Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Courtois. Real takiej okazji nie mógł przegapić

Nikt jeszcze kilka tygodni temu nie spodziewał się, że to bramkarz będzie najgorętszym zakupem Realu Madryt na tegorocznym letnim rynku transferowym. Tym bardziej, że wszyscy czekają na napastnika. Ale z drugiej strony to jest właśnie lato golkiperów. Rekordowych i cholernie drogich, a Thibaut Courtois trafia na Bernabeu za przystępne 35-40M€, w wieku 26 lat, ze złotymi rękawicami z mundialu 2018 w torbie. Świetny deal Realu, który w Belgu i Keylorze ma dziś najlepiej strzeżoną bramkę na świecie.

Europa zwariowała na punkcie bramkarzy. Bańka urosła szybciej niż ta deweloperska w Hiszpanii na początku XXI wieku. Najpierw Alisson przenosi się do Liverpoolu za 62,5M€ (plus bonusy), później jego transferowy rekord bije Kepa Arrizabalaga. Ceny za młodych, zaczynających poważną karierę bramkarzy, szybują w okolice 80M€. Co ciekawe, oboma „porteros” Real był mocno zainteresowany – zimą 23-letnim Baskiem, latem – 25-letnim Brazylijczykiem. W pierwszym przypadku weto postawił Zidane (mimo klauzuli odstępnego 20M€), w drugim zadecydowała cena zaśpiewana przez Monchiego. Bo Real, mimo bardzo dobrych 4 sezonów Navasa w Los Blancos i 3 wygranych Ligach Mistrzów z rzędu nie przestał szukać topowego bramkarza na lata. Tak jakby poczciwy, bogobojny Keylor musiał co sezon odmawiać pokutną litanię za wygraną Champions League. Jakby status numeru 1 w bramce Realu po odejściu Casillasa był zarezerwowany dla tych najlepszych. Dla tych wybranych. A nie sprowadzonych z Levante za „grosze”.

Kostarykańczyk od początku cieszył się ogromnym poparciem szatni Realu oraz milionów madridistas. Pracowity, skromny, rodzinny – do bólu religijny. Choć na początku sezonów zdarzały mu się wpadki i kontuzje, to wiosną zawsze był jednym z liderów. Kluczowe parady w kluczowych meczach na europejskich salonach. Świetny refleks na linii i w pojedynkach z napastnikami. Kiedy co roku hiszpańskie dzienniki szukały mu wyższego i bardziej medialnego zmiennika, on odpierał ataki etosem pracy i spokojem. Wieczorem 31 sierpnia 2015 Keylor siedział na lotnisku w Barajas czekając na samolot lecący do Manchesteru. Miał zastąpić De Geę w United. Ostatecznie transfer dogrywany „za pięć dwunasta” nie doszedł do skutku. Faks z Manchesteru w sprawie indywidualnych warunków Kostarykańczyka został odebrany w biurze na Bernabeu za późno. Nie udało się już zarejestrować De Gei w siedzibie LaLigi. Resztę historii znacie doskonale. Navas podpisał z Realem nowy kontrakt i wygrał w futbolu klubowym wszystko, co było do wygrania (poza Pucharem Króla).

Navas powalczy z Courtois

Teraz Kostarykańczyk również się nie podda. Zresztą nie musi nić udowadniać. Nie rzuci rękawicy, a Real wcale nie zaprasza go do wyjścia (ma jeszcze 2 lata kontraktu). Keylor mówi, że „ma taką samą ochotę do odejścia z Madrytu, co ochotę na śmierć”. Będzie walczył z Courtois o pozycję numer 1. Nawet jeśli musi zdawać sobie sprawę, że Belg został sprowadzony na Bernabeu do gry w najważniejszych meczach, to przynajmniej będzie chciał na treningach dać Lopetegiemu powody do wprowadzenia roszady znanej z Barçy. Tam przez dwa sezony doświadczony Claudio Bravo dzielił bramkę i rozgrywki z młodym Ter Stegenem. Później, kończący w grudniu 32 lata Navas, będzie mógł spokojnie z Realu odejść. I zostawić wolne miejsce, sprowadzonemu latem, 19-letniemu Ukraińcowi Łuninowi.

W zbliżającym się sezonie Leo Messi i Thibaut Courtois spotkają się w rozgrywkach LaLiga

Futbol od czasu do czasu lubi paradoksy. Z Courtois nie mogłoby być inaczej. Do poważnego futbolu trafił przez drzwi Atletico Madryt – 3 świetne sezony, dwa razy najlepszy bramkarz LaLigi, wygrane mistrzostwo i Puchar Króla. Zdarzyła się nawet obraźliwa przyśpiewka pod adresem Realu i madridistas w maju 2013. Zdarzyła się również bolesna porażka, jak ta w finale LM w Lizbonie. Rozciągniętemu niczym guma do żucia Courtois zabrakło centymetrów do obrony strzału Ramosa w 93 minucie. Najważniejszy gol w nowoczesnej historii Realu. I największy koszmar w historii Atleti…
Teraz Belg może teoretycznie nie tylko zadebiutować oficjalnie w barwach Realu w derbowym meczu przeciwko Atletico (Superpuchar Europy w Tallinie), ale również sezon skończyć na nowym obiekcie Los Colchoneros – 1 czerwca w finale Ligi Mistrzów na Wanda Metropolitano.

Na oficjalnej prezentacji Thibaut swoje chwilowe antimadridismo zrzucił na karb młodzieńczej głupoty. Na dowód wieloletniego zauroczenia Realem aż 5 razy pocałował królewski herb w czwartkowe popołudnie na Bernabeu. na konferencji przypomniał, że jako 9-letni chłopak mecz Anderlechtu z Realu w Lidze Mistrzów oglądał w koszulce swojego idola – Ikera Casillasa. W międzyczasie w hiszpańskich mediach pojawił się reportaż lokalnej telewizji z mieszkania 19-letnie Courtois w Bree. Z flagą Realu Madryt na ścianie…

Courtois – bramkarz Realu na lata

Courtois ma papiery i już ogromne doświadczenie, żeby zostać bramkarzem Realu na lata (kontrakt podpisał na 6 sezonów). Mimo prawie 2 metrów wzrostu imponuje gibkością i refleksem. W Anglii doszkolił grę w powietrzu, z wprowadzaniem piłki nigdy nie miał problemów. Bramkarz kompletny – spokojny, bez zbędnych fajerwerków. Ze sportowymi genami. Rodzice byli siatkarzami, siostra Valerie gra w reprezentacji Belgii. Boisko do plażówki co lato powstawało w rodzinnym ogrodzie Courtois. Thibaut zaczynał jako siatkarz, później przerzucił się na rower, a w międzyczasie grał w akademii KRC Genk. Najpierw jako lewoskrzydłowy, później jako bramkarski talent z profesjonalnym debiutem w wieku 16 lat. Z pozoru wydaje się ślamazarny i cichy, ale kiedy trzeba stawia na swoim. Bezpardonowo. Strajkiem wymusił transfer z Genk do Chelsea w wieku 19 lat (później wypożyczony do Atleti), strajkiem na Stamford Bridge przyspieszył sprzedaż do Realu. Courtois nie miał też oporów przez publiczną krytyką systemu taktycznego Wilmotsa na Euro 2016.

Florentino Perez dotrzymał obietnicy. Sprowadził na Bernabeu gwiazdę mundialu. I będzie mu płacił 7M€ netto rocznie. Courtois w Rosji dał popis zwłaszcza w meczu ćwierćfinałowym z Brazylią. Dziewięć parad wysokiej, światowej klasy. Z Realem dogadał się jeszcze przed MŚ. Od dwóch lat powtarzał w wywiadach, że zamierza opuścić Londyn i wrócić do dwójki swoich dzieci (z byłą żoną), mieszkających w Madrycie. Do Atletico z genialnym Oblakiem w bramce powrót nie miał sensu. A jeśli nie Atletico – to wybór był oczywisty. Tym samym Real ma dziś w swoim składzie najlepszego piłkarza (Modrić) i bramkarza mundialu w Rosji. Do kolekcji Florentino brakuje już tylko najlepszego młodego gracza MŚ. Ale to już jest temat na kolejne gorące lato.

Rafał Lebiedziński z Madrytu