Czarny tydzień Legii Warszawa

Nie tak to miało wyglądać. Nie tak to miało się oglądać. Legia Warszawa najpierw odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów, potem przegrała z Termaliką w lidze i po raz kolejny w tym sezonie pogubiła punkty. Kibiców mistrzów Polski martwi szczególnie styl, jaki prezentują podopieczni Jacka Magiery.

Gdy stało się jasne, że Legia zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów z FK Astana, wiele kibiców zamarło. Mimo wszystko jednak z Warszawy dochodziło więcej głosów optymistycznych, bo kto jak kto, ale mistrz Kazachstanu jest przeciwnikiem, który nie powinien stworzyć uczestnikowi zeszłorocznej edycji LM większych problemów. Czas pokazał, że losy awansu do kolejnej rundy rozstrzygnęły się podczas pierwszego meczu, gdyż wtedy to Wojskowi polegli 1:3. Przed rewanżem znajdowali się w bardzo złej sytuacji.

W Warszawie udało się wygrać, ale tylko 1:0, co w prostym rozrachunku nie dawało awansu do kolejnej rundy. Legia, która zeszłorocznymi meczami w CL rozochociła swoich kibiców na kolejne występy w Europie, zawiodła. Miały być wzmocnienia i powtórzenie znakomitej przygody sprzed 12 miesięcy, a było rozgoryczenie, żal i ból…

Martwi styl gry Legii, który nijak ma się do tego, co w najlepszych momentach poprzedniego sezonu prezentowała drużyna Jacka Magiery. Brak lidera w środkowej formacji, brak dobrego napastnika, brak szybkich skrzydeł, brak polotu i finezji. Na ten moment – brak wszystkiego. Legia po raz trzeci z rzędu przegrała w Niecieczy i zaprezentowała się bardzo słabo. Nawet ci, do których kierowanych do tej pory było najmniej uwag, nie stanęli na wysokości zadania. Po odpadnięciu z eliminacji do gry w elicie, Wojskowym przepadły kolejne punkty w lidze, co na koniec sezonu może bardzo ważne. Przypomnijmy, że po 30 meczach zdobycz nie będzie już dzielona, co oznacza, że każda wpadka może być brzemienna w skutkach.

Legia jak do tej pory zwyciężyła raz, z Sandecją, która przez godzinę grała w “dziesiątkę”. Napisaliśmy przed tygodniem, że nie zamierzamy mistrzów Polski rozliczać za tamto spotkanie, bo Legia je wygrała. Gdybyśmy jednak zaczęli analizować poszczególne fazy meczu… Nie, nie wyglądało to dobrze. Wolno, apatycznie, nieskładnie, chaotycznie – tak to wyglądało z naszej perspektywy.

Legia musi się jak najszybciej pozbierać, bo w tygodniu czeka ją spotkanie Pucharu Polski z Wisłą Puławy, a już w piątek domowy mecz z  Piastem Gliwice. Za wcześnie, by mówić o kryzysie, ale nie wygląda to najlepiej. Nie wygląda to tak, jak powinno wyglądać w ekipie mistrzów Polski.

 

 

Jak poradzi sobie Legia w Pucharze Polski? LV BET przygotował specjalne kursy na to spotkanie. Pełna oferta znajduje się TUTAJ.

Komentarze