Derby Trójmiasta oddzielą mężczyzn od chłopców

Zaraz po derbach Krakowa mecz najlepszych drużyn Trójmiasta: Arki Gdynia i Lechii Gdańsk to aktualnie najbardziej elektryzujące kibiców piłkarskie starcie drużyn z tego samego regionu. Na to spotkanie musieliśmy czekać aż do ostatniej kolejki bieżącego sezonu i trzeba przyznać, że okoliczności towarzyszące dzisiejszemu meczowi są wyjątkowo interesujące. Wystarczy wspomnieć, że to Arka wydaje się faworytem do odniesienia pierwszego od prawie 10 lat zwycięstwa ligowego nad lokalnym rywalem.

 

Kilka wersji historii

Wersji bilansu spotkań pomiędzy obydwoma zespołami jest tyle, co osób, które zabrały się za ich obliczenie. Kontrowersje dotycząc przede wszystkim okresu, kiedy któraś z drużyn występowała w niższych ligach i przyszło jej się mierzyć z rezerwami lokalnego rywala oraz czasu fuzji Lechii z Olimpią Poznań. Jeśli powołamy się na wyliczenia klubowego dokumentalisty i historyka Arki, Macieja Witczaka, dzisiejszy mecz będzie czterdziestym, jubileuszowym starciem obu klubów. W poprzednich 39 spotkaniach gdynianie byli górą 13 razy, padło 14 remisów, a 12 razy zwyciężała Lechia. Bramki? 34 do 33 dla dzisiejszych gospodarzy. Czyli wszystko na styku! Jeśli chodzi natomiast o derby Trójmiasta na szczeblu Ekstraklasy, takich meczów odbyło się tylko 8. Tutaj już znacznie lepszy bilans mają Biało-zieloni, którzy wygrali 6 razy, a dwukrotnie dzielili się z rywalami punktami. Właśnie remisem, 1:1, zakończyło się ostatnie starcie ekip na Stadionie Miejskim w Gdyni w zeszłym roku. Na wiosnę 2017, na Stadionie Energa w Gdańsku triumfowali gospodarze 2:1. Arkowcy mają dziś szansę pokonać lokalnego przeciwnika po raz pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Arka z Lechią zmierzą się dziś po raz czterdziesty

Arka na fali

Nie licząc ostatniego meczu z warszawską Legią, w którym gdynianie mimo porażki prezentowali się bardzo korzystnie przez pierwsze pół godziny spotkania, Arka ma za sobą naprawdę udany okres. Prawie dwa miesiące bez porażki, świetna passa w Pucharze Polski oraz trzy remisy i trzy zwycięstwa w lidze, w tym to ostatnie, odniesione przed własną publicznością nad Jagiellonią 4:1. Po kryzysie, który dopadł drużynę kilka kolejek po inauguracji rozgrywek nie ma już śladu. Trener Leszek Ojrzyński, świadomy jakim potencjałem ludzkim dysponuje, stara się go w maksymalny sposób wykorzystywać i na obecną chwilę wydaje się, że mu się to udaje. Bronią Żółto-niebieskich jest dyscyplina taktyczna oraz opanowane do perfekcji stałę fragmenty gry, w tym…rzuty z autu. Warto także zauważyć, że szkoleniowiec cały czas zachowuje chłodną głowę, co udziela się także jego podopiecznym. Opiekun Arki przestrzega przed lekceważeniem rywala, mimo jego ostatniej, fatalnej postawy w meczu z Koroną, przegranym 0:5.

– To tylko jedno spotkanie, wcześniej Lechia zremisowała z Lechem, wygrała z Zagłębiem, z Legią świetnie zagrała w drugiej połowie meczu. To nie jest pasmo porażek i słabej gry. Były mecze lepsze i gorsze, a Lechia to jest grupa bardzo doświadczonych zawodników, kadrowiczów i takim zawodnikom łatwiej szybko stanąć na nogi – zwraca uwagę Leszek Ojrzyński.

Lechia z problemami w obronie i w…głowie

Czego by nie mówić, Biało-zieloni w niczym nie przypominają zespołu, który w poprzednim sezonie do końca bił się o medale. Przede wszystkim z tamtej, świetnie broniącej drużyny nie pozostało praktycznie nic. W siedmiu spotkaniach grupy mistrzowskiej poprzednich rozgrywek Dusan Kuciak ani razu nie wyjmował piłki z siatki, natomiast w dwóch ostatnich meczach uczynił to aż 8 razy!! I to na własnym, nazywanym do niedawna Twierdzą stadionie! Lechia to aktualnie najgorsza defensywa Ekstraklasy, z 24 straconymi golami wyprzedza w tej niechlubnej statystyce nawet czerwoną latarnię ligi – Pogoń Szczecin. Bez wątpienia to aktualnie pięta achillesowa gdańszczan.

–  Cały sezon szukamy optymalnego ustawienia oraz zestawienia personalnego w obronie. Z powodu kartek, kontuzji i innych przyczyn praktycznie w każdym meczu linię obrony tworzą inni zawodnicy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy tak grać. Do tego dochodzi brak koncentracji – zauważa trener Lechii, Adam Owen.

Adam Owen cały czas szuka optymalnego zestawienia defensywy Lechii

Rzeczywiście, wygląda na to, że zespół oprócz kłopotów ze zgraniem w tyłach ma też ewidentny problem mentalny. W przegranym meczu z Koroną gra Lechii wyglądała dobrze do momentu utraty gola. Wówczas wszystko posypało się jak domek z kart.

– Po tej bramce wszystko inne przestało być już ważne. Taktyka i założenia przedmeczowe przestały być wykonywane, nie graliśmy na tych pozycjach, jak to sobie wcześniej ustaliliśmy. Do tego problemy z koncentracją, każdego z osobna, bo przecież każda z tych bramek padła po indywidualnych błędach. Takiego drugiego meczu już na pewno nie zagramy – deklaruje bramkarz gdańskiej ekipy, Słowak Dusan Kuciak.

Bez kibiców z Gdańska

Derby Trójmiasta to zarówno dla kibiców Arki jak i Lechii najważniejsze spotkania w sezonie, ale już po raz drugi z rzędu odbędą się one bez udziału kibiców jednej z ekip. W Gdyni na stadion nie będą mieli wstępu kibice Biało-zielonych. Otwarty dla fanów gospodarzy zostanie natomiast sektor przyjezdnych i zlikwidowane zostaną strefy buforowe. To oznacza, że derby obejrzy rekordowa na tym obiekcie liczna 14 800 widzów. I ten rekord praktycznie już został pobity.

– Kibice Lechii? Ja bym chciał, żeby byli, ja lubię takie mecze, taką atmosferę, jak się coś dzieje, to mnie nakręca. Ale wierzę w to, że nasi kibice zgotują im tutaj małe piekiełko i nóżki będą się im trzęsły. Tym bardziej, że wiem, jak to jest, kiedy ktoś jest w nie najlepszej dyspozycji, a trzeba to powiedzieć, że oni są w niedyspozycji. To na pewno nie będzie im to pomagało – mówił w wywiadzie dla Łączy nas Pasja kapitan Arki, Krzysztof Sobieraj (cały wywiad można przeczytać TUTAJ).

“Nasi kibice zgotują im tutaj małe piekiełko i nóżki będą się im trzęsły” mówi kapitan Arki, Krzysztof Sobieraj.

Dla obu zespołów mecz derbowy zakończy pierwszą rundę zmagań w Ekstraklasie. Kogo zwycięstwo napędzi na drugą część ligowej rywalizacji? A może, tak jak przed rokiem, zespoły podzielą się punktami? O tym przekonamy się dziś około godziny 22.30…

*

A jak rywalizację o prymat w Trójmieście widzą Bkmacherzy z LV BET? Ich zdaniem większe szanse na zwycięstwo mają gospodarze:

Arka Gdynia 2.55, remis 3.2, Lechia Gdańsk 2.7

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze