Czy w 2018 roku wróci moda na Masternaka?

Nowy rok, nowy ja – chciałoby się powiedzieć, ale niestety nie jestem z tych, co w styczniowe biadolenie wierzą. Co ma pływać, nie utonie, co ma utonąć, zrobi to raz dwa i nie ma znaczenia, czy będzie to rok stary, czy nowy – po prostu. Dla jednych sportowców rok 2018 będzie jednak ważny, dla innych ostatni w karierze. Wśród naszych reprezentantów jest wielu takich, którzy chcą zrobić wszystko, aby za kilkadziesiąt lat siedząc na bujanym fotelu móc powiedzieć, że w 2018 roku wydarzyło się coś spektakularnego. Coś, co wywróciło świat do góry nogami.

Dzisiejsza “Waga ciężka” będzie poświęcona Mateuszowi Masternakowi, który w poprzednim roku zdmuchnął świeczki po raz 30., a ci, którzy kibicują mu od dawna i śledzą jego poczynania, pamiętają doskonale, że Master kilkukrotnie obiecywał, że do 30 roku życia będzie mistrzem świata. Polski kibic jest wymagający, ale nie aż do tego stopnia, by kilkunastomiesięcznej obsuwy nie wybaczyć.

Masternak na zawodowstwo przeszedł bardzo szybko, bo już w wieku 19 lat. Od razu wskoczył również na bardzo wysoki poziom i już jako 25-letni pięściarz zdobył tytuł mistrza Europy EBU pokonując na punkty Juho Haapoję. Chwilę później Polak podpisał kontrakt z Sunderlandem i swoje pojedynki toczył już tylko poza granicami kraju. W ojczyźnie zawalczył po długiej przerwie w kwietniu 2016 roku podczas Polsat Boxing Night V. Wcześniej w ringu wiodło mu się ze zmiennym szczęściem. W latach 2013-2015 musiał uznać wyższość takich zawodników, jak Grigorij Drozd, Youri Kalenga, Johnny Muller i Tony Bellew. Nazwiska jego pogromców wstydu nie przynosiły, ale jak to powiedział kiedyś Marcin Tybura: Wolę wygrać byle jak, niż przegrać po ładnej i super wojnie.

Trudno się nie zgodzić. Dziś w rekordzie Masternak ma cztery porażki i niestety nie ma tam informacji o stylu walki lub wyrównanym pojedynku. Po prostu – przegrał.

Masternak stoczył w 2017 roku trzy pojedynki – wszystkie wygrał/ PressFocus

W pewnym momencie w życiu Masternaka, który niegdyś miał być docelowo naszym najlepszym pięściarzem, zaczął się przestój. Nie dość, że pojawiły się porażki, to stopniowy rozwój, który miał wynieść wrocławianina na szczyt w wadze junior ciężkiej, spowodował, że utknął on wśród średniaków, którzy na najlepszych pięściarzy patrzyli z kanapy. Miałem przyjemność rozmawiać z Mateuszem w mieszkaniu na Pradze kilka chwil po tym, jak ponownie związał się z Andrzejem Gmitrukiem i ogłoszona została jego walka na gali PBN V. Master był wyraźnie podniecony, tryskał energią, wstąpiło w niego nowe życie. Opowiadał mi długo o tym, że tęsknił za Polską, a sama myśl o ponownym stoczeniu pojedynku przed rodzimą publicznością jest dla niego wielkim wydarzeniem. Master zaprezentował się dobrze, pewnie wygrał i mocnym akcentem rozpoczął nowy rozdział w swoim życiu. Po tułaczkach i zakrętach w końcu wrócił do miejsca, z którego jego zdaniem najłatwiej było zrobić krok w przód.

Z tym że Masternak na kolejny pojedynek musiał czekać prawie 11 miesięcy. Podczas małej gali w Dzierżoniowie Polak skrzyżował rękawice z Alexandrem Kubichem, który ewidentnie unikał walki i z którym bardzo trudno było się zaprezentować z dobrej strony. Master nie był zadowolony, bo mimo że pewnie wygrał, to nie mógł pokazać pełni swoich możliwości. Tuż po walce mówił przed kamerami, że czeka na pojedynki otwarte, w których będzie mógł pokazać, że wciąż nie można o nim zapominać.

Polsat Boxing Night VII – to był kolejny przystanek w karierze Masternaka. Jego rywalem był Ismajił Siłłach, czyli pięściarz, którego pokonanie miało zbliżyć wrocławianina do walki o pas. Nie bez problemu Polak zwyciężył, choć po jednym mocnym ciosie musiał przyklęknąć. Spośród wszystkich bohaterów PBN wygrał najwięcej, bo i jego przeciwnik stawił największy opór. Następne, coraz większe walki, miały być tylko kwestią czasu.

Na kolejny pojedynek długo czekać nie było, bo kolejna walka, tym razem już w Ameryce, przyszła 21 października. Gdy podczas ceremonii ważenia obaj zawodnicy rozebrali koszulki, wiadomo było, że z pozoru groźny Stivens Bujaj krzywdy Masterowi zrobić nie może. Walka była do jednej bramki, choć zwycięzcy nie można odebrać tego, że wykonał swoją robotę należycie.

Trzy walki, trzy zwycięstwa, w tym jedno z rywalem wymagającym – tak wyglądał 2017 rok w wykonaniu Masternaka. Jak będzie w ciągu kolejnych 12 miesięcy?

O opinię na jego temat zapytałem jakiś czas temu Macieja Miszkinia. Niegdyś pięściarz, a obecnie ekspert i komentator telewizyjny, nie wierzy zbyt bardzo w to, że Masternak namiesza w światowej czołówce i zostanie w przyszłości mistrzem świata.

“Po pokonaniu Łukasza Janika Masternak od razu wskoczył na inny poziom rywalizacji. Jego problem polegał na tym, że nie potrafił zrobić kolejnego kroku w przód, a promotorzy nie byli w stanie zorganizować mu pojedynków, dzięki którym on będzie wspinał się coraz wyżej. Potem był Sunderland i tam kilka pojedynków ze słabszymi rywalami i walka o pas z Haapoją, czyli też bardzo przeciętnym bokserem. Dzięki temu skoczył w rankingach i dostał szanse w większych pojedynkach. Niestety, wszystkie te walki przegrał. Tych konfrontacji na dobrym poziomie ma już kilka na swoim koncie i trzeba zauważyć, że i Drozd i Bellew byli w późniejszych latach mistrzami świata.”

Jakie są optymistyczne prognozy dla Masternaka w najbliższym, 2018 roku?

  • Masternak, jako rezerwowy w turnieju WBSS, zmierzy się z którymś z mistrzów – ktoś dozna kontuzji
  • po zakończeniu turnieju WBSS będzie w boksie “nowe rozdanie” i szansa na walkę mistrzowską wzrośnie
  • Oleksandr Usyk wygra cały turniej, zgarnie cztery pasy mistrzowskie i zwakuje je – przejdzie do kategorii ciężkiej – będzie o co walczyć
  • Masternak stoczy w 2018 roku dwa, trzy pojedynki, wszystkie wygra i będzie pretendentem do walki o pas z racji pozycji w rankingu

Jakie są zagrożenia dla Masternaka w najbliższym, 2018 roku?

  • Masternak dozna kontuzji i to zahamuje jego dalszy rozwój
  • Masternak nie zawalczy podczas żadnego z półfinałów WBSS – przepadnie mu walka na dużej gali
  • Masternak pójdzie do KSW i będzie kontynuował swoją karierę w MMA
  • Masternak będzie chciał zmierzyć się z Krzysztofem Włodarczykiem, która w światowym boksie niewiele znaczy

Póki co Polak uda się w najbliższych dniach na sparingi do Oleksandra Usyka, czyli najlepszego obecnie pięściarza w tej kategorii wagowej. Jaka przyszłość czeka Mastera? Czy jego marzenia się spełnią? Czy w 2018 to on, dosyć niespodziewanie, zostanie polskim mistrzem świata?

27 stycznia pojedynek Oleksandr Usyk – Mairis Briedis.

Wygrana Usyka: 1,13

Remis: 30

Wygrana Briedisa: 4,85

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze