Derby Londynu? Szczęsny i Fabiański boleśnie się o tym przekonali

Liga angielska nie zwalnia tempa, a najlepszym na to dowodem jest dzisiejsza konfrontacja pomiędzy Arsenalem a Chelsea. Podczas gdy wielu polskich ligowców odpoczywa po rundzie jesiennej, w Anglii po zjedzeniu świątecznej rybki grano w piłkę, tuż przed Sylwestrem grano w piłkę, a tuż po Nowym Roku… gra się w piłkę. Dziś wielkie derby Londynu, a na własnym boisku Kanonierzy będą podejmować The Blues. Kto od mocnego uderzenia rozpocznie styczeń?

Z tej okazji przygotowaliśmy dla was pięć najlepszych spotkań ligowych pomiędzy tymi zespołami w ostatnich latach. Później przejdziemy do piłkarzy, którzy najpierw grali w jednym z zespołów, by potem, jak gdyby nigdy nic, zakładać koszulkę drugiego i reprezentować jego barwy. Jako że oba stadiony dzieli niespełna 12 kilometrów, to łatwiej jest się przenieść piłkarzowi dwie dzielnice dalej, niż szukać klubu w nowym mieście, w nowym kraju. Tak to wygląda z perspektywy graczy, ale co na to kibice?

1 styczeń 2003, Arsenal – Chelsea 3:2

Mecz sprzed prawie 14 lat. Jeszcze niektórym piłkarzom promile nie wyparowały z organizmu, a już trzeba było grać mecz derbowy. Lepszy okazał się Arsenal, który zwyciężył tylko 3:2, choć bardzo długo wszystko wskazywało na to, że będzie gładkie 3:0. Gdy Thierry Henry strzelał w 83. minucie trzeciego gola, to radości kibiców Kanonierów nie było końca. Potem trafił jednak Mario Stanic, chwilę później kontakt zapewnił Emmanuel Petit. Wyrównać się nie udało, ale i tak szacun za walkę do samego końca. Lepsza inauguracja roku dla angielskiego fana? Trudno było sobie to fajniej przed pierwszym gwizdkiem ułożyć.

10 maj 2010, Arsenal – Chelsea 1:4

Chelsea, która wywalczyła trzecie miejsce na koniec sezonu, przyjechała do czwartego w tabeli Arsenalu jak po swoje i pewnie wygrała 4:1. Strzelanie otworzył po pół godzinie gry Alex, podwyższył dziewięć minut później Anelka. Gdy tuż po przerwie do swojej bramki trafił Kolo Toure, to nastroje w szeregach piłkarzy Arsenalu opadły jeszcze bardziej. Co prawda drogę do bramki Cecha znalazł Bendtner, ale wynik rywalizacji ustalił cztery minuty przed końcem spotkania Malouda, który zaraz po tym opuścił boisko. To było znakomite spotkanie The Blues i bardzo słabe w wykonaniu Kanonierów. Cały mecz między słupkami Arsenalu rozegrał Łukasz Fabiański.

29 listopada 2009, Arsenal – Chelsea 0:3

Minęło niespełna siedem miesięcy, a Chelsea znowu zlała Arsenal na ich boisku. Tym razem bohaterem meczu był Drogba, który ukąsił dwukrotnie – raz przed przerwą, a raz po niej. W doliczonym czasie pierwszej części gry gola samobójczego zdobył Vermaelen. Arsenal nie miał zbyt wiele argumentów po swojej stronie, a Chelsea zdobyła mistrzostwo Anglii w tamtej kampanii.

29 październik 2011, Chelsea – Arsenal 3:5

Wow, co to był za mecz! Rzadko ogląda się spotkanie, w którym pada aż osiem goli. Tym razem Chelsea była bardzo gościnna i pomogła Arsenalowi zdobyć aż pięć bramek. Bohaterem meczu był van Persie, który ustrzelił hat-trick, do tego swoje trafienie dorzucił Walcott i Andre Santos. Dla gospodarzy gole zdobywali Lampard, Terry i Mata. Co ciekawe, Chelsea do przerwy prowadziła 2:1.

22 marzec 2014, Chelsea – Arsenal 6:0

Mecz szalony, mecz zwariowany, ale tylko w defensywie Kanonierów. Działo się wiele, ale tylko pod jedną bramką, a znowu posługując się naszym ulubionym tekstem Artura Szpilki: Chelsea zrobiła Arsenalowi dziecko. Między słupkami gości stał Wojtek Szczęsny, ale niewiele miał do powiedzenia. Do tego fatalny błąd tamtym meczu popełnił sędzia Andre Marriner, który z boiska wyrzucił Alexa Oxlade-Chamberlaina, a nie Kierana Gibbsa, który odbił w polu karnym piłkę ręką. Tak czy siak – bardzo jednostronny mecz, który na długo zostanie zapamiętany przez fanów The Blues.

 

Teraz, zgodnie z obietnicą, wymienimy piłkarzy, którzy w XXI grali zarówno w jednej, jak i w drugiej ekipie. Nie wszyscy z nich byli Judaszami, ale mimo wszystko tego typu transfery zawsze są szeroko komentowane przez futbolowych sympatyków.

Emmanuel Petit 

W Arsenalu w latach 1997-2000, potem od 2001 do 2004 w Chelsea. Francuz lepiej wspominał będzie z pewnością swoją obecność na Highbury, gdzie łącznie rozegrał 104 mecze, zdobył 9 bramek i zanotował 5 asyst. Potem poszedł na sezon do Barcelony i znowu wrócił do Londynu, ale tym razem do Chelsea. Tam wystąpił w 69 meczach i zdobył jedną bramkę. Następnie zakończył karierę.

Nicolas Anelka 

Piłkarski obieżyświat, który był wszędzie i widział wszystko. Poza dwoma londyńskimi klubami był jeszcze w Realu, PSG, Juventusie, Fenerbahce i innych mniejszych zespołach. Więcej sukcesów świętował w Chelsea, ale i w jednym, i w drugim londyńskim klubie zdobywał mistrzostwo Anglii. W The Blues zapracował nawet na koronę króla strzelców Premier League.

Anelka w barwach Chelsea był królem strzelców Premier League

Ashley Cole

Jeden z symboli Arsenalu i… jeden z symboli Chelsea. Łącznie dla obu klubów rozegrał 561 spotkań, ale więcej dla Chelsea – 338. Z The Blues wygrał finał Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Wielka kariera jednego z najlepszych bocznych angielskich obrońców.

William Gallas

Podobny przypadek, co Cole’a, ale Gallas poszedł w odwrotnym kierunku. Najpierw przez pięć lat grał w Chelsea, potem poszedł na cztery sezony do Arsenalu. Gallas w ogóle pokochał Londyn, gdyż później grał jeszcze w Tottenhamie… Dwukrotny mistrz Anglii z The Blues.

Lassana Diara

Diara dwa lata spędził w Chelsea, potem na pół roku odszedł do Arsenalu. Żaden z klubów nie miał prawa być z niego zadowolony. W The Blues rozegrał łącznie 31 meczów, u Kanonierów zaledwie 12.

Yossi Benayoun

Solidny zawodnik, zwłaszcza za czasów występów w Liverpoolu, ale już dalej nie szło mu tak dobrze. Pewnie gdybyśmy pisali ten tekst za 20 lat, to mielibyśmy problem z tym, żeby przypomnieć sobie, że ktoś taki w ogóle był. W Chelsea 24 mecze, w Arsenalu – 25. Łącznie 7 goli. Bez szału.

Cesc Fabregas

Największy obecnie zdrajca Arsenalu, choć nie przechodził bezpośrednio z jednej drużyny do drugiej. We wszystko wmieszała się Barcelona, ale i tak żal wśród kibiców Kanonierów był ogromny. Jak to, nasz zawodnik, który wielokrotnie deklarował nam miłość, odszedł do najednego z największych wrogów? Dziś wszyscy zebrani na The Emirates będą mieli okazję po raz kolejny wygwizdać swojego byłego idola.

Fabregas był kapitanem Arsenalu, a dziś gra w Chelsea

Petr Cech

Symbol i jedna z legend Chelsea, która dziś gra w Arsenalu i… nikt nie ma z tym żadnego problemu. Reprezentant Czech jest już starszym bramkarzem, mieszka w Londynie od wielu lat, ma tu rodzinę, dzieci. Nie chciał się przenosić nigdzie indziej, w stolicy Anglii planuje mieszkać po zakończeniu kariery. Wszyscy w niebieskiej części Londynu to zrozumieli i dziś Cech jest w dalszym ciągu jednym z ulubieńców kibiców Chelsea.

Mecz Arsenal – Chelsea 3 stycznia o godzinie 20:45.

Zwycięstwo Arsenalu: 2,95

Remis: 3,35

Zwycięstwo Chelsea: 2,45

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze