Czy my bez Kuby w ogóle jesteśmy w stanie?

Jakub Błaszczykowski - z pewnością jeden z symboli obecnej reprezentacji Polski i zawodnik, bez którego wielu kibiców nie wyobraża sobie kadry biało-czerwonych. Były jej kapitan, jeden z liderów, najbardziej doświadczony piłkarz, jakiego obecnie mamy w swoim posiadaniu. Na spotkania towarzyskie z Nigerią i Koreą Południową nie dostał od Adama Nawałki powołania, bo ma problemy zdrowotne i od ponad czterech miesięcy nie wystąpił w oficjalnym spotkaniu. Pytanie, czy obecna reprezentacja Polski jest gotowa na to, by radzić sobie bez Kuby?

Temat był wielokrotnie przerabiany przez ekspertów, sami kilkukrotnie zastanawialismy się czy i kiedy Błaszczykowski wróci na boisko. Początkowe przypuszczenia niemieckich lekarzy były takie, że Kuba wróci na boisko po wznowieniu rozgrywek Bundesligi. Problem polega na tym, że nasi zachodni sąsiedzi w piłkę grają już dwa miesiące, a były kapitan biało-czerwonych jeszcze nie powąchał murawy. Błaszczykowski treningi z drużyną na pełnej intensywności wznowił dopiero kilkanaście dni temu i ani z Nigerią, ani z Koreą nie zagra. Czy będzie w stanie przyjechać na kolejne zgrupowanie drużyny narodowej? Jeżeli będzie regularnie grał, to pewnie tak. A co, jeżeli nie będzie dostawał szans na systematyczne występy?

W połowie lutego napisaliśmy na naszym portalu tekst w dużej mierze poświecony właśnie Jakubowi Błaszczykowskiemu. Oto fragment (całość: TUTAJ):

Kuba Błaszczykowski kiedy jest zdrowy to gra w Wolfsburgu, niestety – w ostatnich latach urazy imają się go coraz częściej, czego potwierdzeniem lista występów 31-letniego piłkarza w bieżącym sezonie. Więcej tu leczenia kontuzji i wizyt w gabinetach lekarskich niż minut spędzonych na murawie. Aktualnie skrzydłowy ma problemy z plecami, ciężko powiedzieć, kiedy wróci do gry. Kuba nawet jeśli w klubie nie gra regularnie, w reprezentacji nigdy poniżej pewnego, wysokiego poziomu nie schodzi. Jednak ze zdrowiem nie ma żartów i trzeba z tyłu głowy mieć też ten czarny scenariusz, kiedy doświadczonego reprezentanta zabraknie, oraz przygotować sobie na tą okazję plan b, c i d.

Spróbujmy postawić dwie tezy w jego sprawie – jedną pozytywną dla nas, drugą już mniej optymistyczną.

Wariant optymistyczny:

Kuba po przerwie reprezentacyjnej od razu wraca do pierwszego składu. Na samym początku ma problemy ze znalezieniem właściwej dla siebie formy, ale dostaje minuty w każdym meczu i powoli wraca do pełni dyspozycji. Z każdym spotkaniem widać, że dzięki doświadczeniu i rutynie łatwiej wrócić mu na właściwe dla siebie tory. Wolfsburg nie zachwyca, ale jest w dużej mierze uzależniony właśnie od Polaka. Trener na niego stawia, a Kuba odwdzięcza mu się w możliwie najlepszy sposób – asystuje przy trzech trafieniach swoich kolegów, sam dwukrotnie wpisuje się na listę strzelców, co w wydatny sposób pomogło Wilkom zdobyć kolejne punkty. W miarę bezboleśnie Polak przechodzi kryzys fizyczny, który w końcu musiał przyjść i po niespełna trzymisięcznej praktyce meczowej udaje się na turniej finałowy mistrzostw świata.

Co stoi przy tym wariancie za Polakiem?

  • Liczba rozegranych przez niego minut przed kontuzją. W sześciu spotkaniach Kuba spędził na boisku ich aż 385, co daje 65 na mecz. Co ważne – Wolfsburg wtedy ani razu nie przegrał, co może być dla Błaszczykowskiego dodatkowym atutem.
  • Z pięciu ostatnich spotkań Wolfsburg cztery przegrał i jeden zremisował. Coś zatem w grze Wilków trzeba zmienić. Kuba, jako zawodnik ofensywny, może pojawiać się na boisku częściej, by odmienić grę swojej drużyny. Nie ma się czego bać – bez niego Wolfsburg sobie nie radzi, więc z nim mógłby się prezentować już tylko lepiej.
Błaszczykowski od czterech i pół miesiąca nie wystąpił w oficjalnym spotkaniu

Wariant mniej optymistyczny:

Kuba wraca na ostatnich siedem meczów ligowych, ale pierwsze cztery zaczyna z ławki rezerwowych. Dwa razy na boisku w ogóle nie wchodzi, kolejne dwa spotkania to zaledwie kwadrans, czyli niewiele. Potem Polak wpada w dołek fizyczny, co jest całkiem zrozumiałe. Do końca rozgrywek ligowych na boisku spędza łącznie 180 minut, czyli dwa pełne mecze. Do tego nie jest jeszcze w pełni zdrowy. Na zgrupowanie kadry jedzie, ale nie pokazuje tego, z czego znają go wszyscy polscy kibice. Nawałka ma ból głowy, bo z jednej strony ma do dyspozycji zawodnika bardzo zasłużonego, ale bez formy, a z drugiej kilku młodszych-rokujących, ale niesprawdzonych.

Co nie pomaga Polakowi przy takim wariancie?

  • Obecna forma Wolfsburga. Drużyna Wilków znajduje się tuż nad spadkiem, więc nie ma czasu na eksperymenty. Celem drużyny jest utrzymanie się w lidze, a Kuba nie jest gwarancją na zwycięstwa w kolejnych spotkaniach. Jego forma jest niewiadomą.
  • Zaległości motoryczne i wydolnościowe na jego pozycji są bardzo widoczne. Jeżeli fizycznie Błaszczykowski nie będzie do końca zdrowy i gotowy do gry, to łatwo będzie można wyłapać, że nie jest sobą. Mało wygranych pojedynków jeden na jeden plus nienadążanie za akcjami ofensywnymi rywali. Braki Kuby mogą być zbyt widoczne, by móc pozytywnie go oceniać.

W przypomnianym przez nas tekście z połowy lutego pisaliśmy, że mamy problem z Błaszczykowskim. Minęło pięć tygodni, a one się nie rozwiązały. Czy przełom nastąpi tuż po zgrupowaniu kadry narodowej? Miejmy taką nadzieję…

 

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem