Do końca rozgrywek Ekstraklasy pozostało osiem i pół kolejki. Tylko osiem lub aż osiem - w zależności od punktu siedzenia. Dziś dograna zostanie świąteczna seria gier, podzielona na Wielką Sobotę i Lany Poniedziałek. Ponieważ w puli do wzięcia pozostały już tylko 24, bądź w przypadku grających dziś drużyn – 27 punktów, warto zadać zasadnicze pytanie – czy Jagiellonia Białystok rzeczywiście może wygrać tę ligę?

W poprzednim sezonie Jaga do ostatniej minuty doliczonego czasu gry meczu z Lechem walczyła o  tytuł mistrzowski. Na dobrą sprawę wystarczyłaby jedna, poprawna zresztą decyzja sędziego, dająca zespołowi z Białegostoku rzut karny, a historyczny tytuł stałby się faktem. Nie udało się…

Szansa jedna na milion?

Trener Michał Probierz mówił wówczas, że z takim klubem jak Jagiellonia taka szansa trafia się raz w życiu. Podejrzewamy, że do dziś, gdy tylko pomyśli o tamtej sytuacji, whiskey sama mu się w lodówce otwiera… Domyślamy się, że po sezonie szkoleniowiec wypił morze tego trunku. Gdy ostatecznie wylądował w Cracovii, projekt „mistrz Polski w stolicy Podlasia” przez wielu został uznany za zamknięty. Zespół przejął szerzej nieznany Ireneusz Mamrot, ekipę opuściło kilku ważnych piłkarzy.

Gdy drużynę z Białegostoku przejmował Ireneusz Mamrot, wielu spodziewało się, że Jagiellonia na powrót stanie się zespołem środka tabeli / fot. Cyfrasport

Wydawało się, że Jaga stoczy się w ligową szarzyznę. I mimo, że drużyna ani razu w tym sezonie nie wypadła z grupy mistrzowskiej, a ponad połowę sezonu spędziła na podium, przez długie tygodnie i miesiące nikt nie traktował jej poważnie. Mało efektowny styl, za słaba kadra, za krótka ławka rezerwowych, nieskuteczni napastnicy. Lista mniej lub bardziej prawdziwych powodów, dla których żółto-czerwonych wciąż nie wymieniało się w gronie faworytów do mistrzostwa, była długa. Zimą wciąż więcej mówiło się o odejściu Chomczenowskiego, Tomasika i Czernycha niż o szansach na tytuł. Tym czasem na wiosnę białostoczanie, oprócz porażki w Poznaniu, podczas której skumulowały się wszystkie możliwe błędy podopiecznych Ireneusza Mamrota, grają najlepszą piłkę w Ekstraklasie.

Bez upadków

Przez długi czas drużyna z Podlasia rzeczywiście niczym specjalnym nie wyróżniała się na tle ligowej szarzyzny. Ale jeśli przeanalizujemy cały trwający sezon zauważymy, że Jaga nie zaliczyła praktycznie żadnego, głębszego kryzysu. Tak, dość szybko pożegnała się z rozgrywkami pucharowymi, ale w lidze raczej nie zawodziła, w najgorszym wypadku dzieliła się punktami z rywalami. Wyjazdy? Najlepsze w Ekstraklasie. Do tego żadnej passy porażek – tylko i wyłącznie pojedyncze przegrane! Między szóstą a dziewiątą kolejką białostoczanie co prawda nie potrafili wygrać, ale przełamali się…pokonując Legię.

W tym roku tylko z Lechem Jagiellonia poniosła porażkę. Pozostałe mecze wygrała / fot. Cyfrasport

W najsłabszym fragmencie rozgrywek Jaga zdobyła 8 punktów w 8 spotkaniach. W dodatku wszystko to miało miejsce w pierwszej części sezonu, gdy szkoleniowiec dopiero poznawał swoją ekipę. Jeżeli porównamy to z zapaściami, jakie w tym sezonie notowały zarówno Legia, jak i Lech, mamy odpowiedz, dlaczego to Jagiellonia otwiera aktualnie tabelę. Na wiosnę piłkarze Ireneusza Mamrota, po ewidentnie koncertowo przepracowanej przerwie w rozgrywkach przestali się przyglądać wyścigowi żółwia ze ślimakiem i sami wyprzedzili to towarzystwo. 9 zwycięstw w ostatnich 11 kolejkach robi wrażenie. W tabeli aktualnej formy wicemistrzowie Polski biją na głowę głównych rywali do tytułu.

Wszyscy grają dla Jagi?

Wszystko wskazuje na to, że dla Jagi grają przede wszystkim…jej najgroźniejsi rywale. Lech, gdy tylko opuszcza Poznań, traci 2/3 swoich atutów, Legia wiosną wygląda na ewidentnie źle przygotowaną pod względem kondycyjnym, a biorąc pod uwagę ostatnie mecze i wydarzenia w klubie, można wnioskować, że także atmosfera w zespole oraz przygotowanie mentalno-taktyczne dalekie jest od optymalnego. Górnik prędzej czy później musiał spuchnąć i postanowił spuchnąć wcześniej. Wiosną zupełnie nie przypominając jesiennej rewelacji Ekstraklasy. A ponieważ w tym sezonie nie dzielimy punktów na etapie zmagań w grupie mistrzowskiej, Jagiellonia staje się coraz realniejszym pretendentem do tytułu i należy to w końcu powiedzieć głośno. Z psychologicznego punktu widzenia niesłychanie istotna była końcówka spotkania z Arką na własnym stadionie. Nie szło, długo zanosiło się na drugą porażkę z rzędu, co w perspektywie wysokiej przegranej 1:5 w Poznaniu mogłoby wprowadzić nerwowość w zespole. Mowy o kryzysie i zwątpieniu jednak nie ma. 77 sekund doliczonego czasu gry nie tylko pozwoliło odwrócić losy meczu i zainkasować 3 punkty, ale i uwierzyć, że mistrzostwo Polski jest realne. I że drużyna jest wystarczająco silna mentalnie, żeby po nie sięgnąć.

Jagiellonia liczy dziś nie tylko na zwycięstwo z Zagłębiem, ale i na wygraną Wisły Kraków z Lechem/ fot. PressFocus

Dziś Jagiellonia ma szansę przyklepać pierwsze miejsce na koniec sezonu zasadniczego, co oznacza także najbardziej korzystny terminarz w rozgrywkach grupy mistrzowskiej. Wcale nie zdziwilibyśmy się, gdyby świeżo upieczeni kadrowicze Adama Nawałki poprowadzili swoich kolegów do zwycięstwa z Zagłębiem w Lubinie. Wisła z Carlitosem na czele z pewnością jest w stanie pokonać Lecha. Co prawda szkoleniowiec Kolejorza nigdy jeszcze z Białą Gwiazdą nie przegrał, ale jak wiadomo, wygrywanie spotkań wyjazdowych nie jest specjalnością Nanada Bjelicy. A biorąc pod uwagę coraz lepszą grę Wiślaków pod okiem Jose Carrillo, pod Wawelem stawialibyśmy raczej na „1X”… W najbliższą sobotę czeka nas multiliga, ale dużo, bardzo dużo może wyjaśnić się już dziś. A jeśli Jaga poczyni dziś kolejny krok w kierunku tytuły, a pomocną rękę wyciągnie w jej kierunku Wisła, rozpędzeni białostoczanie mogą już być w tym sezonie dla konkurencji nie do złapania…

*

Stawki LV BET na poniedziałkowe mecze Ekstraklasy:

Wisła Płock – Piast Gliwice | Poniedziałek, 2.04.2018| 15.30
Wygra Wisła: 2.09
Remis: 3.35
Wygra Piast: 3.4

Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok | Poniedziałek, 2.04.2018| 15.30
Wygra Zagłębie: 2.55
Remis: 3.25
Wygra Jagiellonia: 2.7

Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław | Poniedziałek, 2.04.2018| 18:00
Wygra Pogoń: 1.82
Remis: 3.45
Wygra Śląsk: 4.35

Wisła Kraków – Lech Poznań | Poniedziałek, 2.04.2018| 18:00
Wygra Wisła: 2.65
Remis: 3.1
Wygra Lech: 2.65

Pełna oferta LV BET na mecze Ekstraklasy po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem