej oraz protekcji kibiców i dziennikarzy jak Mateusz Borek czy Mateusz Święcicki, jednak nie pojedzie.  

Piłkarsko? Spełniony. Zdobył Puchar Polski, został wybrany Ligowcem Roku i wybił się z polskiego piekiełka, zostając swego czasu najdroższym zawodnikiem sprzedanym z ekstraklasy (ponad 20 milionów złotych zapłacił za niego turecki Trabzonspor). W reprezentacji rozegrał 41 spotkań, strzelił trzy bramki. Zagrał na EURO 2012, największej sportowej imprezie w historii kraju nad Wisłą. Hymn Ligi Mistrzów usłyszał jako zawodnik Trabzonu, w którym również nie zawiódł. 84 meczów w ciągu trzech lat nie rozgrywa się przez przypadek.

Mierzejewski jest 41-krotnym reprezentantem Polski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Carpe diem

Mógł kontynuować karierę w Europie. Pewnie wziąłby go jakiś Freiburg czy Duisburg, nie pogardziłoby nim Rennes czy Krasnodar. Wybrał jednak inaczej, niż wszyscy. Stwierdził, że drugim Robertem Lewandowskim nie będzie, ale może być pierwszym Adrianem Mierzejewskim. Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Australia – zwiedził kawał świata, zarobił jeszcze więcej pieniędzy. Piękna pogoda, ciepłe morze, duże stadiony, fajnie opakowana liga. Żyć, nie umierać.

W takiej aurze miło jest strzelać kolejne bramki, bawić się asystami czy efektownymi zagraniami. Takimi, jak poniżej:

https://twitter.com/tensporttv/status/934355786922213376

Strzela jak na zawołanie, od jakiegoś czasu wybierany jest piłkarzem meczu, trafia do jedenastek kolejki, jego bramki są bramkami tygodnia. Mateusz Borek w swoim felietonie dla „Przeglądu Sportowego” nawołuje wręcz do tego, by Mierzejewskiego powołać na mundial:

Mówi się, że najlepszy wiek dla piłkarza to 27–33 lata. Kiedy w Rosji będzie odbywał się mundial, Adrian Mierzejewski będzie miał 31. Ten chłopak, gdzie nie grał, prezentował się dobrze (…). W lidze australijskiej, która moim zdaniem nie odbiega poziomem od polskiej ekstraklasy, w ośmiu spotkaniach strzelił pięć goli. W reprezentacji Polski Adrian rozegrał 41 meczów i trzeba zaznaczyć, że trafił na gorszy okres. Miał wokół siebie słabszych zawodników niż miałby teraz. Nie wiadomo, kiedy będzie gotowy Milik. (…) Potrzebujemy kogoś za plecami Lewandowskiego. W tej chwili numerem jeden na pozycji ofensywnego pomocnika jest Piotrek Zieliński, ale pomocnik Napoli nie ma zmiennika. Bo kto? W ekstraklasie nie znajdziemy odpowiedniego piłkarza. Takim zawodnikiem mógłby mieć Mierzejewski. Warto go sprawdzić, dać mu po 45 minut przeciwko Nigeryjczykom i Koreańczykom. Może pokaże w tych meczach, że powinien pojechać do Rosji? – pyta komentator Polsatu.

Podobne zdanie mają inni dziennikarze.

Mierzejewskiego jednak w kadrze nie zobaczymy. Chyba, że Adam Nawałka drastycznie zmieni zdanie, ale takie wolty do naszego selekcjonera nie pasują. Nie spodziewamy się, by grający w lidze australijskiej Mierzejewski wrócił do łask byłego trenera Górnika Zabrze i znalazł się na pokładzie lecącego do Rosji samolotu.

Dlaczego Mierzejewski nie pojedzie na mundial?

Aby poznać odpowiedź na to pytanie, należy nieco cofnąć się w czasie. Dokładnie – nieco ponad cztery lata. Pierwsze zgrupowanie nowego selekcjonera, Adama Nawałki. Przed drugim spotkaniem pod wodzą byłego trenera Górnika, z Irlandią, szkoleniowca rozwścieczyło zachowanie dwójki kadrowiczów: Grzegorza Krychowiaka i Adriana Mierzejewskiego. Oddajmy głos Marcinowi Feddkowi, który był z kadrą niemal zawsze i wszędzie, co opisał w książce „Dekalog Nawałki”:

„Przed meczem doszło do poważnego zgrzytu na linii trener – dwaj zawodnicy. Wiedząc, że nei zagrają w tym spotkaniu, Grzegorz Krychowiak i Adrian Mierzejewski nie kwapili się, aby wybiec na przedmeczową rozgrzewkę. Selekcjoner zareagował ostro i obu postawił do pionu. Zresztą z Krychowiakiem jeszcze w trakcie zgrupowania odbył długą, męską rozmowę motywacyjną. Pomocnik Reims szybko przemyślał sprawę i przeprosił za grzechy. Mierzejewski z kadrą się pożegnał. Zresztą nie był jedyną ofiarą pierwszej selekcji”

Co na to odpowiedział po dwóch latach sam zainteresowany? „Wyszło małe nieporozumienie. To było pierwsze zgrupowanie pana Nawałki; ja pierwszy raz u niego usiadłem na ławce i nie znałem zasad. Okazało się, że nie zrozumieliśmy się z trenerem od przygotowania fizycznego. (…) Nigdzie nie mam zamiaru się wpychać, ale byłbym nieszczery, gdybym powiedział, że czuję się słabszy od chłopaków. Z drugiej strony wiem, że nie jest łatwo znaleźć się w tej reprezentacji, czego świetnym przykładem jest Kuba Błaszczykowski. Pojawiały się przecież głosy, że nawet on nie jest już potrzebny! To oczywiście głupota”.

„Wyszło małe nieporozumienie. To było pierwsze zgrupowanie pana Nawałki; ja pierwszy raz u niego usiadłem na ławce i nie znałem zasad” – mówił Mierzejewski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie jest tajemnicą, że to nie różnica kilku stref czasowych – jak sugeruje na Twitterze Tomasz Smokowski – byłaby głównym i jedynym problemem na drodze Mierzejewskiego do reprezentacji. Nie jest nią na pewno granie w lidze egzotycznej, bo przecież z takowej powoływaniu byli Mączyński czy Szukała, a Mierzejewski z kadry wyleciał, będąc zawodnikiem silnego tureckiego klubu, który szykował się do gry z Juventusem w Lidze Europy.

Selekcjoner Nawałka ma jednak swoją wizję, własne pojmowanie futbolu i funkcjonowania drużyny, w której nie ma miejsca dla ludzi lekceważących niektóre obowiązki czy mających swobodne podejście do życia. Mierzejewskiemu zazdrościmy kariery, pięknych widoków i czerpania z życia pełnymi garściami. Można mu też pogratulować formy, ale w kadrze Nawałki – jeśli nie nastąpi jakiś spektakularny zwrot w sposobie myślenia legendarnego piłkarza Wisły Kraków – się nie znajdzie. Obecna kadra jest budowana jako jeden organizm. Drużyna, a nie zlepek indywidualności. Dlatego w kadrze swego czasu nie znalazł się choćby Marcin Wasilewski, choć swoimi występami na to zasługiwał. Nawałka ma po prostu swoich żołnierzy, a Mierzejewski nie jest jednym z nich.

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.