Czego Maradona nauczył Messiego? „Miał problem, sam zapytał jak to robiłem…”

Albo nie rozumiemy latynoskiej mentalności, czego nie można wykluczyć, albo argentyński klub Gimnasia La Plata sportowo postanowił oddać ten sezon walkowerem. Zajmując ostatnie miejsce w ligowej tabeli, zatrudnił w roli trenera Diego Maradonę. Który przy wielkim szacunku do jego fantastycznych osiągnięć, do żadnej poważnej roli w futbolu dziś się już nie nadaje.

Dlaczego piszemy o latynoskiej mentalności? Ponieważ nie wykluczamy scenariusza, w którym Gimnasia La Plata wprawdzie nie będzie mieć trenera z prawdziwego zdarzenia albo tę funkcję będzie rozsądnie pełnił ktoś z tylnego siedzenia, a jednak obecność „Boskiego Diego” w jakiś magiczny sposób natchnie piłkarzy ostatniej drużyny w tabeli. Szanse na to są nikłe – gdyby tak miało to działać, prawdopodobnie widzielibyśmy to już w poprzednich trenerskich epizodach Maradony. A te jakoś zwykle kończyły się szybko i z hukiem. Zakładamy, że tak będzie i teraz, niemniej jesteśmy właśnie po oficjalnej prezentacji w Gimnasia La Plata i da się to nazwać jedynie w dwóch słowach: absolutnym szaleństwem.

Kto widział film „Diego”, ten wie, co mamy na myśli. Na stadionie witało go ponad 30 tysięcy kibiców. Z transparentami, flagami, podobiznami samego Diego. Ludzie krzyczeli, inni płakali. Maradona miał problem, by się sprawnie poruszać – nie od dziś wiadomo, że narzeka na zwyrodnienia kolan, które uniemożliwiają mu dynamiczny chód, nie mówiąc przeprowadzeniu osobiście piłkarskiego treningu. Na środek boiska wyjechał meleksem, z trudem nucił z kibicami „El que no salta es un inglés” (kto nie skacze, ten jest Anglikiem – od red.) ale to wszystko nie miało znaczenia. Traktowano go z jak Boga, z tą samą nabożnością, z którą spotyka się od wielu lat, gdziekolwiek się pojawi. Tą, która sprawiła, że całkowicie stracił kontakt z realnym światem.

Świetnie podsumował to dziennikarz „El Pais” Enric Gonzalez.

– Diego Armando Maradona, gruby facet z obolałymi kośćmi i ciałem zniszczonym przez liczne używki, przybył do La Platy. Nigdy nie wygrał czegokolwiek jako trener. Czasami trudno zrozumieć słowa, które wychodzą z jego ust. Ale to nie ma znaczenia. Kibice Gimnasia przyjmują go z oddaniem. Nie dlatego, że jest Maradoną, jakiego widzą, ale dlatego, że kiedyś dokonywał cudów i myślą, że nadal może to robić.

Sam Maradona był autentycznie wzruszony. Mówił, że nie spodziewał się takiego przyjęcia. Miał łzy w oczach. Ale wygłosił też kilka bardzo śmiałych tez. Twierdził, że odmawiano mu możliwości pracy trenerskiej w Argentynie, za co odpowiedzialni mieli być rzekomo wysocy oficjele FIFA – Sepp Blatter i Argentyńczyk Julio Grondona. Ogłosił, że z bożą pomocą – Gimasia jest uratowana.

Pokusił się też o bardzo interesującą przypowieść dotyczącą tego, jaki miał rzekomo wpływ – jako selekcjoner kadry Albicelestes – na rzuty wolne wykonywane przez Leo Messiego. Ten wątek opisywany był już nawet w licznych publikacjach książkowych, oddających rolę Maradony w całym procesie. Choć w ustach Diego brzmi ona dosyć banalnie.

– Trenowałem w swoim życiu najlepszych – Leo Messiego, nikt nie może temu zaprzeczyć. Był w stanie minąć nawet pięciu graczy, to jest fenomen! Miał jednak problem z rzutami wolnymi. Kiedy kończył trening, braliśmy go, żeby mógł ćwiczyć. Nie uczyłem go jak ma strzelać, ale kiedyś sam zapytał jak ja to robiłem. Powiedziałem: „musisz po prostu trafić ją w środek. Raczej nie dostanę Oscara za nauczenie cię tego”. Odpowiedział: „uderzam w środek, ale piłka i tak leci raz w jedną stronę, raz drugą”. Powiedziałem: „nie zniechęcaj sie, uda ci się to zrobić”. Dziś się praktycznie nie myli.

To zresztą całkiem dobra puenta dla kibiców Gimnasia La Plata, wierzących w utrzymanie zespołu w ligowej elicie. „Uda wam się to zrobić”. Ale czy Maradona w tym jakkolwiek pomoże? Szum jest potężny. Widownia szaleje. Kolejny raz przekonujemy się, że Maradona to w Argentynie osobna religia. Dla wielu chyba już się nawet nie liczy, czy zadba o wynik sportowy.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem