Czy brak informacji to dobra informacja? Boimy się, że tym razem nie

Tak, wiemy – było już o tym. Było w październiku podczas wywiadu z Ewą Piątkowską, było wiosną 2017 roku w jednym z tekstów. To nie oznaka braku tematów, bo przy sobocie zawsze można coś sensownego napisać, ale z troski. Z troski o jedyną polską mistrzynię świata w boksie zawodowym.

Miało nie być o kobiecym boksie, tylko o którymś ze świetnie zapowiadających się meczu w Premier League lub La Liga. Gra Real, gra Chelsea, Monaco – coś byśmy wybrali. Ale wolimy przychylić się nad przypadkiem Piątkowskiej, której prawdopodobnie nie zobaczymy podczas gali w Nysie. Prawdopodobnie, bo – jak zwykle zresztą – nic na ten temat nie wiadomo.

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że fakycznie możemy zobaczyć mistrzynię WBC między linami 10 lutego. Skąd te przypuszczenia? Będzie to gala, podczas której wystąpi kilku pięściarzy z Sferis KnockOut Promotions. Nam w październiku Ewa mówiła, że prawdopodobnie w lutym stoczy kolejny pojedynek, mimo że nie było wtedy wiadomo, że takie wydarzenie, jak gala w Nysie, w ogóle się odbędzie.

Zaczęło nam się to składać pięknie w jedną całość, gdy w grudniu Piątkowska do siebie na Facebook’a wrzuciła migawkę z treningu. Taki wpis dwa miesiące przed pojedynkiem – wszystko brzmi jednoznacznie.

Chwilę później na portalu ringpolska.pl pojawił się taki artykuł:

Wszystko zaczęło nabierać kształtu i zaczynało się spinać. Kolejna wzmianka na ringpolska.pl na temat Piątkowskiej w kontekście jej występu w Nysie miała miejsce 1 stycznia i wtedy mówiło się o starciu z Oleksandrą Sidorenko. Dzień później mogliśmy przeczytać, że bardzo blisko jest starcia mistrzyni WBC z Inną Sagaidakowskają. Wtedy już jednak w grę, poza datą 10 lutego, wchodził również inny termin, bardzo blisko starcia w Nysie. Prawdopodobnie mowa o zagranicznej gali jeszcze w lutym.

8 stycznia natomiast Piątkowska, w sobie znanym stylu, czyli z poczuciem humoru, zamieściła na swoim profilu na Facebook’u to:

Nabiera kształtu karta walk właśnie na galę w Nysie, ale na ten moment nie ma w oficjalnych komunikatach nawet pół wzmianki na temat Piątkowskiej. Ringpolska.pl od 2 stycznia nie zamieścił na jej temat żadnego wpisu, czyli mamy do czynienia z przestojem. Oficjalny komunikat na temat tego, co zobaczymy 10 lutego, wygląda tak:

“To będzie pierwszy przypadek, kiedy dwaj najbardziej utytułowani polscy pięściarze ostatnich lat, wystąpią podczas jednej imprezy. Dla obu będzie to okazja na potwierdzenie, że cały czas należą do ścisłej światowej czołówki. 

Włodarczyk to najmłodszy mistrz świata w historii polskiego boksu, a przy okazji rekordzista stoczonych walk o światowy czempionat pod polską flagą. Takich pojedynków “Diablo” ma na swoim koncie aż 12. Występ w Nysie będzie dla niego powrotem na polskie ringi po przygodzie z prestiżowym turniejem World Boxing Super Series. 

31-letni Głowacki jest z kolei uważany za najlepszego aktualnie polskiego zawodnika bez podziału na kategorie wagowe. W ubiegłym roku popularny “Główka” zanotował dwa zwycięstwa i liczy, że w najbliższych miesiącach ponownie zdobędzie mistrzowski tytuł w limicie do 90,7 kg. Pięściarz z Wałcza jest także autorem jednej z najbardziej pamiętnych wygranych w historii polskiego pięściarstwa. W sierpniu 2015 roku Głowacki znokautował legendę wagi junior ciężkiej – Niemca Marco Hucka. 

Na sympatyków szermierki na pięści podczas gali w Nysie czekają jeszcze inne atrakcje. Będzie to m.in. występ jednego z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia Przemysława Runowskiego. 23-letni “Kosiarz” w każdym występie udowania, że jest coraz lepszym zawodnikiem, a najbliższy rok może być dla niego przełomowy. Runowski zdobywał w swojej karierze młodzieżowe mistrzostwo świata w dwóch kategoriach wagowych.”

Na portalu w informacji o biletach na galę, można przeczytać natomiast coś takiego:

“W Nysie oprócz Włodarczyka i Głowackiego zaprezentują się niepokonani na zawodowych ringach Przemysław Runowski (16-0, 3 KO), Przemysław Zyśk (5-0, 2 KO) i Paweł Stępień (7-0, 6 KO).”

Rozumiemy zmianę planów, rozumiemy ambicje, by walczyć poza Polską. Brakuje jednak na ten moment jakiejkolwiek informacji, która cokolwiek potwierdzi albo czemukolwiek zaprzeczy. Na ten moment nie wiemy nic i prawdę mówiąć nie mamy pojęcia, czy to oznacza dla Piątkowskiej coś dobrego. Czy za kilka tygodni zobaczymy ją w pierwszej obronie mistrzowskiego tytułu, czy… wszystko się jak zwykle przeciągnie i stanie na głowie w niczym nie pomoże.

 

Jakub Borowicz

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze