Czy żart Szczęsnego był na miejscu?

Świat we wtorek obiegł fragment konferencji prasowej, podczas której Wojciech Szczęsny wcielił się w rolę dziennikarza i zadawał pytania trenerom reprezentacji Polski o stylówkę, w której na zgrupowanie przyjechał Grzegorz Krychowiak. Było sporo śmiechu, choć nie wszyscy uznali, że tego typu dowcipy w tym momencie były na miejscu.

Wszystkie największe portale internetowe umieściły fragment konferencji u siebie na stronach zauważając, że atmosfera w naszej drużynie jest znakomita. Wrócił Krychowiak, więc prywatnie jego przyjaciel, Wojciech Szczęsny, stwierdził, że fajnie by było, zaczepić go na nieco szerszą skalę. Cała akcja była wcześniej zaplanowana, bramkarz Juventusu nie znalazł się w sali konferencyjnej przypadkiem, a pytanie miało na celu rozładowanie atmosfery przed arcyważnymi spotkaniami z Armenią i Czarnogórą.

Z czasem pojawiły się jednak głosy oburzenia. Tomasz Hajto na przykład, bardzo ostro zareagował na zajścia podczas spotkania z dziennikarzami i stwierdził, że to nie moment, aby robić sobie jaja i zamiast skupiać się na grze w piłkę, robić wszystko, by media miały o czym pisać.

Hajto był wyraźnie poruszony i doszedł do wniosku, że na takie zachowanie mogliby sobie pozwolić armeńscy piłkarze, którzy do Rosji na mundial na pewno nie pojadą i dwa najbliższe mecze będą miały dla nich tylko znaczenie honorowe. Polacy, jako czołowa drużyna w rankingu FIFA, głupoty powinna sobie darować i skupić się na priorytetach.

Na konferencji prasowej było wesoło. Czy słusznie?

Nie mam nic do żartów Szczęsnego, ale po pierwsze uważam, że ten był wyjątkowo naciągany i w gruncie rzeczy nieśmieszny, a po drugie, serio moment na takie akcje Wojtek wybrał sobie nie najlepszy. Dochodzę również do wniosku, że jeżeli kadra przegrałaby z Armenią albo chociaż zremisowała, to wiele osób powiedziałoby pewnie, że nasi zawodnicy zamiast skoncentrować się na swojej pracy, robili wszystko, by znowu było o nich mówione, ale nie za sprawą postawy na boisku. W skrócie: jeżeli Polacy pokonają Armenię, to niejako zostanie tylko potwierdzone to, co miało się wydarzyć – lepszy zespół pokonał słabszy. Gdy zwyciężyć się nie uda, to zacznie się szukanie winnych i nieuniknione, że oberwie się również – z pozoru – takim niewinnym żartom, jak ten Szczęsnego.

Oryginalny nie będę – boisko wszystko zweryfikuje. Gdy wynik będzie po naszej stronie, to Szczęsny na konferencje będzie mógł przychodzić nawet w krótkich spodenkach i bez koszulki. Gdy wyniku nie będzie…

Czy Polska pokona Armenię i już w czwartek awansuje na mundial? Zestawienia LV Bet na to spotkanie znajduje się TUTAJ.

 

Jakub Borowicz

Komentarze