Piłka nożna: Chelsea Londyn w półfinale FA Cup!

    Ciekawie na boisku, ale nie mniejsze emocje towarzyszyły tuż przy nim – tak wyglądała wczorajsza konfrontacja Chelsea Londyn z Manchesterem United. Antonio Conte i Jose Mourinho to panowie, którzy – najdelikatniej rzecz ujmując – nie przapadają za sobą. Niby nie ma między nimi złej krwi, podają sobie rękę i nie wyglądają na ludzi, którzy nie darzą się sympatią, ale generalnie na świeta do siebie nie dzwonią z życzeniami. Wczoraj mieli rozstrzygnąć między sobą kwestię awansu do półfinału Pucharu Anglii.

    Zawieszony Zlatan Ibrahimovic, kontuzjowani Wayne Rooney i Anthony Martial oraz chory Marcus Rashford – takie wieści prosto z klubowej strony Manchesteru United spłynęły do nas już kilkanaście godzin przed meczem. Ani jednego z czterech dostępnych napastników nie miał do dyspozycji w tym pojedynku Jose Mourinho. Na szczęście niespełna 20-letni Anglik na własne ryzyko wsiadł w samochód i dojechał do Londynu zgłaszając swoją gotowość do walki o półfinał krajowego pucharu. Tym samym kilka godzin później to on wybiegł na boisko od pierwszej minuty na pozycji numer “9”.

    Manchester rozpoczął te spotkanie bardzo agresywnie. Podwajając krycie i cały czas uprzykrzając Hazardowi i spółce spokojne rozgrywanie futbolówki. Sam Belg był momentami wręcz potrajany, a gołym okiem widać było, że celem Mourinho było właśnie powstrzymanie błyskotliwego skrzydłowego. Ander Herrera najpierw w 20 minucie zablokował dojście Hazardowi do piłki, za co otrzymał żółtą kartkę, by kwadrans później faulując go 35 metrów od bramki obejrzeć drugą żółtą. Szczególnie drugi kartonik dla Baska był bardzo dyskusyjny. Wielu arbitrów za tego typu przewinienie nie pokazałoby pierwszej kartki. Michael Oliver bez wahania wyciągnął nie tylko żółtą, ale i chwilę później czerwoną.

    Całą sytuację skomentował – a jakżeby inaczej – Jose Mourinho:

    “Wszyscy mogą to analizować z różnych perspektyw. Myślę, że wszyscy oglądaliśmy ten mecz do momentu czerwonej kartki. Możemy porównać drugą żółtą kartkę dla Andera z tymi, które nie zostały pokazane. Nie chcę jednak iść w tym kierunku. Michael Oliver to sędzia z fantastycznym potencjałem, lecz w tym sezonie nie mamy do niego szczęścia. W czterech meczach z jego udziałem podyktował przeciwko nam trzy rzuty karne i pokazał czerwoną kartkę. Nie mogę tego zmienić. Mogę tylko skupić się na odpoczynku przed czwartkowym spotkaniem.”

    Jedno trzeba oddać Portugalczykowi: mecz zupełnie inaczej wyglądał od tej 35 minuty. To Chelsea niepodzielnie zaczęła panować na boisku, dłużej rozgrywać piłkę i umiejętnie przesuwać się w obronie. Paradoksalnie jednak to grając w dziesiątkę Manchester był najbliżej zdobycia gola. Długie podanie i błąd Davida Luiza wykorzystał Rashford, który zejściem do lewej nogi zgubił Cahilla i stanął na przeciwko Courtouisa. Pojedynek ten wygrał jednak belgijski bramkarz, który uratował swój zespół od straty gola.

    Trafienie dla Chelsea zanotował ten, który już raz w przeszłości ukąsił Manchester. Mowa o N’golo Cante. Francuz przymierzył idealnie zza pola karnego, mimo że strzału właśnie w jego wykonaniu nikt w szeregach ManU się nie spodziewał. Na powtórkach widać było gołbym okiem, że Kante został w tej chwili zupełnie odpuszczony.

    Swoje szanse miał jeszcze później Costa, groźny był również William, jednak jego próba strzału z daleka minęła o kilkanaście centymetrów poprzeczkę. Najlepszy na boisku Kante do tego, co już nam wielokrotnie na boisku pokazywał, dorzucił wczoraj również rozegranie piłki i kilka strzałów z dystansu, co – umówmy się – nie należy do zadań defensywnego pomocnika. Mourinho był sfrustrowany, bo nie miał kogo wpuścić na boisko chcąc zmienić obraz gry. Chelsea, która już za jego rządów słynęła z wyrachowania i umiejętności grania z rywalem przy jednobramkowym prowadzeniu, okazała się zbyt mocna dla zdziesiątkowanego absencjami United.

    “Jaka była taktyka United? Nie wiem, ale taktyka kopania przeciwników nie istnieje. Dla mnie to nie jest futbol. Nie sądzę, by można było mieć takie nastawienie. Taka jest prawda, wszyscy to widzieli. Czasem grając przeciwko wspaniałym zawodnikom starasz się ich unieszkodliwić.” – to z kolei wypowiedź Antonio Conte po tym meczu.

    Dwa mecze pomiędzy tymi ekipami już za nami w tym sezonie, dwa rozegrane na Stamford Bridge. Jak do tej pory lepsi są piłkarze Conte, którzy do wygranej 4:0 w lidze dorzucili wczoraj 1:0 w FA Cup. United szykuje się już na czwartkowy rewanż w Lidze Europejskiej z FK Rostow.

    Komentarze