Brzęczek: ten piłkarz w mojej kadrze rośnie najbardziej. Bardzo się rozwinął

Nie, tym razem nie chodzi o Krzysztofa Piątka i jego świetny bilans trzech strzelonych goli w czterech meczach o punkty. Zdaniem selekcjonera na szczególne wyróżnienie zasługuje Tomasz Kędziora, który w kadrze próbuje zapełnić wyrwę po Łukaszu Piszczku.

Początki łatwe nie były. – Pozycja Łukasza jest niepodważalna. Walczę by być jego zmiennikiem – deklarował jeszcze w zeszłym roku w rozmowie z Przeglądem Sportowym. Ale nagle Piszczka w kadrze zabrakło, lukę po nim należało jakoś zapełnić, więc i rola Kędziory zmieniła się diametralnie. W kadrze debiutował jeszcze w 2017 roku u Adama Nawałki, wcześniej był kapitanem reprezentacji U-21 na mistrzostwa Europy, ale dopiero u Jerzego Brzęczka zyskał perspektywę regularnego grania. Od września zeszłego roku zaliczył pięć 90-minutowych występów –
w Lidze Narodów i wszystkich w ramach eliminacji do Euro.

Selekcjoner w rozmowie ze Sport.pl podkreśla, że Kędziorze bardzo posłużył zagraniczny transfer do Dynama Kijów.

– Tomek jest zawodnikiem, który w moim odczuciu w tej reprezentacji rośnie najbardziej. W zeszłym sezonie w Dynamie Kijów zagrał bardzo wiele spotkań w lidze i europejskich pucharach, przeciwko najlepszym piłkarzom i to u niego widać. Jest agresywny w działaniach defensywnych, ale ma też ciąg i dobre dośrodkowanie. Jestem z niego bardzo zadowolony – mówił selekcjoner w programie „Sekcja Piłkarska Extra w Sport.pl”.

Brzęczek nie przez przypadek podkreśla ofensywne atuty Kędziory, w czym ten jest akurat podobny do Piszczka. Były obrońca Lecha Poznań w meczu z Izraelem, bodaj jego najlepszym z dotychczasowych występów dla kadry, dograł piłkę Piątkowi, z czego padł pierwszy gol. Sam fakt, że prawy obrońca wykonał ostatnie, otwierające podanie będąc na 12. metrze od bramki, pokazuje w jakim gra stylu. Należy zresztą dodać, że również w meczu z Austrią Piątek zdobył bramkę dobijając dobre uderzenie Kędziory, który w całym sezonie ligowym dla Dynama skompletował łącznie cztery gole i cztery asysty.

Kędziora i Bereszyński zagrali bardzo pewne mecze. Byli nie do przejścia. Oczywiście, Bartek traci niektóre swoje atuty na lewej stronie, ale według mnie teraz to było optymalne zestawienie – Zbigniew Boniek w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

23-latek bardzo dobrze wprowadził się do ligi ukraińskiej, został wybrany do jedenastki najlepszych zawodników minionego sezonu. I choć jego ambicje sięgają dalej, coraz częściej pojawiają się zresztą sygnały o zainteresowaniu nim klubów z Zachodu, to jednak jest zdania, że w Polsce nie ma równie dużego klubu, co na Ukrainie Dynamo czy Szachtar.

Wiele czasu może jeszcze upłynąć, nim zyska w reprezentacji status Łukasza Piszczka, o ile to kiedykolwiek się stanie – poprzeczka jest niezwykle wysoko. Miewa wciąż mecze nijakie, taki był choćby ten z Macedonią. Jednak sama jego obecność w kadrze Brzęczka sprawia, że po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez „Piszcza”, nie zostaliśmy z bólem głowy dotyczącym prawej obrony, porównywalnym z tym jaki od lat wiąże się w kadrze z obsadą lewej strony boiska.