Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Brąz dla Polaków! Zwycięski skład czasem jednak można zmienić

Dzień po srebrnym medalu Kamila Stocha w konkursie indywidualnym podczas Mistrzostw Świata w lotach, w Oberstdorfie odbyła się rywalizacja drużynowa. Polacy zespołowo po raz pierwszy w historii stanęli na podium tej imprezy, zdobywając brąz! Brawo!

Zwycięskiego składu się nie zmienia – z tego założenia po raz pierwszy podczas pracy z naszą kadrą nie wyszedł trener Stefan Horngaher i w złotym składzie wymienił jedno ogniwo. Nie było to jednak zaskoczenie, ponieważ już w konkursie indywidualnym słabiej spisujący się dotychczas w bieżącym sezonie Maciej Kot zastąpiony został przez Stefana Hulę.

Jak pierwszy w naszej ekipie na belce startowej zasiadł Piotr Żyła. Nasz skoczek pokazał, że drużyna znaczy więcej niż cztery indywidualności. Jego lot na 212,5 metra to najdłuższa próba, jaką sympatyczny zawodnik oddał podczas całego występu w Mistrzostwach Świata w Oberstdorfie. Jak się okazało po pierwszej serii skoków, Polacy zajmowali po niej czwarte miejsce po Niemcach, Norwegii i Słowenii, a przed Austrią. To właśnie te pięć drużyn już na początku rywalizacji zasygnalizowało, że powalczy o medale.

Drużyna na medal!!! / fot. Cyfrasport

Nieźle spisał się „nowy” w naszej ekipie Stefan Hula, który odległością 206 metrów utrzymał nasz zespół w czołówce. Dzięki temu, dosłownie, odskoczyliśmy Austrii i utrzymaliśmy czwarte miejsce, chociaż do Niemców, w których szeregach krótszy skok oddał Layhe, zbliżyliśmy się do zaledwie 0,1 punktu. Pokaz siły zademonstrowali natomiast Norwegowie. Odległość 231 metrów Stjernena pozwoliło Skandynawom nie tylko objąć prowadzenie w konkursie, ale i wywalczyć wielką zaliczkę punktową. Już po dwóch próbach wiadomo było, że tylko jakiś nieszczęśliwy wypadek lub kompletnie zepsuta próba mogła pozbawić ich drużynowego złota.

Próba Dawida Kubackiego na 204 metry pozwoliła Biało-czerwonym wyprzedzić Niemców. Niestety, niezłą odległość oddał nieobliczalny Słoweniec Domen Prevc, który swoją drużynę wywindował na drugą lokatę. Norwegowie coraz bardzie oddali się od reszty stawki. Podobnie jak Austriacy od podium.

W czwartej serii wszystkie reprezentacje wytoczyły najcięższe działa. Kamil Stoch ze skróconego rozbiegu zaliczył 209,5 metra, dzięki czemu trochę podgoniliśmy Słowenię. Richard Frajtag poleciał jednak jeszcze dalej, spychając Polaków z medalowej pozycji. Indywidualny Mistrz Świata Daniel Andre Tande zakończył serię, dokładając jeszcze odległości. Na półmetku Polacy tracili 0,4 oczka do Niemców i blisko 11 do Słowenii. Norwegowie byli poza zasięgiem.

Norwegia przed Słowenią i Niemcami. Polska na czwartym miejscu – tak kształtowała się czołówka klasyfikacji na półmetku rywalizacji / fot. Cyfrasport

Drugą serię świetnie dla Słoweńców rozpoczął Jernej Damjan, a 220 metrów to aż o 16 więcej, niż skok Piotra Żyły… Odległość dokładnie pośrodku tych dystansów uzyskał Andreas Wellinger.  Natomiast Johansson praktycznie przesądził kwestię złota dla Norwegii.

Podobnie jak lot Semenicia znacznie przybliżył Słowenię do srebra. 210 metrów Stefana Huli przedłużyło z kolei szansę Polaków na brąz, ponieważ fatalny skok oddał Stefan Layhe. Biało-czerwoni na dwie próby przed końcem wskoczyli na najniższy stopień podium!

Na wysokości zadania stanął Dawid Kubacki, który zaliczył odległości 221,5 metra, To w praktyce przesądziło o medalu dla Polski, ponieważ to o ponad 10 metrów dalej niż zaliczył Niemiec Eisenbichler. 40 punktów do Słowenii, 20 nad gospodarzami. Przed skokiem Kamila Stocha wszystko wydawało się jasne.

Brąz polskiej drużyny w lotach narciarskich to kolejny sukces Stefana Horngachera w roli trenera naszych skoczków. W Pjongczang będziemy oczekiwali jeszcze więcej! / fot. Cyfrasport

I rzeczywiście takie było. Przed skokami najlepszych zawodników poszczególnych ekip dodatkowo obniżono rozbieg, co w zasadzie do minimum ograniczyło prawdopodobieństwo sensacji. Tej ostatnie próby planowo nie przyniosły. Złoto dla Norwegów, srebro dla Słowenii, BRĄZ DLA POLAKÓW! Gospodarze mistrzostw poza podium!

To wszystko dobrze zwiastuje przed konkursem drużynowym podczas Igrzysk Olimpijskich. O powrót do składu z pewnością powalczy jeszcze Maciej Kot, co oznacza, że z jednej strony nikt nie może być jeszcze pewny miejsca w drużynie, a z drugiej– że o medale powalczą ci w najlepszej formie. Mamy gwiazdę światowego formatu oraz czterech równych zawodników, który dorośli wreszcie do wielkiego skakania, a w zespole potrafią być silniejsi niż indywidualnie. Co więcej – Polacy przełamali kolejny stereotyp i pokazali, że latanie na skoczniach mamucich nie jest im straszne. A jak wiadomo – na Igrzyskach rywalizuje się na skoczniach dużej i średniej. A tam jesteśmy jeszcze lepsi! To już za trzy tygodnie…

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.