Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Dla kogo bilety na finał na Narodowym?

Z jednej strony – drużyna, którą powszechnie określa się mianem „pucharowej”, z drugiej natomiast – być może największy wygrany całego sezonu 2017/2018 na polskich boiskach. W roli gospodarza zespół, który ostatnio doznał porażek w dwóch najważniejszych z kibicowskiego punktu widzenia meczach sezonu. W roli gości – drużyna, która na inaugurację rozgrywek grupy mistrzowskiej, grając rezerwowym składem, na wyjeździe pokonała lidera Ekstraklasy.

Tak, dziś poznamy pierwszego finalistę Pucharu Polski. Arka Gdynia podejmie Koronę Kielce i postara się zdobyć co najmniej jednego gola. Przy wyjazdowej porażce 1:2 w pierwszym spotkaniu tyle wystarczyłoby dziś do awansu.

Ponieważ w ostatnich tygodniach na krajowych boiskach, ale nie tylko, raz po raz jesteśmy świadkami cudów, nie podejmujemy się wytypowania drużyny, która zaraz po spotkaniu na Stadionie Miejskim w Gdyni będzie mogła zacząć planować wyjazd na finał Pucharu Polski do Warszawy. Ale możemy pokusić się o przytoczenie argumentów świadczących na korzyść obu ekip.

Awansuje Arka, bo:

Gdy przychodzi jej grać w pucharach, zyskuje na wartości. To tak, jakby dostawała przysłowiowe +10 do szybkości, siły i umiejętności. Wówczas w podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego wstępują nowe siły, które pozwalają pokonać wyżej notowanych rywali, sprawić niespodziankę, zagrać na nosie ekspertom. Żółto-niebiescy pokazywali to już wielokrotnie w poprzedniej edycji Pucharu Polski, a w obecnym także byli już kilka razy prawie za burtą tych rozgrywek. Przy czym to „prawie” w przypadku Arki robi wielką różnicę i możliwe, że nie inaczej będzie też dzisiaj.

Arka uchodzi za drużynę pucharową – nie bez powodu!/fot. Cyfrasport

Korona to nie Lechia. Przyczyny porażek z lokalnym rywalem są pochodną mentalnego podejścia do spotkań, a nie kwestią umiejętności  bądź przygotowania fizycznego piłkarzy. Do meczu z Koroną Arkowcy przystąpią rządni zrehabilitowania się za ostatnie porażki derbowe, świadomi, że jeśli odpadną z Pucharu Polski, w zasadzie sezon się dla nich skończy. To jedyne, co gdynianie mogą jeszcze w tym sezonie wywalczyć. W lidze nic im już nie grozi. A obrona trofeum wywalczonego przed rokiem znów jest na wyciągnięcie ręki. W Trójmieście wciąż pamiętają, jak smakuje ten sukces.

Arka naprawdę przyzwoicie spisuje się przed własną publicznością. Abstrahując od meczów derbowych, które stanowią dla drużyny zupełnie inny pod względem mentalnym ciężar gatunkowy, gospodarze dzisiejszego spotkania tylko raz w tym sezonie polegli na Stadionie Miejskim w Gdyni. Co prawda kilka meczów zremisowali, ale mimo wszystko to oni są faworytami dzisiejszej konfrontacji. To nie są jakieś tam Himalaje jeśli chodzi o stopień trudności wyzwania. Rywalem będzie tylko Korona, do awansu może wystarczyć skromne 1:0. A że Leszek Ojrzyński kiedyś prowadził zespół kielczan może tylko Arce pomóc.

Leszek Ojrzyński prowadził kiedyś Koronę, ale od tego czasu w drużynie zaszły ogromne zmiany / fot. PressFocus

Bo Roma, bo Juve, bo Salzburg. Poprzedni tydzień przyniósł nam kilka niesłychanych rozstrzygnięć na arenie europejskiej, gdzie do odrobienia były znacznie trudniejsze rezultaty, niż 0:1. Skoro da się odwrócić losy rywalizacji z Realem, startując przy Santiago Bernabeu z wynikiem 0:3, to znaczy, że wszystko jest możliwe. To 1:2 z tej perspektywy wcale nie wygląda tak źle.

Wygra Korona, bo:

Podczas gdy w piątek Arka musiała rzucić na szalę wszystkie swoje siły i umiejętności podczas derbów Trójmiasta, Korona w półrezerwowym składzie pojechała do Poznania na mecz z liderem. Skazani na pożarcie w stolicy wielkopolski kielczanie nie tylko nie eksploatowali sił liderów zespołu, ale grając na luzie sprawili niespodziankę, pokonując Kolejorza… Skoro więc od niechcenia podopieczni Gino Litteriego potrafili pokonać kandydata na mistrza, to co dopiero będzie, jeśli im się będzie chciało, a stawką będzie finał Pucharu Polski? Oczywiście tego typu myślenie bywa zgubne, szczególnie jeśli mamy do czynienia z futbolem w krajowym wydaniu. Niemniej…

Bo już raz w tym sezonie wywiozła z Gdyni remis. A jak wiadomo – ten w dzisiejszym meczu premiowałby Koronę awansem do kolejnej rundy zmagań. Oczywiście drużyny zmierzyły się 7 sierpnia zeszłego roku, czyli w czasach prehistorycznych. Wówczas jeszcze wszyscy powszechnie śmiali się z Gino Litteriego, a kielczanie wciąż uważani byli za jednego z głównych kandydatów do spadku z Ekstraklasy. Jednym słowem – to było bardzo dawno temu i mieliśmy wówczas do czynienia z dwiema zupełnie innymi drużynami. Co więcej, w Ekstraklasie Arka wygrała w Kielcach 3:0, a później w Pucharze przegrała. Niemniej – Koroniarzom z pewnością będzie się w Gdyni grało lepiej ze świadomością, że już raz w tym sezonie dokonali tego, czego potrzebują dziś.

Korona już w tym sezonie zremisowała w Gdyni – dziś taki wynik dałby jej finał Pucharu Polski / fot. Cyfrasport

Korona musiałaby przegrać, żeby odpaść z rywalizacji, tym czasem w roku 2018 podopieczni Gino Litteriego tylko raz doznali goryczy porażki. Kielczanie znajdują się w naprawdę dobrej formie, co tylko potwierdzili we wspomnianym spotkaniu z Lechem. Tylko Wisła Płock potrafiła na wiosnę znaleźć sposób na drużynę ze stolicy województwa świętokrzyskiego. I wszyscy sympatycy złocisto-krwistych mają nadzieję, że Arka dziś wyczynu Nafciarzy nie powtórzy.

Dobra forma Korony to jedno, spadek formy Arki to drugie. W minionym miesiącu gdynianie wychodzili na boisko pięć razy i aż czterokrotnie schodzili z niego pokonani. Wygrali tylko raz, z…mistrzem Polski, Legią Warszawa. Z jednej strony –  ograć w tym sezonie Wojskowych to żaden specjalny wyczyn, z drugiej – skromne 1:0 w zupełności dziś piłkarzom Leszka Ojrzyńskiego wystarczy. Nie ulga wątpliwości, że Korona zrobi wszystko, żeby tylko tego meczu nie przegrać.

*

Stawki LV BET na mecze półfinałowe Pucharu Polski:

Arka Gdynia – Korona Kielce | Wtorek, 17.04.2018| 20:30
Wygra Arka: 2.4
Remis: 3.2
Wygra Korona: 2.75

Legia Warszawa – Górnik Zabrze | Środa, 18.04.2018 | 20:30
Wygra Legia: 1.61
Remis: 3.9
Wygra Górnik: 4.8