Czy to koniec siatkówki w Trójmieście?

Były dwa kluby, nie będzie żadnego. Na przestrzeni kilku miesięcy dwie trójmiejskie drużyny, które swego czasu przebojem wdarły się do krajowej czołówki, równie szybko mogą zniknąć z siatkarskiej mapy Polski. W zbliżającym się sezonie 2017/2018 na parkiecie w Ergo Arenie na pewno nie zobaczymy już zawodniczek Atomu Trefla Sopot i prawie na pewno – graczy Lotosu Trefla Gdańsk.

 

Zacznijmy od tej drugiej sprawy, bo jest wciąż świeża, a sytuacja nie jest jeszcze do końca wyjaśniona. Zacznijmy od komunikatu prasowego, który wystosował wczoraj do mediów klub. Cytujemy fragmenty.

– Dotychczasowa umowa klubu Trefl Gdańsk SA z Grupą LOTOS SA kończyła się z dniem 31 maja 2017 r. Tak samo jak w latach ubiegłych po jej wykonaniu do sponsora tytularnego złożony został w czerwcu raport z realizacji świadczeń oraz oferta dalszej współpracy. (…) Negatywna odpowiedź na złożoną przez klub w czerwcu ofertę przyszła od Grupy LOTOS SA w drugiej połowie sierpnia. Od tego czasu trwa próba nawiązania kontaktu z Zarządem oraz Dyrektorem Marketingu Grupy LOTOS SA, by tę sytuację wyjaśnić, ponieważ taka decyzja podana w tak krótkim czasie przed startem rozgrywek PlusLigi może skutkować nieprzetrwaniem klubu.

Brak przedłużenia współpracy z koncernem paliwowym może zakończyć kilkunastoletnią historię gdańskiego klubu. Powstał on w 2005 roku w miejsce Gedanii, po dwóch sezonach awansował do pierwszej ligi, a zaraz potem do PlusLigi. Z krajowej elity co prawda od razu spadł, ale powrócił do niej szybko, po roku, w rozgrywkach 2011/2012 i  od tego czasu nieprzerwanie w niej występuje. Kulminacyjnym momentem funkcjonowania zespołu był sezon 2014/2015, który siatkarze ukończyli ze srebrnym medalem i triumfem w Pucharze Polski. Na dziś dzień wszystko wskazuje na to, że to ostatnie trofea w historii gdańskiego klubu.

Koncern paliwowy Lotos to spółka finansowana ze środków skarbu państwa. Od kilku lat firma wycofuje się ze sponsorowania sportu w takim wymiarze, w jakim czyniła to dotychczas, o czym przekonały się między innymi Lechia Gdańsk, żużlowcy Wybrzeża, czy wcześniej koszykarki Lotosu Gdynia. Teraz ich los podzielą prawdopodobnie siatkarze Trefla. Lotos aktualnie mocno wspiera PZPN i piłkarską reprezentację Polski, opiekuje się także narodową kadrą skoczków.

Pytanie które nurtuje wszystkich związanych z męskim gdańskim siatkarzy brzmi: skoro firma nie zamierzała kontynuować współpracy z klubem, czemu o swojej decyzji poinformowała za pięć dwunasta, zaledwie na kilka tygodni przed startem PlusLigi? Czas na pozyskanie nowego sponsora tytularnego prawdopodobnie jest zbyt krótki, żeby udało się uratować zespół. Trener Andrea Anastasi oraz zawodnicy, w szeregach których nie brakuje reprezentantów swoich krajów, dostali wolną rękę w szukaniu nowych pracodawców…

Kto na tej decyzji straci, a kto zyska? Na pewno na ujemnym bilansie będzie cała polska siatkówka. Zainteresowanie tą dyscypliną sportu w Trójmieście było spore, a klub mógł pochwalić się jedną z najwyższych frekwencji na meczach ligowych w kraju. Straci też Ergo Arena, która na współpracy z klubem na pewno wychodziła na plus. Trefl świetnie, z wieloma sukcesami, szkolił także młodzież – co stanie się z utalentowanymi młodymi siatkarzami nie wiadomo.

Kto zyska? Obstawiamy, że inne trójmiejskie zespoły występujące w najwyższych klasach rozgrywkowych. Te gdańskie będą mogły liczyć na większe granty z urzędu miasta oraz na nowych kibiców, którzy chcąc, nie chcąc będą musieli przenieść się na inne trybuny, hale i stadiony.

 

Nieco wcześniej z Sopotu zawinęła się drużyna siatkówki kobiet. Atomówki wkroczyły na ogólnopolską scenę z jeszcze większym impetem niż „starszy brat” z Gdańska i jeszcze wyraźniej odcisnęły swoje piętno na historii rozgrywek OrlenLigi. Klub powstał w 2008 roku, a w najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował w grudniu roku 2010. Sopocianki, także zasilane pieniędzmi pochodzącymi ze spółki skarbu państwa – PGE, szturmem wzięły krajową elitę. Zespół naszpikowany gwiazdami krajowej i zagranicznej siatkówki już w debiucie sięgnął po wicemistrzostwo Polski, a kolejne dwa sezony kończyły ze złotem. W międzyczasie wybuchały skandale związane z niegospodarnością, związaną ze wspieraniem prywatnego jak by nie było klubu ogromnymi kwotami pochodzącymi z Polskiej Grupy Energetycznej.

Sopocianki grały jednak świetnie, przez sześć sezonów z rzędu nie schodziły z podium OrlenLigi, wygrały też krajowy Puchar i dotarły do finału Pucharu CEV. Złoty okres skończył się przed rokiem, wraz z odejściem sponsora tytularnego, grupy PGE. W ostatnich rozgrywkach Atomówki wspierane były głównie przez firmę Trefl, a trzon zespołu tworzyły bardzo młode, zdolne siatkarki. Po zakończeniu sezonu 2016/2017 na dopiero 9 miejscu, najsłabszym w historii klubu, podjęto decyzję o przeniesieniu drużyny do stolicy Małopolski. W kolejnym sezonie do walki o mistrzostwo Polski wystartuje drużyna Trefl Proxima Kraków…

W ten oto sposób, po zmianach, które dokonały się w przeciągu zaledwie kilku miesięcy, bogate w siatkarskie emocje Trójmiasto będzie musiało przyzwyczaić się do życia bez tej dyscypliny sportu. Co prawda w Gdańsku jeszcze walczą o przetrwanie, a w Sopocie fani zapowiadają, że „korespondencyjnie” będą kibicować zespołowi z Krakowa, jednak chyba każdy przyzna, że w dłuższej perspektywie czasu to po prostu…bez sensu. To się nie uda. Czy mamy do czynienia z exodusem siatkówki z Trójmiasta, czy to jedynie chwilowe problemy, a ponieważ życie nie znosi próżni, pustka szybko zostanie wypełniona przez inne, nowe twory? Co ciekawe, na dniach sponsora tytularnego straciła także Liga Siatkówki Kobiet (po 5 latach ze wspierania jej wycofał się Orlen) i na chwilę obecną nie wiadomo, pod jakim szyldem w kolejnym sezonie ruszą rozgrywki. A może to stała tendencja? Może Polacy powoli zaczynają być zmęczeniu siatkówką, a sponsorzy – coraz mniej zainteresowani promowaniem swoich marek za jej pomocą? To już jednak pytania i rozważania na zupełnie inny artykuł…

Michał Faran

 

Interesujesz się siatkówką? LV BET w swojej ofercie ma wydarzenia dotyczące tej dyscypliny sportu. Ofertę legalnego bukmachera można sprawdzić TUTAJ!

Komentarze