Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Buffer na gali Najmana, czyli robi się… poważnie?

Michael Buffer będzie częścią widowiska, które 25 maja odbędzie się na Stadionie Narodowym, więc tym samym... mamy największy i najbardziej spektakularny transfer Marcina Najmana przed "Narodową Galą Boksu". Wszystko dosyć niespodziewanie zaczyna przybierać coraz bardziej konkretnych kształtów. Niespodziewanie rzecz jasna dla mnie.

Od samego początku byłem sceptykiem pomysłu zorganizowania gali na Stadionie Narodowym i nie wierzyłem, że wypełnienie największego obiektu w naszym kraju jest możliwe. To samo mówiłem przed rokiem, gdy Martin Lewandowski i Maciej Kawulski ogłosili, że zorganizują na stadionie swoją kolejną galę. Plotki o tym, że „Colosseum” odbędzie się pod koniec maja, były już dużo szybciej, ale aż do oficjalki byłem do tego bardzo sceptycznie nastawiony. Nie wierzyłem bowiem, że ktoś poza piłkarzami jest w stanie wypełnić 55-tysięczny obiekt. I tak, wiem o siatkarzach, którzy gościli dwukrotnie na Narodowym i ściągnęli liczną publiczność, ale to rozpatruję akurat w innych kategoriach – koncert przed, koncert po, atrakcje dla kibiców i piknikowy efekt „Janusza” na trybunach. Z prawdziwymi fanami nie miało to wiele wspólnego. Kierowała nimi ciekawość, jaką wzbudza mecz reprezentacji i chęć poznania tak dużego obiektu, jakim jest Stadion Narodowy.

KSW wypełniło warszawski obiekt niemal do ostatniego krzesełka, za co należy się wielki szacunek dla organizatorów. Porównywanie jednak prężnie działającej federacji do czegokolwiek, czym zajmuje się Marcin Najman, to jak zestawienie Władimira Kliczko i Ryśka z Klanu podczas walki wieczoru gali w Stanach Zjednoczonych. Tu nie ma nawet widoków na wspólny mianownik. Najman, który przez wiele osób odbierany jest jako osoba irracjonalnie podchodząca do świata, kieruje się swoim tokiem rozumowania nie mającym wiele wspólnego z rzeczywistością. Osobę, która sromotnie przegrała wszystkie możliwe walki, która żyje w swoim świecie, której nikt poza nim samym nie jest w stanie zrozumieć. Najman jest w środowisku nielubianym człowiekiem, którego zdecydowana większość polskich pięściarzy chciała „wydziedziczyć” z tego zaszczytnego grona. Często jest obiektem drwin, obelg, internetowego hejtu, a jego nazwisko jest używane w kontekście obrażenia kogoś zupełnie nie radzącego sobie w danej sytuacji i przegrywającego wszystko z kretesem.

A mimo wszystko ten sam Najman postanowił wziąć się za organizację wielkiej sportowej imprezy i ściągnąć na Stadion Narodowy czołówkę polskich pięściarzy. Początkowo pomysł ten był przez wszystkich wyśmiewany, ale dziś fakty są takie, że wielu naszych bokserów czekających od dawien dawna na poważniejsze pojedynki, w kalendarzu zakreśloną ma właśnie datę 25 maja. Ewa Piątkowska nie może doczekać się kolejnego pojedynku od września 2016 roku, Mariusz Wach pomiędzy walkami na obczyźnie, przystanie na chwilę w Warszawie, by stoczyć bitwę na własnej ziemi. Regularnie pomijany podczas dużych gal Robert Talarek (wyjątek PBN VII) będzie miał okazję pokazać przed rekordową publicznością, że jest zawodnikiem wysokiej klasy. Izu Ugonoh, który jeszcze niedawno stawał w ringu naprzeciwko Dominicka Brezeale, teraz przeniósł się do Warszawy, by pod okiem Andrzeja Gmitruka szykować się do walki na Narodowym. Pięściarze, którzy mieli fajne oferty, zdecydowali się przystać na propozycję Najmana i wystąpić gościnnie podczas organizowanego przez niego wydarzenia.

Padały nazwiska wielkich pięściarzy, którzy mogą wystąpić w stolicy. Mówiło się o Tysonie Fury’m, Derecku Chisorze, Bryantcie Jenningsie i kilku innych, którzy są znani polskiemu kibicowi. Dla tych bardziej zorientowanych – oznacza to wypłacenie ogromnej gaży, która do tej pory była wręcz nierealna dla organizatorów gal w Polsce. Najman z człowieka, które nie sposób było traktować poważnie, z każdym dniem powoduje, że jego wizja zorganizować wydarzenia dla 50 tysięcy kibiców na Stadionie Narodowym staje się coraz bardziej realna. Ściągnięcie Michaela Buffera jest znakiem, że słowa nie zostały rzucone na wiatr, a wielka impreza naprawdę ma się odbyć. I to nie na pokaz, po kosztach, ze skandalem w tle i wypłacanymi pieniędzmi przez kolejne miesiące. Jest znakiem, że do sprawy podchodzi poważnie, a coś, co przez wiele osób było długimi tygodniami wyśmiewane, staje się coraz logiczniej wyglądającym projektem mającym ręce i nogi.

Jeżeli gala faktycznie się odbędzie, wielkie postaci na niej wystąpią, obiekt wypełni się kibicami, a każdy na tym zarobi, to będzie największy dla mnie szok od 2004 roku, czyli od momentu, kiedy Grecja wygrała piłkarskie mistrzostwa Europy.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.