Czy to już autorski Piast Waldemara Fornalika?

Od niespełna trzech miesięcy były selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik prowadzi zespół Piasta Gliwice. W tym okresie poprowadził drużynę w 11 meczach: 10 ligowych oraz jednym pucharowym. Wicemistrz kraju z sezonu 2015/2016 punktował w tych spotkaniach ze średnią zaledwie jednego oczka na mecz. Czy to jest to, czego oczekiwali włodarze klubu?

Ciężkie początki

54-letni szkoleniowiec przejął z rąk Dariusza Wdowczyka zespół rozbity mentalnie. Słynne już „dajcie mi chociaż pół napastnika, nie proszę nawet o całego, tylko pół” autorstwa „Wdowca” na pewno nie budowało należytej atmosfery w zespole z Gliwic, więc kiedy rozwiązano z trenerem umowę, a w jego miejsce zatrudniono Waldemara Fornalika, nie jednemu kibicowi i piłkarzowi Piasta kamień spadł z serca. Już wtedy drużyna znajdowała się w mało komfortowej sytuacji, miała zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, przed Termaliką i Cracovią. Czarę goryczy przelały dwa mecze, w których gliwiczanie wypuścili punkty z rąk w samych końcówkach: najpierw z Lechią, gdzie rywale grali ponad połowę spotkania w osłabieniu, a następnie z Wisłą w Krakowie, podczas którego gości pognębił w ostatnich minutach Carlitos. Były selekcjoner musiał więc pokazać się przede wszystkim jako dobry psycholog, a także popracować nieco nad przygotowaniem fizycznym ekipy, ponieważ już na samym początku zauważył, że drużynie w końcówkach meczów brakuje sił. Na spokojny trening nie było jednak zbyt wiele czasu, ponieważ Piasta czekały do rozegrania trzy mecze na przestrzeni zaledwie 10 dni.

Waldemar Fornalik przejął drużynę Piasta w bardzo trudnym momencie / fot. PressFocus

Te spotkania w komplecie zakończyły się porażkami. Piastunki uległy Arce Gdynia przed własną publicznością, następnie odpadły z Pucharu Polski w konfrontacji z pierwszoligowym Chrobrym Głogów, a pierwszego października okazały się o jedną bramkę słabsze od Górnika Zabrze w derbach Śląska. I mimo, że postęp w grze zespołu był zauważalny gołym okiem, przerwę reprezentacyjną przyjęto w Gliwicach z dużą ulgą.

Trener wierzy w ciężką pracę

Dwa tygodnie przerwy Waldemar Fornalik wykorzystał na to, na czym zna się najlepiej, czyli spokojną, ciężką pracę z zespołem. Nie przez przypadek szkoleniowiec wyrobił sobie w Ekstraklasie renomę warsztatowca dobrze radzącego sobie w klubach bez ogromnych budżetów i mocarstwowych oczekiwań, potrafiącego zrobić „coś z niczego” , odważnie stawiającego na młodzież i wychowanków. Ta formuła, która przez lata sprawdzała się między innymi w Ruchu Chorzów miała mieć swoje przełożenie na gliwicki grunt. Na początku kilkunastodniowego okresu, w którym nie było obciążeń związanych z kolejkami ligowymi, przeprowadzono badania, na podstawie których Fornalik mógł wprowadzić modyfikacje w planie treningowym, spędził też dużo czasu na rozmowach indywidualnych z piłkarzami.

U byłego selekcjonera Michal Papadopulos znów zaczął regularnie trafiać do siatki rywali / fot. PressFocus

Ważnym zadaniem dla „Waldka Kinga”, jak nazywano go w Chorzowie, było dotarcie do głów napastników, w których kompletnie nie wierzył jego poprzednik. A przecież i Michal Papadopulos, i Josip Barisić, i Maciej Jankowski, a także młody Karol Angielski nie raz wcześniej udowadniali, że gole strzelać potrafią, czy to na poziomie Ekstraklasy, czy I ligi.

Dość szybko przebudził się doświadczony Czech. W zremisowanym 2:2 meczu z Sandecją do bramki jeszcze nie trafił, ale w trzech kolejnych spotkaniach już wpisywał się na listę strzelców. Ekipa z Gliwic zaczęła tworzyć ciekawe piłkarskie widowiska. Jeden punkt we wspomnianej potyczce z beniaminkiem wywalczyła w doliczonym czasie gry, podobnie jak tydzień później w Lubinie, gdzie spotkanie z Zagłębiem również zakończyło się remisem 2:2. W następnej kolejce Fornalik odniósł pierwsze, upragnione zwycięstwo, pokonując Wisłę Płock 2:1. W Niecieczy znów był horror, ale bez happy endu, ponieważ tym razem komplet punktów w doliczonym czasie gry wydarli rywale. W każdym razie coś się ruszyło, więc na mecze po kolejnej przerwie reprezentacyjnej czekano z jeszcze większymi nadziejami.

Takich obrazków w meczach z udziałem Piasta w ostatnich tygodniach było dużo więcej / fot. PressFocus

Kolejny kroczek do przodu

Kolejne dwa tygodnie spokojnej pracy dały jeszcze lepszą grę i jeszcze lepsze wyniki, chociaż wciąż Fornalik może czuć niedosyt. Rozpoczęło się od zwycięstwa nad Cracovią, potem Piastowi przyszło się zmierzyć z efektem nowej miotły w Pogoni Szczecin (remis 2:2), następnie był podział punktów z Lechem Poznań (0:0), a w ostatnią sobotę jeden punkt przywieziony z Wrocławia. Jak będzie dziś, kiedy gliwiczanie podejmą Legię Warszawa?

Mistrz Polski to w teorii rywal najbardziej wymagający ze wszystkich, ale należy pamiętać, że gospodarze dzisiejszego meczu pozostają niepokonani od 4 spotkań, że odbudowali się pod względem fizycznym, że na nowo uwierzyli we własne umiejętności. Absolutnie nie stoją więc na straconej pozycji, tym bardziej, że Legia na wyjazdach jest w tym sezonie wyjątkowo chimeryczna i nierówna.

Komplet wyników Piasta pod wodzą Waldemara Fornalika. Im dłużej w klubie, tym drużyna radzi sobie lepiej! / źródło: transfermarkt.pl

Czy można pokusić się o pierwsze podsumowanie pracy Fornalika w Gliwicach? My poczekalibyśmy jeszcze z ocenami. Były selekcjoner przejął drużynę w bardzo ciężkim momencie, nie brał udziału w przedsezonowych przygotowaniach, a klub nie posiłkował się jego zdaniem przy budowaniu składu. Co prawda ciekawi nas, jak zespół poradzi sobie w dwóch ostatnich kolejkach w tym roku, ale naszym zdaniem autorski projekt „Waldka Kinga” zobaczymy dopiero na wiosnę, po przepracowanym według jego metod okresie przygotowawczym, po dokonanych na chłodno korektach w składzie. Nie ulega wątpliwości, że doświadczony szkoleniowiec już w tej chwili dokładnie wie, co należy zmienić bądź poprawić, żeby wyniki zespołu były lepsze, żeby remisy zamienić na zwycięstwa. Warto zauważyć, że wszystkie ze spotkań, które Piast rozegrał pod wodzą tego szkoleniowca, były niesamowicie wyrównane, a drużyna z Gliwic ani raz nie przegrała różnicą więcej niż jednej bramki. Jeśli więc wiosną zacznie piąć się w górę tabeli, wśród zdziwionych tym faktem na pewno nie będzie nas. Ale to dopiero za kwartał. Dziś Legia…

*

Stawki LV BET na wtorkowe mecze Ekstraklasy:

Jagiellonia Białystok  – Korona Kielce

Wygrana Jagiellonii – 2.16

Remis – 3.25

Wygrana Korony 3.35

 

Piast Gliwice – Legia Warszawa

Wygrana Piasta 4.1

Remis – 3.55

Wygrana Legii – 1.84

 

Arka Gdynia – Górnik Zabrze

Wygrana Arki – 2.4

Remis – 3.4

Wygrana Górnika 2.75

 

Termalica – Śląsk Wrocław

Wygrana Termaliki – 2.35

Remis – 3.35

Wygrana Śląska – 2.85

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem