Co w Ekstralidze rugby piszczy? Druga połowa sezonu zapowiada się rewelacyjnie !!!

Po trzymiesięcznej przerwie (sic! o tym pisaliśmy TUTAJ) na ligowe boiska powrócili rugbyści, którzy przez najbliższe 3 miesiące powalczą o medale Ekstraligi. Wystarczy jednak jeden rzut oka na tabelę, żeby stwierdzić, że tegoroczne rozgrywki będą niesłychanie interesujące. No bo tak: jedna drużyna sięgnie po tytuł mistrza Polski, trzy staną na podium, a pretendentów mamy aż pięciu. Siłą rzeczy – ktoś będzie bardzo, ale to bardzo niezadowolony…

 

Przez tabelę Ekstraligi przebiega dość gruba kreska. Od piątego miejsca w górę znajdują się ekipy walczące o medale, poniżej zespoły, których celem jest zachowanie ligowego bytu. Każda strata punktów czołowej „piątki” z Budowlanymi Lublin, Juvenią Kraków bądź KS Budowlanymi Łódź traktowana będzie nie tylko jako sensacja, ale i potknięcie, które w ostatecznym rozrachunku może okazać się nie do odrobienia. Ile takich rozstrzygnięć mieliśmy w pierwszych 8 kolejkach bieżącego sezonu? Ładne, okrągłe, eleganckie, równiusieńkie ZERO . Dlatego na potrzeby tego tekstu rozważania ograniczymy do czołowej piątki. Zresztą w tej chwili klasyfikacja na miejscach 6-8 kształtuje się następująco: 6. Budowlani Lublin, 7. Juvenia Kraków, 8. KS Budowlani Łódź i wątpię, żeby nawet na chwilę coś się w niej zmieniło…

W Ekstraklasie niezwykle ciekawie powinno być dlatego, że każda kolejka będzie niosła ze sobą co najmniej jedno starcie między zespołami czołowej piątki. W pierwszej serii gier rundy rewanżowej były to derby Trójmiasta pomiędzy Arką Gdynia i Lechią Gdańsk. Zwyciężyli Biało-Zieloni, czym zrewanżowali się rywalom zza miedzy za porażkę w meczu otwarcia sezonu. Derbowi rywale, których w tej chwili w klasyfikacji ogólnej dzieli zaledwie jedno oczko, znajduję się nieco za czołową trójką, ale na pewno nie należy, a wręcz nie można ich lekceważyć. W końcu w ostatnich 6 sezonach jedna z tych drużyn aż pięciokrotnie zdobywała mistrzostwo kraju.

RC Lechia słabo rozpoczęła sezon i pierwszą rundę zmagań, z aż czterema porażkami na koncie, zakończyła na 5 pozycji. Wygrana z Arką na jej stadionie w ostatni weekend pokazuje, że aktualny wicemistrz kraju dobrze przepracował ostatni kwartał. Z zespołem pożegnali się średniej jakości zawodnicy z RPA, a wzmocnili go zawodnicy, którzy ostatnie miesiące stracili na leczenie kontuzji oraz reprezentant Ukrainy, który w przeszłości grał w Łodzi. Niewykluczone są kolejne ruchy kadrowe. Mecz z Buldogami wydawał się kluczowy w kontekście pogoni za ligową czołówką i Biało-Zieloni z pewnością powalczą co najmniej o udział w meczu o brązowy medal. Drużyna od dwóch sezonów konsekwentnie odmładzana przez trenera Pawła Lipkowskiego nabiera doświadczenia i Lechia w rundzie rewanżowej powinna być bardzo groźna dla wszystkich rywali.

O problemach finansowych RC Arki mówi się od dłuższego czasu, a zespół z Gdyni wydaje się być na tą chwilę w tym momencie, w którym była Lechia przed dwoma sezonami. Do drużyny dołączają młodzi gracze, a z boiskiem pożegnała się część doświadczonych zawodników, podczas gdy inni zasilili szeregi ligowych rywali. Na to, żeby wychowankowie stali się pełnoprawnymi ligowcami potrzeba czasu, a tego może zabraknąć w tym sezonie podopiecznym Macieja Stachury. Brak doświadczenia i silnej ławki widać było już w meczu z Lechią, gdy oba zespoły dokonały zmian. Zabrakło siły i jakości wniesionej przez rezerwowych. Żółto-Niebiescy od lat słyną z ładnej, szybkiej, ofensywnej, technicznej gry w ataku, ale utrata wielu kluczowych zawodników może okazać się w tym sezonie nie do zniwelowania. Gdybym w tej chwili miał typować, której ekipy zabraknie w wielkim i małym finale Ekstraligi, wskazałbym właśnie na RC Arkę.

W ostatnich latach konsekwentnie swoją pozycję w krajowym rugby odbudowuje trzeci trójmiejski klub, Ogniwo Sopot. Wszystko wskazuje na to, że podopieczni Karola Czyża są gotowi na kolejny krok. W poprzednim sezonie był pierwszy od 2003 roku medal mistrzostw Polski, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Szeroka, wyrównana kadra, dwie piętnastki na treningach oraz konsekwentna praca związanego od lat z klubem szkoleniowca przynoszą efekty. Jeśli dodać do tego nowy obiekt i rosnące wsparcie władz Sopotu, mamy ekipę na kolejny medal Ekstraligi. W pierwszej rundzie Ogniwo uległo  jedynie Pogoni Siedlce na wyjeździe, natomiast pokonało w delegacji Budowlanych Łódź, przełamując tym samym kolejną, psychiczną barierę. Sopocianie wygrywali w mniej przekonujący sposób niż ich rywale z Łodzi bądź Siedlec, ale wielokrotnie pokazywali w końcówkach meczów charakter, budując mentalnie drużynę. Na plus Ogniwa na pewno zadziała terminarz, ponieważ z dwoma najgroźniejszymi rywalami oraz z Arką sopocianie zagrają jako gospodarze. Uważać trzeba będzie jednak podczas derbowego spotkania z Lechią, z którą u siebie rugbiści z nadmorskiego kurortu wygrali różnicą zaledwie dwóch punktów.  Finał Ekstraligi naprawdę wydaje się być na wyciągnięcie ręki…

Na drodze do celu z pewnością stanie Pogoń Siedlce. W wielkim wsparciem miasta i stabilnym budżetem na Mazowszu konsekwentnie budowano nową siłę w polskim rugby. Transfery czołowych zawodników Lechii Gdańsk, Tomasza Rokickiego i Rafała Janeczko, podobnie jak inne ruchy kadrowe siedlczan tylko potwierdzały medalowe ambicje. Po sezonie, w którym to Pogoń była największym przegranym, bo nie awansowała do grupy mistrzowskiej, postanowiono uczynić kolejny krok. W bieżących rozgrywkach Pogoń gra widowiskowo, uległa póki co jedynie Budowlanym Łódź, a pewne, wyjazdowe zwycięstwa z Arką i Lechią budzą respekt. Jeśli podopieczni Andrzeja Kozaka podtrzymają formę z wiosny, mogą powalczyć o trofea, z tym głównym włącznie…

Na koniec zostawiamy aktualnego mistrza kraju, Budowlanych Łódź. O ile poprzednie rozgrywki zaczęli niemrawo i dopiero z ich biegiem się rozkręcali, sięgając koniec końców po tytuł najlepszych w Polsce, o tyle w bieżącym roku od początku prezentują się świetnie. Oprócz porażki z Ogniwem na własnym stadionie wygrali wszystkie spotkania, praktycznie każde z nich z bonusem, pokazując przy tym bardzo dobrą, skuteczną grę. To właśnie zespół z Łodzi, z racji tradycji, budżetu i sportowej klasy jest głównym faworytem do mistrzostwa. Pytanie, czy mecz z Ogniwem był jedynie wypadkiem przy pracy, czy może sopocianie, po zeszłorocznym przełamaniu z tym rywalem, w końcu odblokowali się mentalnie i są w stanie ponownie zagrozić Budowlanym, znaleźli na nich patent? To jedno z ciekawszych pytań, na które odpowiedź otrzymamy w najbliższych tygodniach.

Szkoda tylko, że na kolejną serię gier poczekać musimy do…16 września, ponieważ spotkania zaplanowane na najbliższy weekend zostały przełożone na termin rezerwowy. W międzyczasie odbędą się także mecze kadry narodowej. Nie zamierzamy się jednak po raz kolejny pastwić nad nieszczęsnym terminarzem. Z niecierpliwością czekamy na kolejne rozstrzygnięcia !!!

Michał Faran

 

Interesujesz się rugby? Legalny bukmacher LV BET przygotował ofertę specjalnie dla Ciebie. Możesz się z nią zapoznać TUTAJ oraz TUTAJ!

Komentarze