Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Chelsea będzie straszyć atakiem? Wolne żarty!

Wielkie kluby to najczęściej dobrzy piłkarze i sporo kasy. Tak to się najczęściej spina i nie ma w tym żadnego zdziwienia. Idąc Mordorem na Domaniewskiej  na warszawskim Mokotowie, mijając szklane biurowce i stojące pod nimi samochody za kilkaset tysięcy złotych, nikt nie przypuszcza, że tam się słabo zarabia i starcza ledwo od pierwszego, do pierwszego. Pierwsze wrażenie jest jasne - tam to ja chciałbym pracować. Tam to mają fajnie.

Nie będzie o szukaniu pracy i zarabianiu pieniędzy, bo to nie ten adres, a my możemy się na tym po prostu nie znać. Będzie o piłce nożnej, bo dziś spotkanie rewanżowe w Pucharze Ligi Angielskiej, w którym Arsenal Londyn podejmie na swoim boisku Chelsea Londyn. Co ma wstęp o biurowcach na Mokotowie do tego, że dziś w Londynie odbywa się to spotkanie? To, że wchodzimy w decydującą fazę okienka transferowego i oba kluby liczą na to, że rzutem na taśmę uda im się pozyskać wartościowych zawodników. Słowo „wartościowe” w tym wypadku bardzo nie podoba się fanom The Blues, gdyż Roman Abramowicz chce pozyskać piłkarzy wątpliwej klasy, o czym od kilku dni informuje brytyjska prasa. O kim mowa? O Ashley’u Barnesie, Andy’m Carrollu i Peterze Crouchu.

Teraz natomiast wrócimy do samego początku i udowodnimy wam, że Chelsea mimo wszystko trochę zaskórniaków ma i nie musi ograniczać się do oszczędności na kupowanie tak istotnych piłkarzy, jak tych występujących na pozycji środkowego napastnika. Oto najlepsze kluby w Europie pod względem rocznych przychodów w poprzednich dwóch sezonów:

Jak widać –  Chelsea radzi sobie całkiem dobrze, a wyprzedza między innymi Borussię Dortmund, Atletico Madryt czy Tottenham Hotspur. Co łączy te trzy ekipy? W Dortmundzie gole strzela Pierre-Emerick Aubameyang, w Atletico Antoine Griezmann, a w Tottenhamie Harry Kane. W Chelsea za bramki odpowiedzialny jest Alvaro Morata, który jednak coraz częściej krytykowany jest przez kibiców The Blues. Hiszpan w 31 spotkaniach zdobył tylko 12 goli i… brakuje mu konkurenta do gry w ataku. Michy Batshuayi ma w swoim dorobku 10 bramek, a nominalny skrzydłowy, czyli Eden Hazard – 11.

Niedawno pisaliśmy większy tekst na temat napastników Chelsea i doszliśmy do takich wniosków:

Gdy podsumujemy dokonania wszystkich dziesięciu środkowych napastników Chelsea w ostatnich pięciu sezonów, to wyjdzie nam, że łącznie rozegrali oni 457 meczów. Strzelili w nich 163 gole i zanotowali 69 asyst. Przypomnijmy, że liczby Drogby przez dziewięć sezonów, to 381 meczów, 164 bramki i 86 asyst. Czyli sam Drogba był bardziej skuteczny, niż wszyscy pozostali, wchodzący w jego buty napastnicy Chelsea w pięciu kolejnych sezonach.

Dziś Chelsea interesuje się piłkarzami, którzy albo nie są wyróżniającymi się postaciami w swoich ligach, albo mają najlepszy okres już za sobą. Po co zatem tak bogaty klub patrzy w kierunku piłkarzy tej klasy?

Ashley Barnes

Obecnie występuje w Burnley. Złośliwi zawsze będą mówili, że gdy zawodnik grał w Burnley, to zawsze będzie prezentował poziom Burnley. Z klubem związany od 2014 roku. Austriak ma 186 centymetrów wzrostu i może występować jako drugi, bardziej cofnięty napastnik. Problem w tym, że… zdobywa bardzo mało goli. W swoim obecnym zespole rozegrał 123 spotkania i tylko 18 razy wpisał się na listę strzelców. Dużo asystuje? Nic z tych rzeczy – tylko 6 kończących podań. W tym roku skończy 29 lat, a w całej swojej karierze strzelił tylko 73 gole. Na pewno Chelsea nie szuka tego typu piłkarza.

Andy Carroll

Nazwisko Carrolla niegdyś sporo ważyło, piłkarz ten występował w reprezentacji Anglii, był również w Liverpoolu, czyli z graniem na poważnym poziomie ma do czynienia od dawien dawna. Z tym że tak naprawdę nigdy, nawet przez moment, nie można było o nim powiedzieć, że to gracz europejskiego formatu. Solidny – tak, ale czy bardzo dobry? Raczej wątpliwe. W Premier League wystąpił w 195 meczach i zdobył 52 gole, co imponowałoby może kibicom Evertonu, ale już na pewno nie Chelsea. Obecnie występuje w West Hamie i ma w bieżącym sezonie na swoim koncie dwa gole. Marne to liczby, marne…

Peter Crouch

Najbardziej znany z tego towarzystwa i zdecydowanie najlepszy, ale już… niespełna 37-letni napastnik. Wysoki, dobrze grający głową, doświadczony – to wszystko prawda, ale kto wierzy w to, że Crouch przyjdzie na Stamford Bridge i będzie ładował bramę za bramą? Raczej wątpliwe. Obecnie odpowiada za strzelanie goli w Stoke City i idzie mu to bardzo przeciętnie – od pierwszego meczu tej kampanii aż do dziś ustrzelił tylko cztery sztuki. Crouch był dobrym gościem, ale jego czas już minął. Mało realne, by wszedł w buty Moraty i przebił jego statystyki.

Angielscy dziennikarze piszą również o tym, że do Chelsea może przyjść Edin Dżeko i tu oczywiście sprawa jest zdecydowanie inna – Bośniak w piłkę grać potrafi, doskonale wie, jak strzela się gole. Napastnik Romy ma na swoim koncie obecnie 12 goli. W stolicy Włoch Dżeko radzi sobie całkiem dobrze, rozegrał 117 spotkań, w których zdobył 61 goli. Do tego warto wspomnieć, że Dżeko grał już na Wyspach Brytyjskich i zna klimat Premier League. W barwach Manchesteru City rozegrał 189 spotkań, zdobył 72 bramki i zanotował 39 asyst, co jak na środkowego napastnika o jego charakterystyce jest znakomitym wynikiem. Jego największym atutem jest gra w powietrzu i tyłem od bramki. Swego czasu zachwycony Bośniakiem był Jose Mourinho, który przed meczem z Obywatelami, jeszcze jako opiekun Chelsea, mówił, że jest szczęśliwy, gdy Dżeko siedzi na ławce.

Podsumowując: fani Chelsea mają nadzieję, że klub jeszcze w styczniu ściągnie Edina Dżeko, jednak ten… nie będzie mógł wystąpić w dwumeczu przeciwko Barcelonie, bo grał w barwach Romy w tej edycji Champions League. Pozostała trójka nikogo nie satysfakcjonuje, bo wciąż mówimy o mistrzach Anglii, którzy jeszcze do niedawna mieli aspirację, by wygrać rozgrywki po raz drugi z rzędu. Jak będzie? Do końca zimowego okienka transferowego zostało siedem dni.

24 stycznia 2018 r. | godzina 21 | Arsenal Londyn – Chelsea Londyn

Wygra Arsenal: 2,7
Remis: 3,3
Wygra Chelsea: 2,65

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.