Diablo przegrywa walkę życia, Sulęcki coraz bliżej raju

Za nami weekend obfitujący w bokserskie emocje, działo się naprawdę sporo. W tym tygodniu skupimy się głównie na gali w New Jersey, gdyż to właśnie tam trzech polskich pięściarzy stoczyło swoje pojedynki. Za granicami naszego kraju działo się mniej, ale również zerkniemy w kierunku Ameryki. Zapraszam! Nie sposób zacząć od kogo innego, jak Krzysztofa Włodarczyka.

Za nami weekend obfitujący w bokserskie emocje, działo się naprawdę sporo. W tym tygodniu skupimy się głównie na gali w New Jersey, gdyż to właśnie tam trzech polskich pięściarzy stoczyło swoje pojedynki. Za granicami naszego kraju działo się mniej, ale również zerkniemy w kierunku Ameryki. Zapraszam!

Nie sposób zacząć od kogo innego, jak Krzysztofa Włodarczyka. Diablo, który od kilku tygodni przebywał w Ameryce, mierzył się z Muratem Gasijewem, czyli czempionem federacji IBF w kategorii junior ciężkiej. Polak faworytem nie był, bukmacherzy nie dawali mu większych szans na zwycięstwo, ale wszyscy ci, co pamiętają jego pojedynki w przeszłości wiedzą, że to być może najbardziej niebezpieczny pięściarz świata w swojej wadze. Słynny, pojedynczy, kończący cios to coś, czego nie ma być może nikt inny. Przed telewizorem zasiadaliśmy z nadzieją, że Włodarczyk znowu odpali i znowu zostanie mistrzem świata.

Niestety – walka nie potrwała nawet trzech rund, a Diablo po podwójnym ciosie – pierwszym podbródkowym, drugim na korpus, padł na deski i już się z nich nie podniósł. Podczas pojedynku zadał tylko cztery celne ciosy i był bardzo bierny, co zresztą zarzucali mu kibice i dziennikarze. Porażka może być brzemienna w skutkach dla pięściarza z Piaseczna. W skrócie: więcej wielkich szans Włodarczyk może już nie dostać.

Maciej Sulęcki wygrał najtrudniejszy pojedynek w swojej dotychczasowej karierze. Jack Culcay okazał się być twardym zawodnikiem, ale pochodzący z Warszawy pięściarz wygrał jednogłośnie na punkty, mimo że w pewnym momencie był wyraźnie zamroczony i niewiele brakowało, żeby padł na deski. Sulęcki jest już blisko pojedynku o mistrzowski tytuł, choć na ten moment nie wiadomo, czy i kiedy do niego dojdzie. Dzięki sobotniemu zwycięstwu Striczu wskoczył do elity, w której ma zamiar namieszać.

 

Cieszy pokora Sulęckiego, który po walce wyglądał jak zbity pies – kajał się, przepraszał trenera, nie był z siebie zadowolony. To cieszy, bo niejeden mógłby odfrunąć i zaniedbać treningi. Striczowi to raczej nie grozi.

Pewne zwycięstwo odniósł Mateusz Masternak, który problemów ze Stivensem Bujajem nie miał – rywal sam zrezygnował z kontynuowania pojedynku. Masternak, który jest rezerwowym w turnieju World Boxing Super Series, kolejną walkę stoczy na przełomie stycznia i lutego z Keithem Tapią. Będzie to przedsmak dania głównego gali, czyli konfrontacji Yuniera Dorticosa z Muratem Gasijewem.

Adam Kownacki wróci na ring pod koniec stycznia 2018 roku. Pięściarz przed tym pojedynkiem będzie sparował między innymi z Aleksandrem Powietkinem i Tomaszem Adamkiem. Z Góralem popularny Baby Face będzie trenował w Łomnicy, gdyż tam właśnie były dwukrotny mistrz świata szykuje się do walki, która 18 listopada odbędzie się w Częstochowie.

Kownacki ostatni pojedynek stoczył w połowie lipca, kiedy pokonał przez nokaut w 4. rundzie Artura Szpilkę. Wielu kibiców chciało jak najszybciej ponownie zobaczyć Polaka w akcji, ale ten wybrał inną drogę i od boksu trochę odpoczął. Na dziś nie wiadomo, z kim Kownacki się zmierzy, a pięściarz informacje ma podać w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Michał Cieślak w zwycięskim stylu wrócił na ring. Pięściarz z Radomia zadebiutował w sobotę w kategorii ciężkiej i podczas gali w Wieliczce pokonał na punkty Ivicę Bacurina. Sędziowie co do werdyktu byli jednomyślni, a Cieślak nie krył zadowolenia, że w końcu wrócił między liny. Sam nie wie, czy kolejne walki będzie toczył w wadze ciężkiej, czy może wróci do występów w cruiser. Żadnej opcji nie wyklucza, a decyzję co do swojej przyszłości zostawia promotorom.

Co za granicą?

Poznaliśmy pary półfinałowe bokserskiego turnieju World Boxing Super Series. Oleksandr Usyk zmierzy się z Mairisem Briedisem, Murat Gasijew skonfrontuje się z Yunierem Dorticosem. Bukmacherzy nie mają wątpliwości – to Usyk wygra trofeum. Oba półfinałowe starcia oraz wielki finał odbędą się w Arabii Saudyjskiej.

Deontay Wilder zszokował wszystkich mówiąc, że jeżeli przegra pojedynek rewanżowy z Bermane’m Stivernem, to zakończy bokserską karierę i przejdzie do MMA.

Możecie to napisać, umieścić w tytule i wypominać mi to po walce. Jeśli przegram, to odchodzę z boksu. Jeśli tak się stanie, to nawet nie będę żałował, bo i tak wszyscy mnie unikają. Najlepsi nie chcą ze mną walczyć.

Wilder w styczniu 2016 roku pokonał przez nokaut Artura Szpilkę. Pojedynek ze Stivernem będzie jego szóstą obroną mistrzowskiego tytułu federacji WBC.

Nie wiem, czy traktować te informacje poważnie, ale Tyson Fury znowu zaczepia Anthony’ego Joshuę. Były pogromca Władimira Kliczko chce wrócić na ring i dobrać się do skóry najlepszego zdaniem wielu pięściarza w królewskiej dywizji. Kiedy Król Cyganów wróci między liny? Coś przebąkuje o wiośnie przyszłego roku, ale na pewno nie byłby to powrót i walka od razu o pas. Może jesienią 2018 roku? Póki co wszystkie informacje na temat tego pana traktuję z dystansem – wątpliwie, by cokolwiek było w tym prawdy.

Jakub Borowicz