Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Kto może najwięcej stracić podczas zimowego okna transferowego? Niewątpliwie ten, kto najwięcej zyskał w tym roku, czyli Górnik Zabrze. Rewelacyjny beniaminek rozgrywek Ekstraklasy po 21 rozegranych kolejkach zajmuje drugie miejsce w tabeli, ze stratą dwóch oczek do prowadzącej Legii i z tą samą ilością punktów co Lech oraz Jagiellonia. Wiadomo jednak, że w drużynie 14-krotnego mistrza Polski się nie przelewa, a w jej składzie jest wyjątkowy urodzaj młodych, zdolnych piłkarzy, którzy stanowią łakomy kąsek dla innych, zamożniejszych klubów. Kogo w przerwie zimowej rywale mogą spróbować „wyjąć” Górnikowi?

Delikatna konstrukcja

Należy podkreślić, że piłkarską jesień podopieczni Marcina Brosza kończyli „na oparach”, czego najlepszym dowodem zaledwie jeden punkt ugrany w trzech ostatnich kolejkach Ekstraklasy. Zanim doszło do tego nie najlepszego finiszu, pisaliśmy tak:

„ (…)zabrzanie rzeczywiście mają zaledwie 12 piłkarzy, którzy jak dotychczas rozegrali w tym sezonie ponad 1300 minut, natomiast kolejna grupa, licząca 9 zawodników, po murawie biegała aż o tysiąc minut mniej, w każdym wypadku zbierając na niewiele ponad dwa, trzy lub cztery pełne spotkania”

Tamten tekst dotyczył co prawda kwestii przygotowania fizycznego do rundy, ale cytujemy go, żeby podkreślić, jak wąską grupą piłkarzy dysponuje szkoleniowiec i jak dotkliwa może dla Górnika okazać się utrata chociażby jednego z nich. Tak więc jeśli z tej układanki wyjmie się jeden element, może nastąpić efekt domina. Za kogo w klubie z Zabrza można oczekiwać ofert w najbliższych tygodniach?

Ilu ze swoich podopiecznych straci w najbliższym okienku transferowym trener Marcin Brosz? / fot. Cyfrasport

Tomasz Loska

Bramkarz, zwany Gienkiem, skończy pod koniec stycznia 22 lata. Jesienią wystąpił we wszystkich 21 meczach, w których puścił 32 bramki. Tylko dwa spotkania ligowe zakończone z czystym kontem nie są wynikiem, który obserwatorów rzuca na kolana, ale młody golkiper, przy mało wyrachowanym stylu gry drużyny Górnika bardzo często ratował tyłki swoim kolegom z formacji defensywnej i rzadko kiedy można było mieć do niego pretensje. Jesienią trafił też do młodzieżowej reprezentacji Polski Czesława Michniewicza, gdzie o miejsce między słupkami rywalizuje z Kamilem Grabarą z Liverpoolu. Dla bramkarza, w sumie tak jak dla każdego piłkarza w tak młodym wieku najważniejszą kwestią jest przede wszystkim regularna gra, a tą Tomaszowi Losce gwarantuje póki co Górnik. Oferty dla drugiego najmłodszego (po Jakubie Wrąblu) bramkarza Ekstraklasy wydają się jedynie kwestią czasu. Czy już tej zimy?

Mateusz Wieteska

20-latek jest wychowankiem Legii Warszawa, występował praktycznie we wszystkich rocznikach młodzieżowych reprezentacji Polski od kiedy miał 15 lat, także obecnie, u Czesława Michniewicza w drużynie U-21. W stołecznym klubie nie dano mu szansy regularnych występów w pierwszej drużynie, nikt nie zdecydował się na niego postawić, a on wypożyczany był do klubów I-ligowych. W końcu, latem tego roku, za darmo trafił do Górnika. Ma za sobą bardzo udaną rundę, podczas której nie tylko był niezastąpiony w zespole Marcina Brosza, ale także pokazał, że potrafi znaleźć się pod bramką rywali podczas wykonywania stałych fragmentów gry i zdobył cztery gole. W stolicy być może już zaczynają żałować, że nie zatrzymali dłużej młodego stopera, ponieważ w perspektywie odejścia Michała Pazdana, problemów zdrowotnych Jakuba Czerwińskiego czy nie pierwszej już młodości Inakiego Astika z pewnością Wieteska otrzymałby w końcu swoją szansę. W Legii więc wykupienie Mateusza byłoby przyznaniem się do grzechu zaniechania, ale może sięgnie po niego inny klub? Raczej prędzej niż później…

Wydaje się, że Szymon Żurkowski ma szansę nawet na wyjazd z reprezentacją Polski na Mundial do Rosji /fot. Cyfrasport

Szymon Żurkowski

O młodym pomocniku Górnika napisano i powiedziano minionej jesieni już chyba wszystko, sami zresztą zadedykowaliśmy mu obszerny tekst, nawołując do sprawdzenia reprezentanta młodzieżówki w kadrze Adama Nawałki ( cały tekst TUTAJ). 20-latek rzeczywiście ma chyba szansę załapać się do 23-osobowej ekipy Biało-czerwonych na Mundial w Rosji. Jego manager Jarosław Kołakowski, reprezentujący interesy między innymi Kamila Glika, uważa, że Szymon póki co nie powinien ruszać się z Zabrza i ryzykować zmiany otoczenia szczególnie w perspektywie tak wielkiej, życiowej szansy. Ale tu i ówdzie słychać, że Żurkowskim interesuje się między innymi Wisła Kraków, a prawdopodobnie gdyby spytać trenerów wszystkich zespołów Ekstraklasy, pewnie każdy chętnie zobaczyłby go w prowadzonej przez siebie ekipie. Jeśli pomocnik odejdzie, to prawdopodobnie dopiero po sezonie, ale w naszym krajowym futbolu doprawdy nigdy nic nie wiadomo…

Rafał Kurzawa

Największy problem z najlepszym asystentem Ekstraklasy polega na tym, że za pół roku kończy mu się kontrakt, natomiast piłkarz póki co nie za bardzo kwapi się do podpisania nowej umowy. Górnik podobno przedłożył mu już kolejną, dużo korzystniejszą finansowo ofertę, ale wiadomo, że są kluby, które mogą zaoferować mu dużo więcej. Jednym z nich jest Lech Poznań, który nie tylko wskutek kontuzji Macieja Makuszewskiego ma wakat na pozycji skrzydłowego, to jeszcze po sezonie mógłby wziąć go za darmo, a co za tym idzie – za sam podpis pod umową Kurzawa skasowałby dużo ciekawszą sumę. Z drugiej strony, jeśli Górnik miałby stracić swojego czołowego pomocnika, to być może nie widząc szans na przedłużenie umowy, jeszcze zimą postara się go sprzedać i z tego tytułu zarobić jakiekolwiek pieniądze. A każdą złotówkę przed wydaniem w Górniku ogląda się z obu stron i to dwukrotnie, więc ewentualnymi środkami za piłkarza, którego można stracić za darmo na pewno nie pogardzą. Na pewno więcej o tej sprawie dowiemy się wkrótce.

Rafałowi Kurzawie po sezonie kończy się kontrakt / fot. Cyfrasport

Damian Kądzior

Ten piłkarz ma już co prawda 25 lat, ale na poziomie Ekstraklasy rozegrał dopiero jedną rundę. Była ona jednak na tyle dobra zarówno w wykonaniu skrzydłowego jak i drużyny Górnika, że jego postawę postanowił docenić Adam Nawałka, wręczając mu powołanie do kadry. W zespole narodowym co prawda jeszcze nie zadebiutował, ale nie można wykluczyć ani tego, ani nawet wyjazdu na Mundial. Z pewnością w brodę pluje sobie teraz trener Michał Probierz, który mógł mieć pomocnika w Cracovii, ale zrezygnował z przyklepanego już transferu. Skorzystali na tym zabrzanie, a teraz będą musieli się mocno napracować, żeby zatrzymać zawodnika w druzynie. Zespół Górnika może się dla Kądziora bardzo szybko okazać zbyt ciasny.

Igor Angulo

Jeden z tych piłkarzy w całym zestawieniu, do którego nie pasuje określenie młody. O 33-letnim Basku pisaliśmy ostatnio TUTAJ, w artykule o gwiazdach Ekstraklasy, które mogą opuścić ją w przerwie między rundami. Co prawda doświadczony napastnik niedawno przedłużył kontrakt z beniaminkiem do 2020 roku, co w przypadku zaawansowanego wiekowo piłkarza samo w sobie jest ogromnym wyrazem zaufania, ale nie ma takiej oferty, której nie da się przebić, szczególnie, jeśli pochodzi ona z ukochanego klubu. A takim właśnie dla Igora jest Athletic Bilbao. Na rozwój wydarzeń będziemy czekali z zainteresowaniem, ale doświadczony snajper może dostać ofertę z cyklu „teraz albo nigdy”. Ekstraklasa czy La Liga? Wybór raczej z rodzaju tych mało trudnych…

To nie wszystko

Bramkarz, stoper, środkowy pomocnik, dwóch skrzydłowych o zupełnie innej charakterystyce oraz środkowy napastnik. To połowa z wymienionych na początku piłkarzy, którzy minionej jesieni w zespole Górnika byli nie do zastąpienia, a z których każdy, po złożeniu odpowiedniej oferty, mógłby pożegnać się z klubem. A to jeszcze nie wszystko. Mamy jeszcze lewego obrońcę Michała Koja, a jak wiadomo, większość zespołów na tej pozycji ma niesłychane braki. Jest prawy obrońca Adam Wolniewicz, jest 19-letni pomocnik Maciej Ambrosiewicz, który jesienią licząc Puchar Polski zaliczył w Górniku 20 występów. Są bracia Łukasz i Rafał Wolsztyńscy, którzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, chociaż są nieco starsi niż większość z wymienionych piłkarzy, bo mają po 23 lata na karku. Obawiamy się, że w ciągu dwóch mało który  spośród wszystkich wymienionych tu graczy będzie jeszcze występował w Zabrzu. Z drugiej strony nie da się wykluczyć, że wiosną do gry Górnik przystąpi w niezmienionym składzie. Zobaczymy, co przyniosą najbliższe godziny, dni i tygodnie. Klub w pewnym momencie dał szansę tym młodym piłkarzom, postawił na nich, obdarzył zaufaniem. Zobaczymy, czy oni odwdzięczą się tym samym i wierzą w medal na koniec sezonu…

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.