Chłopiec od podawania piłek zapamięta ten wieczór na całe życie. Oto co zrobił Mourinho…

Jose Mourinho powszechnie kojarzy się z nadętym bufonem, który nie uznaje krytyki, otwiera kolejne fronty i stale funkcjonuje w atmosferze konfliktu. Zdaniem piłkarzy, którzy z nim pracowali, prywatnie potrafi być jednak zupełnie inny. A i publicznie czasem pokazuje ludzką twarz - czego przykładem wtorkowy wieczór i mecz Tottenhamu z Olympiakosem w Lidze Mistrzów.

Wiele wskazywało na to, że Mourinho w pierwszym spotkaniu Champions League, w jakim poprowadzi Tottenham, zaliczy spektakularną wpadkę. Po 19 minutach przegrywał 0:2 z Olympiakosem Pireus, któremu podobna sztuka – zdobycia dwóch wyjazdowych bramek w LM nie udała się od meczu z Arsenalem we wrześniu 2015. „Remontada” wyszła jednak spektakularnie. Tuż przed przerwą kontakt nawiązał Delle Ali (Mourinho mówi o nim: zrobię z niego jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, sam nie wie jak dobry może być!). A w drugiej połowie grał już tylko Tottenham. Skończyło się wynikiem 4:2.

Istotną rolę przy bramce na 2:2 odegrał… chłopiec do podawania piłek, który wyskoczył zza linii i bardzo szybko dostarczył futbolówkę graczowi Tottenhamu. Dzięki temu Anglicy mogli błyskawicznie wznowić grę i strzelić gola. „The Special One” docenił rolę tego, który wykonał „kluczowe podanie”.

https://twitter.com/btsportfootball/status/1199436253160181760

Chwilę po bramce, Mourinho skierował wzrok w kierunku siedzących za linią boczną chłopców podających piłki. Zlokalizował bohatera ostatniej akcji, podszedł do niego, przybił piątkę i wyściskał. Komplementował go również na konferencji prasowej, mówiąc, że „to bardzo dobry chłopiec do podawania piłek, który umie czytać grę i świetnie spełnił swoją rolę”. Chciał go w nagrodę zaprosić po meczu do szatni, ale dzieciak zniknął gdzieś w międzyczasie.

To nie pierwszy raz, kiedy Jose docenia teoretycznie nieistotną rolę zawodników z akademii, którzy asystują w czasie meczów seniorom. W jednym z wywiadów Portugalczyk opowiadał, jak sam był takim chłopcem – i był w tym bardzo dobry. Miał zdolność przewidywania, czytania gry i zdawał sobie sprawę, że w futbolu liczą się najdrobniejsze szczegóły. Również takie.

W tej konkretnej sytuacji warto docenić również inteligencję Lucasa Moury. Na powtórkach świetnie widać, że gracz Tottenhamu szuka sobie wolnej przestrzeni do ataku już w momencie, w którym chłopiec wybiega z piłką z ławki. Szybka reakcja sprawia, że po chwili może dostać podanie i jest gotowy, by asystować Harry’emu Kane’owi. To są te detale!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem