Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Cristiano Ronaldo robi kibiców w konia, ale… czy kogoś to dziwi?

Żyjemy w czasach, kiedy piłkarskie deklaracje w 99 procentach przypadków są puste i pozbawione pokrycia. Każdy kolejny klub od zawsze był tym wymarzonym. Całowanie herbu? Nie ma problemu. Coś, co kiedyś było oznaką wielkiego przywiązania, dziś jest czynnością znaczącą nie więcej niż zawiązanie sznurowadeł.

Tendencję najczęściej widać u piłkarzy młodych. Trafiasz do Barcelony? Zawsze o tym marzyłeś. Do Realu? Plakaty Raula i Morientesa ozdabiały pół pokoju, a będąc dzieckiem klubowy herb miałeś wyszyty na poduszce. Stoke City? Od dziecka pasjonowałeś się ich meczami, doceniając waleczność i nieustępliwość. Powyższe przykłady – żeby nie bylo – zostały wzięte z głowy, ale mniej więcej tak przedstawiają się pierwsze wypowiedzi piłkarzy w nowych klubach.

To samo tyczy się nie tylko juniorów, podpisujących pierwsze zawodowe kontrakty. Ostatnio w oczy rzuciła nam się wypowiedź Cristiano Ronaldo, który po transferze do Juventusu stwierdził, że od dziecka marzył o ubieraniu biało-czarnej koszulki. – Dlaczego wybrałem Juve? To proste. Przede wszystkim to świetny klub. Od dziecka ich znałem, oglądałem ich mecze i miałem nadzieję, że nadejdzie dzień, w którym będę mógł tu grać – powiedział klubowej telewizji.

Kibice Juventusu fetujący transfer Cristiano Ronaldo

Okej, w zasadzie nie ma w tym nic bardzo dziwnego. Na początku XX wieku, kiedy Cristiano był dzieciakiem, Juve niewątpliwie było klubem, w którym można się zakochać. Del Piero, Zidane, Trezeguet, potem jeszcze Buffon czy Nedved. Uwierzylibyśmy, naprawdę. Problem w tym, że Ronaldo marzył o każdym kolejnym klubie, w którym się znalazł. Prześledźmy jego archiwalne wypowiedzi.

Cristiano Ronaldo po transferze do Manchesteru United: – To dla mnie spełnienie marzeń. Od dziecka chciałem trafić właśnie do Premier League.

Cristiano Ronaldo po transferze do Realu Madryt: – Tysiąc razy mówiłem, że mam jedno marzenie: grę w Hiszpanii. Nie wszystkie marzenia się spełniają, ale mnie się udało. To dla mnie ogromny krok do przodu.

Cristiano Ronaldo po transferze do Juventusu: – Od dziecka miałem nadzieję, że tutaj zagram.

Czy jest w tym coś dziwnego? Pewnie nie. Medialna gra, której wymagają gigantyczne kontrakty. Gra, w której kibicowskie uczucia i rzeczywiste sympatie schodzą na dalszy plan. Ale czy musiał to mówić? Czy nie mógł powiedzieć po prostu, że w Realu osiągnął wszystko, szukał nowych wyzwań, a Juventus, wielki klub był najbardziej konkretny?

Chociaż… Kto wie, może na ścianie małego Ronaldo rzeczywiście wisiały plakaty Manchesteru United, Realu i Juventusu – jeden po drugim?