Czy Koguty są w stanie wywrócić Europę do góry nogami?

Girona. Katalońskie miasto w północno-wschodniej Hiszpanii, wielkością przypominające Koszalin lub Grudziądz. To właśnie piłkarze z tego regionu na Półwyspie Iberyjskim są od niedzielnego popołudnia na ustach całej piłkarskiej Europy. To właśnie beniaminek La Liga pokonał w weekend wielki Real Madryt i pokazał wszystkim, że można. Że można pokonać zwycięzcę poprzedniej edycji Ligi Mistrzów.

Dlaczego o tym? Bo to ma ogromny wpływ na sposób myślenia piłkarskiego kibica w Europie przed dzisiejszym spotkaniem w Lidze Mistrzów, w którym na Wembley Tottenham podejmie właśnie Real. Gdyby Królewscy – swoim zwyczajem – przejechali się po Gironie trzy lub cztery do zera, to dziś nikt nie miałby wątpliwości, kto jest faworytem tego starcia. Real jednak, który nie w każdym meczu tracił punkty, w każdym natomiast grał poniżej oczekiwań. To wynik szedł w świat, więc tematu do narzekań nie było, ale wybredny kibic ubrany w białą koszulkę, która w ostatnim czasie świeciła na złoto, mógł marudzić pod nosem, że nie dostał podczas 90 minut tego, do czego się w ostatnim czasie przyzwyczaił.

Real ma już w lidze 8 punktów straty do Barcelony i 4 do Valencii. To właśnie ekipa Marcelino 27 sierpnia zremisowała 2:2 z obrońcą tytułu i od wtedy zaczęła drogę od zwycięstwa do zwycięstwa. Dość powiedzieć, że Nietoperze ostatnim razem stracili punkty 16 września, kiedy to w spotkaniu derbowym zremisowali 1:1 Levante. Real natomiast od tamtego wieczora podzielił się punktami również z Levante, przegrali z Betisem i ostatnio z Gironą. Dla jednych była to zatem trampolina do jeszcze lepszego futbolu w dalszej fazie sezonu, dla drugich punkt zwrotny, przez który Real do dziś nie przypomina siebie z ostatnich kilkunastu miesięcy.

Czy to pierwszy za kadencji Zidane’a kryzys Realu?

W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi ekipami był remis 1:1 i trzeba powiedzieć szczerze, że po pierwsze, oglądaliśmy znakomite spotkanie, po drugie, wynik odzwierciedlał to, co działo się na boisku. Byliśmy zbudowali postawą Tottenhamu, gdyż ekipa Mauricio Pochettino pokazała, że pewne zwycięstwo z Borussią na swoim boisku to nie był tylko jednorazowy wybryk, a ugruntowana, widowiskowa i szybka gra zespołu, który tym razem zgłasza swoją kandydaturę do wygrania jakiegoś trofeum. Z jednej strony, ciekawi nas, jak ta drużyna zagra z rozbitym Realem, z drugiej natomiast, widzieliśmy ich mecz w sobotę z Manchesterem United, który wyszedł… tak sobie. Zespół Mourinho przeżywał momentami trudne chwile, ale summa summarum wygrał 1:0 i dostał to, co chciał – komplet punktów w meczu na szczycie, czyli coś, w co wiele osób wątpiło.

Pełna rozpiska środowych spotkań w Lidze Mistrzów:

Besiktas – Monaco

Borussia – Apoel

Porto – Lipsk

Liverpool – Maribor

Napoli – Manchester City

Sevilla – Spartak

Szachtar – Feyenoord

Tottenham – Real

 

Wygra Tottenham – kurs 3,2

Isco strzeli gola – kurs 3,6

Marco Asensio strzeli gola – kurs 3,6

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze